REKLAMA

Będą resortowe KOT-ki, a nie kocur

Rząd robi pierwszy krok ku stworzeniu narodowego telekomu – obwieścił wczoraj Dziennik Gazeta Prawna, informując o kontrakcie Exatela z Ministerstwem Sprawa Wewnętrznych i Administracji.

Sprawa KOT-a, czy Krajowego Operatora Telekomunikacyjnego pojawia się mediach i debacie publicznej od kilkunastu lat. Regularnie. Jednak teza postawiona wczoraj przez gazetę (choć efektowana) nie wydaje się ani realna, ani prawdziwa. Powstanie państwowego telekomu-molocha jest raczej mało realne. Przynajmniej dziś.

Od  kilkunastu lat chyba w każdym rządzie pojawiał się amator koncepcji Krajowego Operatora Telekomunikacyjnego, wedle którego przynajmniej warto ją rozważyć. Zawsze też było sporo chętnych, by w taką inicjatywę się włączyć i ją popierać. Wiadomo – duży projekt z niemałym budżetem, można więc „godnie” pozarządzać.

Przed laty uzasadnieniem dla powstania KOT-a było głównie stworzenie alternatywy dla dawnego monopolisty tj. Telekomunikacji Polskiej. Operator narodowy miał powstać na zasobach telekomunikacyjnych spółek Skarbu Państwa: Telefonii Dialog (należącej przed laty do KGHM), grupy Exatela (PGE), Polkomtel ( m.in. do KGHM i PKN Orlen), czy Telekomunikacji Kolejowej (PKP). Dziś takich zasobów w rękach państwa jest dużo mniej ( nad czym niektórzy zresztą ubolewają), a na rynku wyrośli poważni konkurenci dla dawnej TP S.A. I to bez żadnego udziału mitycznego KOT-a.

Dziś jego rola miałaby być inna: zarządzanie sieciami rządowymi i administracji, co uzasadnia się kwestiami cyberbezpieczeństwa i cybersuwerenności. Tu ambicję pierwszych skrzypiec ma Exatel, który zręcznie się wpisuje w wizję resortów MON i MSWiA.

Zdaje się jednak, że ambicje Exatela są większe: chętnie wziąłby na siebie zarządzanie powstająca Ogólnopolską Siecią Edukacyjną (OSE). Ministerstwo Cyfryzacji jednak postanowiło wyhodować sobie własnego KOT-ka, którym ma być NASK. Exatel może sobie argumentować, że lepiej dokarmiać jednego kota, niż dwa, ale MC chce mieć własne zwierzę.

Za telekomunikacją zatęskniły też PKP, które tworzą PKP Telkol by odbudowywać kompetencje telekomunikacyjne dla kolei. To zła wiadomość dla Netii, który kupując TK Telekom miała duże apetyty na kolejowe kontrakty. PKP Telkol będzie kolejnym telekomunikacyjnym KOT-kiem dokarmianym przez państwową spółkę.

Ciekawie będzie obserwować, jak rosną apetyty KOT-ków. Lokalne samorządy pobudowały sobie sieci, może się jednak zdarzyć, że np. Exatel będzie chciał przejąć na nimi  pieczę. Np. z powodów cyberbezpieczeństwa. Niektóre JST dostarczają łącza internetowe do szkół i obsługują szkolne sieci. Zapewne wiele przekaże to zadanie NASK. Jakiś czas temu Lublin podpisał w tej sprawie porozumienie z resortem cyfryzacji. Jak w kuluarach przyznawali przedstawiciele samorządu, nie za bardzo wiedzieli czego można się spodziewać po OSE i trochę się bali ministerialnych pomysłów. 

Nie zapominajmy, że w rękach samorządów są też Regionalne Sieci Szerokopasmowe. O ich konsolidacji kiedyś mówiła minister cyfryzacji Anna Streżyńska. Exatel lub NASK chętnie wzięłyby je (np. najgorzej sobie radzące) pod swoje skrzydła.

Wiadomo – KOT-ki rosną i mają coraz większy apetycik.

Piątkowe komentarze TELKO.in mają charakter subiektywnych felietonów, stanowiących wyraz osobistych przekonań i opinii autorów. Różnią się pod tym względem od Artykułów oraz Informacji.