Kurski odpaliłby aukcję 5G!
Przynajmniej gdyby miał taki cel, bo podobno determinacji i skuteczności mu nie brakuje. A czy nie o to chodzi na stanowisku ministra? Także cyfryzacji.
Przynajmniej gdyby miał taki cel, bo podobno determinacji i skuteczności mu nie brakuje. A czy nie o to chodzi na stanowisku ministra? Także cyfryzacji.
Urząd Komunikacji Elektronicznej nadał nowe znaczenie określeniu „wkrótce”. Nabrało ono cech nieskończoności w kontekście ogłoszenia terminu aukcji na rozdysponowanie częstotliwości dla 5G. W tym tygodniu przedstawiciele regulatora, pytani przez media, kiedy ogłoszone zostaną warunki aukcji, kolejny raz użyli swego ulubionego słowa-wytrychu.
Usługi abonamentowe, to w ostatnich latach mokry sen globalnego biznesu i nowy afrodyzjak branży startupowo-inwestycyjnej. Każdy chce być „jak Netflix”. Telekomy powinny zatem dumnie rozglądać się po rynku, bo dla nich to główny model działania. Okazuje się jednak, że abonamentowa idylla bierze w łeb kiedy rynki zaczynają szaleć.
Ludzie lubią Świętego Mikołaja, nawet jeśli w niego nie wierzą. Duzi operatorzy już dawno przyswoili sobie tę prawdę. Dlatego też już od początku listopada z pompą ogłaszają start świątecznych promocji. Czy jest to strategia, którą powinni powielać mniejsi gracze?
Jakby to niefajnie brzmiało, tak zwana współpraca regulatora z rynkiem to – ogólnie rzecz biorąc – strata czasu. Regulacje mają sens w wersji soft (czyli brak regulacji) lub w wersji hard (czyli w wariancie siłowym). Nic po środku.
W UKE powstał dodatkowy szczebel organizacyjny. Czy łączenie wojewódzkich delegatur w większe regiony, to oznaka coraz większych problemów z delegacją uprawnień lub świadectwo zamiłowania do centralizacji?
Po miesiącach opowiadania o tym, że ceny usług mobilnych powinny wzrosnąć, Orange zdecydował się by je podnieść. I to radykalnie.
Czy zaproszenie przez Orange małych i średnich operatorów do współpracy na zasadzie rBSA, w której ci udostępniają większemu telekomowi w hurcie swoje światłowody, to sztuczka, by ich uzależnić, a potem wykupić i przejąć biznes? Czy w ogóle da się z Orange współpracować na zasadzie partnerstwa?
We środę zatrzymano przewodniczącego rady nadzorczej Orange. W związku ze sprawą, w której wielokrotnie już składał wyjaśnienia. I do kolejnych wyjaśnień można go było zwykłym trybem znowu wezwać. Ale lepiej było go rankiem zgarnąć z hotelu i wydać o tym komunikat prasowy.
Branżowe konferencje organizowane pod egidą dużych telekomów (PIKE w Toruniu) i mniejszych graczy (KIKE w Łodzi) potwierdzają, że interesy lokalnych podmiotów odbiegają znacznie od tego, do czego dążą więksi, ogólnokrajowi gracze.
Środki finansowe się przydają, ale kluczem prowadzenia relacji publicznych w każdej branży jest cierpliwość. I ogólna wiara, że takie działania warto prowadzić. Co poddaję pod rozwagę środowisku ISP.
Coraz częściej odnoszę wrażenie, że operatorzy telekomunikacyjni w Polsce najchętniej nie podawaliby żadnych okresowych informacji o swojej działalności. Ba, jeśliby tylko mogli nie podawaliby też innych obowiązkowych dziś informacji. Najchętniej ograniczyliby się do PR-owych komunikatów o tym, że są wspaniali i mają wspaniałe oferty.
Netia poinformowała o wdrożeniu w swojej sieci techniki Bonding xDSL, która pozwala wykorzystać dwie pary miedziane by dostarczyć szerokopasmowy internet. Piesek Rocky z „Psiego patrolu” mawia: „nie wyrzucaj, wykorzystaj!”. Jestem fanem gospodarki zero-waste, ale zastanawiam się dokąd może zawieść telekom?
Dziś o podnoszeniu cen za usługi telekomunikacyjne głównie się mówi. Wydaje się, że telekomy, bardziej niż obawy o sankcje prawne ze strony UOKiK czy UKE, wstrzymuje sytuacja rynkowa i nastroje konsumenckie. Podwyżki to ryzykowna sprawa.
Czy nazwiemy ją „techniczną”, czy „prawdziwą” nie ma znaczenia. Z czasem – choćby tylko poprzez zachowania klientów – dotknie też operatorów telekomunikacyjnych. A o tym, jak wygląda recesja w firmach telekomunikacyjnych zapewne niewielu już pamięta.
Mijające wakacje podniosły temperaturę w głowach wielu „lokalnych” operatorów i bynajmniej nie letnie upały były tego powodem.
Władze publiczne podstawią nogę każdej, nawet najbardziej obiecującej technologii i przełomowemu pomysłowi. Chyba, że mają interes, by te się rozwijały.
To nie pierwszy raz, kiedy platforma streamingowa Viaplay dała w Polsce ciała. Swoistym kuriozum jest jednak odpowiedź na skargi klientów odnośnie jakości transmisji meczów Premier League. Być może Skandynawowie uważają, że to majstersztyk PR-owski, próbując wywołać wrażenie, że będą udzielać rekompensat. To tylko pozór – headline, który ma pójść w Polskę.
Często się zdarza, że menedżer pracuje w zarządach dwóch (a czasem i większej liczby) spółek. Rzadko jednak, gdy chodzi o spółki z zupełnie różnych grup kapitałowych. Chyba, że te grupy mają jakieś poważniejsze plany.
Operatorów w Polsce mocno denerwuje, że UOKIK może sprawiać im problemy przy wprowadzaniu podwyżek za usługi telekomunikacyjne, a przecież szaleje inflacja. Urząd jednak zdaje się chcieć, by odbywało się to uczciwie na jasnych zasadach. To przede wszystkim konkurencja rynkowa sprawia, że zapisy z klauzul indeksacyjnch pozostają często tylko na papierze.