REKLAMA

T-Mobile wchodzenie na rynek FTTH zaczął od łowienia raków

Na bezrybiu i rak ryba. To znane powiedzenie pasuje do obecnej sytuacji T-Mobile Polska, które zapowiedziało wejście na rynek stacjonarnego internetu w segmencie klientów indywidualnych, tylko brakuje mu jednego – światłowodów.

Ponoć operator ten przymierzał się do przejęcia Netii (co byłoby logiczne), ale uprzedził go Cyfrowy Polsat. W tej sytuacji T-Mobile zainteresowany jest skorzystaniem z infrastruktury Orange w modelu BSA. Andreas Maierhofer, prezes T-Mobile, jest optymistą odnośnie pomyślnego zakończenia negocjacji, a strony ponoć już nawet uzgodniły wstępny cenowy model współpracy.

Start T-Mobile z usługą internetu stacjonarnego, to jeszcze sprawa przynajmniej roku. Czy oferta w modelu BSA na infrastrukturze Orange może liczyć na spektakularny sukces? To dość wątpliwe. Będąc złośliwym można by powiedzieć, że T-Mobile może liczyć na podobne osiągnięcia, jak jego partnerzy MVNO.

Usługa BSA ma w Polsce już ponad 10-letnią historię. Wprowadzenie w 2006 r. regulacji względem Telekomunikacji Polskiej (ceny hurtowe oparte było na metodzie „cena detaliczna minus”, co TP kwestionowała), mocno zmieniło rynek telekomunikacyjny, ale czy spełniło oczekiwania operatorów alternatywnych? Na początku do świadczenia tych usług rzuciło się kilkunastu graczy. Ostatecznie jedynym, który zdobywał klientów była Netia. Jednak nigdy nie zrealizowała sztandarowego celu zdobycia 1 mln klientów usług internetowych, z czego większość właśnie miała być obsługiwana na liniach BSA i LLU. 

Dlaczego tak się stało? Operatorzy alternatywni skarżyli się, że TP SA mimo regulacji i tak robiła wszystko, by utrudnić oddawanie klientów. Pewnie tak rzeczywiście było, ale z drugiej strony Netia nie była przygotowana organizacyjnie wielkie zainteresowanie swoją ofertą w początkowej fazie, kiedy rzesze klientów cieszyły się, że nie są już skazani na monopolistę. Długie oczekiwanie na przenosiny i mętne tłumaczenia Netii skutecznie zniechęciły wielu potencjalnych klientów. Tym bardziej, że na decyzję UKE z 2006 r. operator dominujący zareagował natychmiastową obniżką cen usługi Neostrada

Oczywiście, można założyć, że T-Mobile lepiej się przygotuje, niż Netia dekadę temu, a dzisiaj udostępniający infrastrukturę nie będzie rzucał partnerowi kłód pod nogi. Nie za bardzo jednak widzę w czym przyszła oferta internetu stacjonarnego T-Mobile mogłaby być lepsza niż Orange, UPC, Vectry, czy Netii (Cyfrowego Polsatu)? Zapewne z tymi konkurentami T-Mobile będzie się głównie potykał, bo liczy na klientów w dużych miastach.

Wydaje się, że trudno będzie budować pozycję na rynku stacjonarnego internetu, bazując jedynie na BSA. Nawet jeśli podobne umowy zawrze z innymi operatorami, np. z Ineą. Można też założyć, że w przyszłości zacznie korzystać z sieci wybudowanych w białych plamach w ramach działania 1.1 POPC. Beneficjenci będą musieli ofertę hurtową znowu przygotować i bez szemranie współpracować z detalicznym konkurentem. Będą też czysto hurtowi gracze, jak Nexera, którzy z radością powitają takiego partnera jak T-Mobile. Taka współpraca teoretycznie może być dla T-Mobile najbardziej obiecujące, bo infrastrukturalny partner nie odbiera na wstępie najatrakcyjniejszej grupy klientów, których koszt pozyskania jest najniższy.

Pozostaje pytanie, jaka będzie hurtowa oferta na sieciach POPC? Regulowana przez UKE, więc być może za mało elastyczna, co pokazują doświadczenia RSS-ów. Odrębna kwestia, to atrakcyjność obszarów, gdzie powstanie infrastruktura.

Jeżeli T-Mobile chce się stać liczącym graczem w obszarze internetu stacjonarnego w Polsce, nadal musi szukać celów akwizycyjnych. Netia to już przeszłość, ale szansą jest fuzja UPC z Multimediami. Wiele wskazuje, że UPC będzie musiało odsprzedać sporą część infrastruktury przejmowanej firmy. To może być atrakcyjny kąsek właśnie dla T-Mobile, które pozyska nie tylko sieć, ale i sporą grupę klientów. W takiej sytuacji BSA byłoby drugą nogą, pozwalającą operować na rynku ogólnopolskim. Taka dualna strategia daje możliwości i wróży całkiem dobrze. A i takich, którym raki smakują bardziej od ryb nie brakuje.

Piątkowe komentarze TELKO.in mają charakter publicystyki – subiektywnych felietonów, stanowiących wyraz osobistych przekonań i opinii autorów. Różnią się pod tym względem od Artykułów oraz Informacji.