Orange: w pięć lat decyzja o migracji do all-IP

Nieuchronnie zbliża się chwila, w której krzywa wartości przychodów Orange Polska z usług telefonii analogowej przetnie się z krzywą kosztów koniecznych rokrocznie do utrzymania infrastruktury TDM. Wtedy operator będzie musiał podjąć decyzję, czy i w jakim zakresie chce wyłączyć tradycyjną infrastrukturę telekomunikacyjną i przejść na platformę IP. Choć, jak się zdaje, korzyści z tego bardzo dużo, to najrozsądniejszy wydaje się model ewolucyjny.

Piotr Jaworski, dyrektor wykonawczy ds. sieci Orange Polska
(fot.TELKO.in)

 

 

Zacznijmy może od tego, jak dzisiaj wyglądają zasoby w stacjonarnej sieci Orange Polska. Czy może pan podać trochę liczb?

Piotr Jaworski, dyrektor wykonawczy ds. sieci Orange Polska:Mamy 500 tys. km sieci telekomunikacyjnej z czego ponad 100 tys. stanowią światłowody, dzisiaj głównie w szkielecie sieci. W zasięgu naszej tradycyjnej sieci dostępowej jest blisko 13 mln gospodarstw domowych. Linie abonenckie podłączamy do 1,8 mln punktów dostępowych, w tym do około 20 tys. DSLAM sieci xDSL, z których 5 tys. obsługuje VDSL. Przy czym ta ostatnia liczba jest płynna, bo każdego miesiąca modernizujemy 40-50 węzłów VDSL. Jeżeli chodzi o część pasywną, to dysponujemy około 1,5 mln studzienek i 1,6 mln słupów telekomunikacyjnych.

Ile jest central telefonicznych?

Dzisiaj aktywnych urządzeń centralowych w systemie komutacyjnym (centrale plus wąskopasmowe urządzenia dostępowe) mamy około 16 tys. W tej liczbie są trzycentrale międzynarodowe, szesnaście central tranzytowych i ponad sto tranzytowo-końcowych. Przy czym cały czas trwa konsolidacja tych zasobów.

Przy zasiedziałych technologiach trzyma was tylko biznesowa decyzja? Część klientów nadal chyba chce je kupować. Choćby, dlatego, że wciąż mają stary (ale działający) sprzęt.

To prawda, że cześć klientów jest przywiązana do starszych technologii i musimy brać to pod uwagę. Nie przeceniałbym jednak tego aspektu, ponieważ nie hamuje to modernizacji sieci jako takiej. Oczywiście, z utrzymywaniem starych technologii wiążą się utrudnienia, wynikające chociażby z tego, że w węzłach sieci działa wiele różnych interfejsów i systemów konwersji sygnalizacji, aby obsłużyć wszystkie, wciąż działające, technologie. Byłoby dobrze stopniowo je redukować.

Co na przykład?

Na przykład chcielibyśmy, żeby klienci „pożegnali się” z technologią ISDN, bo konieczność jej utrzymywania utrudnia rozwój nowocześniejszych systemów cyfrowych. Zakłóca między innymi działanie xDSL, utrudnia wdrożenie vectoringu. Czasem musimy, przepraszam za kolokwializm, kombinować, aby wszystkie technologie dostępowe nie kolidowały w wiązkach, czy na łączach.

I musimy sobie z tym poradzić, bo klienci wciąż mają centrale abonenckie ISDN i nadal chcą kupować usługi ISDN PRA [30 linii rozmównych – red.], jak i BRA [2 linie rozmówne - red.].

REKLAMA