Promocja zawsze jest szansą na korektę taryf
Po miesiącach opowiadania o tym, że ceny usług mobilnych powinny wzrosnąć, Orange zdecydował się by je podnieść. I to radykalnie.
Po miesiącach opowiadania o tym, że ceny usług mobilnych powinny wzrosnąć, Orange zdecydował się by je podnieść. I to radykalnie.
Czy zaproszenie przez Orange małych i średnich operatorów do współpracy na zasadzie rBSA, w której ci udostępniają większemu telekomowi w hurcie swoje światłowody, to sztuczka, by ich uzależnić, a potem wykupić i przejąć biznes? Czy w ogóle da się z Orange współpracować na zasadzie partnerstwa?
We środę zatrzymano przewodniczącego rady nadzorczej Orange. W związku ze sprawą, w której wielokrotnie już składał wyjaśnienia. I do kolejnych wyjaśnień można go było zwykłym trybem znowu wezwać. Ale lepiej było go rankiem zgarnąć z hotelu i wydać o tym komunikat prasowy.
Branżowe konferencje organizowane pod egidą dużych telekomów (PIKE w Toruniu) i mniejszych graczy (KIKE w Łodzi) potwierdzają, że interesy lokalnych podmiotów odbiegają znacznie od tego, do czego dążą więksi, ogólnokrajowi gracze.
Środki finansowe się przydają, ale kluczem prowadzenia relacji publicznych w każdej branży jest cierpliwość. I ogólna wiara, że takie działania warto prowadzić. Co poddaję pod rozwagę środowisku ISP.
Coraz częściej odnoszę wrażenie, że operatorzy telekomunikacyjni w Polsce najchętniej nie podawaliby żadnych okresowych informacji o swojej działalności. Ba, jeśliby tylko mogli nie podawaliby też innych obowiązkowych dziś informacji. Najchętniej ograniczyliby się do PR-owych komunikatów o tym, że są wspaniali i mają wspaniałe oferty.
Netia poinformowała o wdrożeniu w swojej sieci techniki Bonding xDSL, która pozwala wykorzystać dwie pary miedziane by dostarczyć szerokopasmowy internet. Piesek Rocky z „Psiego patrolu” mawia: „nie wyrzucaj, wykorzystaj!”. Jestem fanem gospodarki zero-waste, ale zastanawiam się dokąd może zawieść telekom?
Dziś o podnoszeniu cen za usługi telekomunikacyjne głównie się mówi. Wydaje się, że telekomy, bardziej niż obawy o sankcje prawne ze strony UOKiK czy UKE, wstrzymuje sytuacja rynkowa i nastroje konsumenckie. Podwyżki to ryzykowna sprawa.
Czy nazwiemy ją „techniczną”, czy „prawdziwą” nie ma znaczenia. Z czasem – choćby tylko poprzez zachowania klientów – dotknie też operatorów telekomunikacyjnych. A o tym, jak wygląda recesja w firmach telekomunikacyjnych zapewne niewielu już pamięta.
Mijające wakacje podniosły temperaturę w głowach wielu „lokalnych” operatorów i bynajmniej nie letnie upały były tego powodem.
Władze publiczne podstawią nogę każdej, nawet najbardziej obiecującej technologii i przełomowemu pomysłowi. Chyba, że mają interes, by te się rozwijały.
To nie pierwszy raz, kiedy platforma streamingowa Viaplay dała w Polsce ciała. Swoistym kuriozum jest jednak odpowiedź na skargi klientów odnośnie jakości transmisji meczów Premier League. Być może Skandynawowie uważają, że to majstersztyk PR-owski, próbując wywołać wrażenie, że będą udzielać rekompensat. To tylko pozór – headline, który ma pójść w Polskę.
Często się zdarza, że menedżer pracuje w zarządach dwóch (a czasem i większej liczby) spółek. Rzadko jednak, gdy chodzi o spółki z zupełnie różnych grup kapitałowych. Chyba, że te grupy mają jakieś poważniejsze plany.
Operatorów w Polsce mocno denerwuje, że UOKIK może sprawiać im problemy przy wprowadzaniu podwyżek za usługi telekomunikacyjne, a przecież szaleje inflacja. Urząd jednak zdaje się chcieć, by odbywało się to uczciwie na jasnych zasadach. To przede wszystkim konkurencja rynkowa sprawia, że zapisy z klauzul indeksacyjnch pozostają często tylko na papierze.
Telekomunikacji daleko do energetyki, ale sieć personalnych powiązań może spowodować i walki w łonie rządzącej „elyty” mogą wywrócić jeden z bardziej kontrowersyjnych telko pomysłów ostatnich lat. Zaciekłym fanem nie jestem, ale wolałbym rozstrzygnięcie merytoryczne, a nie polityczne.
Teraz to samorządy, a nie UKE, czy CPPC będą odgrywać kluczową rolę w likwidacji białych plam? Operatorzy zyskają (pewną) dowolność w doborze adresów do budowy światłowodu? Sygnałem, że coś się zmienia i już nie będzie „po staremu” mogło być odwołanie w połowie czerwca przez CPPC – oficjalnie z przyczyn techniczno-organizacyjnych – konsultacji z rynkiem dotyczących interwencji z programów KPO oraz FERC.
Mogę teoretycznie zrozumieć potrzebę budowy nowego systemu zbierania danych o sieci. Niekoniecznie rozumiem, dlaczego w szczegółach miałby działać tak, a nie inaczej. A już zupełnie nie rozumiem zaplanowanych kosztów (no ale lepiej kliknijcie w tekst...).
Jak pokazuje raport UKE, wbrew oczekiwaniom telekomów, liczba entuzjastów tzw. oferty konwergentnej w Polsce wcale nie rośnie. To nie ułatwia zadania T-Mobile, który właśnie zbudował swą ofertę telewizyjną i zamierza ją od najbliższego tygodnia sprzedawać w pakiecie Magenta Dom, mimo że operator dość dobrze odczytał rynkowe trendy.
– W porównaniu do FiberForce’a wycena Światłowodu Inwestycji była z kosmosu! – zawrzasnął znajomy menedżer na moje pytanie o refleksję z ostatniej transakcji. Nie wdawaliśmy się, przyznaję, w głębsze analizy, ale może po prostu „światełko” jest w modzie, a „koncentryczek” wręcz przeciwnie?
Co się nagle takiego stało, że Orange i Plintron z Singapuru uwierzyły, że mogą rozruszać rynek wirtualnych operatorów komórkowych? Czy doczekamy się w końcu w Polsce przekonywującego „success story” w segmencie MVNO?