NIK bez zastrzeżeń do ugody ze Sferią i rozporządzenia aukcyjnego

Najwyższa Izba Kontroli przeprowadziła na przełomie 2016/2017 r. kontrolę gospodarowania częstotliwościami radiowymi w Polsce. Póki co, nie ma zastrzeżeń do działania resortu właściwego ds. łączności, chociaż ten wystąpił z roszczeniami wobec Sferii o złamanie ugody z 2013 r. Powściągliwość NIK wynika ze specyficznego określenia przedmiotu kontroli.

(źr.NIK)

– Minister Cyfryzacji wystąpiła 27 października 2016 r. do Sferii o zapłatę kar umownych wynikających z ugody, a następnie, wobec odmowy zapłaty, 4 stycznia 2017 r. do Sądu Rejonowego w Warszawie – czytamy w wystąpieniu pokontrolnym Najwyższej Izby Kontroli po przeprowadzeniu na przełomie 2016 r. i 2017 r. badania: Gospodarowania częstotliwościami przeznaczonymi dla telekomunikacji, radiofonii i telewizji. Kwota roszczenia rządu jest niewielka, bo wynosi raptem 2,7 mln zł.

Ministerstwo Administracji i Cyfryzacji zawarło w sierpniu 2013 r. ugodę ze Sferią, która to ugoda miała zakończyć długoletni spór o możliwość korzystania z zasobów radiowych w paśmie 850 MHz. W zamian udziałowcy operatora mieli wycofać notyfikowany już w sądzie arbitrażowym pozew przeciw Polsce. Sferia w 2014 r. rozpoczęła korzystanie z częstotliwości 850 MHz i wybudowała pierwszą w kraju sieć LTE800. W październiku 2016 r. – po zakończeniu procedury przydziału pasma 800 MHz i 2600 MHz w ramach postępowania aukcyjnego z 2015 r. – postępowanie arbitrażowe zostało jednak wznowione. Niecały miesiąc później Ministerstwo Cyfryzacji wezwało operatora do zapłaty kar umownych, choć prawdopodobne, że wycofanie arbitrażowego pozwu nie było jedynym warunkiem, jaki miała spełnić Sferia (zwłaszcza, że o arbitraż występowali jej właściciele).

Jak czytamy w wystąpieniu NIK, Sferia odrzuciła wezwanie o zapłatę kary umownej, więc na początku bieżącego roku MC skierowało sprawę do Sądu Rejonowego w Warszawie. Kwota roszczenia jest stosunkowo niewielka, więc jeżeli nawet ministerstwo wygra, to operator nie dozna wielkiego uszczerbku, gdyby zapłacił. To zaś oznaczałoby – przynajmniej częściowe – wyczerpanie sporu o częstotliwości 850 MHz w państwem. Tylko z państwem, ponieważ tę ugodę wciąż kwestionują inne podmioty.

T-Mobile wystosował pozew sądowy o uznanie ugody za nieważną. Kiedy powstawało wystąpienie NIK, sprawa była w Sądzie Rejonowym. Komisja Europejska z własnej inicjatywy bada, czy zawarcie ugody nie było wbrew zasadzie niezależności regulatora rynku telekomunikacyjnego, a na wniosek P4, czy ugoda nie stanowiła w istocie niedozwolonej pomocy publicznej dla operatora (ponieważ nie zapłacił za przydział). Niezależnie od tego P4 i Orange prowadzili postępowania administracyjne odnośnie utajnienia treści ugody Sferii z rządem.

Ciekawostką jest, że NIK zwraca uwagę, jak szybko zawarta została ugoda z operatorem, choć postępowania arbitrażowe rozpoczęła się zaledwie 2 miesiące wcześniej oraz nie była jeszcze znana dokładnie treść pozwu, wysokość roszczenia, ani – oficjalnie – ekspertyza na temat ryzyka przegranej dla skarbu państwa. Tutaj jednak NIK uzyskał wyjaśnienia, że choć ekspertyza nie była gotowa, to jej tezy były znane resortowi administracji i cyfryzacji z toku konsultacji. Na tej podstawie resort oceniał ryzyko. Ponadto stał na stanowisku, że w przypadku rezerwacji Sferii już wcześniej wystąpiły nieprawidłowości, które należało usunąć, zmieniając przydział częstotliwości wedle jego oczekiwań.

Drugi obszar, jaki wspomina w swoim wystąpieniu NIK, to warunki zakończenia aukcji 800/2600 MHz w 2015 r. Jak stwierdza Izba, zmiana rozporządzenia o postępowaniu selekcyjnym była kontestowana przez departament prawny ministerstwa administracji i cyfryzacji, mimo to resort ją przeprocedował. Zastrzeżenia – nie tylko departamentu prawnego MAiC, ale i inne przedstawione w toku konsultacji – „dotyczyły m.in. zmiany warunków aukcji w trakcie jej trwania, naruszenia zasady zaufania obywateli do państwa, zakazu retroaktywnego działania aktów prawnych, okresu vacatio legis, niezależności Prezesa UKE.”

Efektem tych wątpliwości jest postępowanie prowadzone przez prokuraturę w sprawie domniemanego przekroczenia uprawnień lub niedopełnienia obowiązków przez byłego ministra administracji i cyfryzacji oraz postępowanie Komisji Europejskiej w sprawie zmiany rozporządzenia aukcyjnego.

Mimo tego w swoim wystąpieniu pokontrolnym NIK wydała pozytywną opinię (choć z zastrzeżeniami) na temat badanego obszaru. Cała analiza dotyczyła bowiem właściwego sprawowania nadzoru przez ministra właściwego ds. informatyzacji (wcześniej: łączności) nad Prezesem UKE. Sprawa ugody ze Sferią oraz rozporządzenia aukcyjnego (i kilka innych spraw mniejszej wagi) rozpatrywane były właśnie przez taki pryzmat. W obu przypadkach NIK nie dopatrzyła się niewłaściwego nadzoru ze strony ministerstwa. Zastrzeżenia dotyczyły zaś nieterminowego załatwiania spraw oraz procedowania dorocznego raportu UKE, a także nie egzekwowania wskaźników rozwoju zapisanych w Narodowym Planie Szerokopasmowym.

Konkluzja z wystąpienia jest nieco zaskakująca. Nie tyle, co do wysunięcia bądź nie wysunięcia zastrzeżeń, ile co do kontrolowanego obszaru. W planie prac NIK na lata 2016/2017 przedmiot kontroli został opisany bowiem w następujący sposób: Czy gospodarka częstotliwościami służy realizacji celów ujętych w rządowych dokumentach strategicznych oraz jest realizowana prawidłowo?

Być może jednak NIK nie wyczerpała jeszcze tematu w swoim wystąpieniu pokontrolnym. Jak nas poinformowało biuro prasowe Izby, właściwa informacja z kontroli zostanie opublikowana „prawdopodobnie” we wrześniu.

– W raporcie znajdą się zarówno ustalenia kontroli, ogólna ocena kontrolowanej działalności, jak również uwagi i wnioski – podaje NIK.

REKLAMA