REKLAMA

Lis w kurniku

Pierwsza, dłuższa rozmowa z menedżerami Cellneksu pozwoliła mi zrozumieć, dlaczego niektórzy operatorzy decydują się na sprzedaż sieci takim kontrahentom, a inni trzymają się od takich transakcji jak najdalej.

Gospodarcze dogmaty naszych czasów zakładają bezustanny wzrost biznesu: albo idziesz do przodu, albo się cofasz (jakby nie było miejsca na spokojne sobie stanie w miejscu). Każdy profesjonalny nabywca infrastruktury wyciśnie z niej ile się da. Przecież nie wiadomo, jak szybko i do jakiego stopnia uda się podnieść wskaźnik wykorzystania kupionej wieży, a zaciągnięte kredyty trzeba spłacać.

Jest oczywiste, a i Cellnex wcale tego nie kryje, że jego celem jest coś więcej, niż zarządzanie infrastrukturą pasywną. Już dzisiaj i on, i pewnie zbliżeni specyfiką konkurenci de facto realizują projekty przed laty zarezerwowane dla MNO. Bo przed laty tylko MNO dysponowali infrastrukturą i kompetencjami. Jeżeli dzisiaj sprzedają jedno i drugie, to w naturalny sposób budują sobie nową konkurencję. To jest jednak prawda ogólna. Każdy MNO oddzielnie będzie to widział inaczej – w zależności od przyjętego modelu działania.

Play może mieć konkurencję Cellneksu serdecznie w nosie, bo od początku działania koncentrował się na usługach i kliencie, outsourcując do zewnętrznych partnerów wszystko co się da. Sprzedając wieże Cellneksowi, zrobił kolejny krok (a może nawet sus), ale na tej samej drodze. Mało go pewnie interesuje, że w jego miejsce Cellnex staje się potencjalnym partnerem #polskiego5G czy sieci energetycznych. Play nigdy nie miał takich ambicji, bo w ogóle mało interesuje go segment B2B (i chyba nawet za bardzo nie wie, co zrobić z Grupą 3S po przejęciu jej sieci optycznej).

Trochę inaczej z Plusem, który w rynek klienta biznesowego zaangażowany jest (był?) bardzo mocno, łącznie z projektami quasi-infrastrukturalnymi, jak sieć dyspozytorska. Czasy się jednak zmieniają i dzisiaj Plus jest częścią grupy kapitałowej, której przewagą rynkową jest rozrywka i produkcja contentu dla masowego odbiorcy. To po co mu wieże?

Na dobrą sprawę równie luźny stosunek do infrastruktury mogłoby mieć T-Mobile, które na polskim rynku mało co odróżnia do Plusa i Playa. Może jednak wiąże je umowa o współdzieleniu sieci z Orange, a może jeszcze bardziej strategia właściciela, który nie rezygnuje z infrastrukturalnych przewag.

A na 100 proc. z infrastruktury nie zrezygnuje Grupa Orange, która na co najmniej dwóch rynkach operuje sieciami historycznymi, stanowiącymi o wielkiej przewadze rynkowej. W Polsce Orange jest gigantycznym usługodawcą i jeszcze bardziej gigantycznym operatorem infrastruktury. I wcale z tej drugiej roli nie zamierza rezygnować, a raczej zdecydowanie ją rozwija. Transakcja z holenderskim funduszem emerytalnym nie jest w praktyce sprzedażą aktywów, ale raczej egzotyczną formułą na zadłużenie. I kaktus mi na dłoni wyrośnie, jeżeli Orange kiedykolwiek odda kontrolę nad pasywną infrastrukturą sieci mobilnej, chociaż prawdopodobne, że spróbuje wypuścić z niej trochę gotówki. Nie bez powodu na spotkaniu z mediami 2 lata temu jeden z głównych menedżerów Grupy Orange, Ramon Fernandez, złośliwie przepowiadał, że sprzedawcy wież i masztów za kilkanaście lat będę je z powrotem odkupywać.

Moi interlokutorzy z Cellneksu sami trzeźwo diagnozują, że na porozumienie z Orange mała ich szansa, bo ta grupa (podobnie jak Deutsche Telekom) chce zachować kontrolę nad infrastrukturą sieci mobilnej. Trudno oddać kontrolę, jeżeli chce się odgrywać wiodącą i kompletną rolę w telekomunikacji. Za kilka, a może dopiero kilkanaście lat przekonamy się, kto wybrał lepiej. A może nie ma jednej drogi i obronią się różne decyzje? W wielu aspektach rynek toleruje różne modele działania.

Tymczasem jednak Orange musi się pogodzić, że pod bokiem wyrasta mu groźny konkurent bardziej niż ktokolwiek do tej pory zdeterminowany, by zaangażować się w projekt #polskiego5G, czy energetycznej sieci LTE450.

Piątkowe komentarze TELKO.in mają charakter publicystyki – subiektywnych felietonów, stanowiących wyraz osobistych przekonań i opinii autorów. Różnią się pod tym względem od Artykułów oraz Informacji.