REKLAMA

Ericsson spodziewa się miliarda użytkowników sieci 5G w 2023 r.

Ericsson niemal podwoił swe przewidywania dotyczące liczby urządzeń IoT działających w sieciach mobilnych w 2023 r. – wynika z ogłoszonej we wtorek edycji publikowanego co pół roku „Ericsson Mobility Raport”.

W czerwcowej edycji raportu mowa jest o 3,5 mld urządzeń, podczas gdy w opublikowanej w listopadzie 2017 r. szwedzki producent sprzętu telekomunikacyjnego przewidywał, że będzie to 1,8 mld. Skokowy wzrost prognoz autorzy tłumaczą wielkimi projektami IoT w Chinach.

Ericsson spodziewa się, że między 2017 r. a 2023 r. liczba SIM działających w sieciach komórkowych będzie rosła średnio o 2 proc. rocznie i w końcu prognozowanego okresu sięgnie 8,9 mld. W tym czasie liczba smartfonów wzrośnie z 4,3 mld do 7,2 mld, zaś liczba urządzeń działających w sieciach LTE z 2,7 mld do 5,5 mld.

Partnerem działu jest:

Ericsson przewiduje, że w 2023 r. w sieciach 5G będzie działało miliard urządzeń, które będą odpowiadały za 1/5 całego ówczesnego globalnego transferu danych szacowanego na 107 EB miesięcznie. Według autorów raportu w 2017 r. miesięczny transfer będzie wynosił 15 EB.

Według Ericssona, w 2023 r. średnie miesięczne zużycie danych przez smartfon wyniesie 17 GB i będzie pięciokrotnie większe niż w 2017 r.

Szwedzi producent ma optymistyczne prognozy dotyczące wdrażania VoLTE. O ile w końcu 2017 r. z technologii korzystało 610 mln klientów sieci komórkowych, to w 2023 r. ma to być już 5,4 mld.

Według autorów raportu, w latach 2017-2023 globalny zasięg sieci komórkowych niemal nie wzrośnie. Dostęp do nich będzie miało ok. 95 proc. mieszkańców Ziemi. Zasięg LTE wzrośnie z ponad 60 proc. do ponad 85 proc., zaś w zasięgu sieci 5G mieszkać będzie ponad 20 proc. ludzi.

Prognozy dotyczące Europy Środkowej i Wschodniej, a więc regionu, do którego zaliczana jest Polska mówią, że już w przyszłym roku dominującą technologią będzie LTE, zaś w 2023 r. przypadnie na nią 83 proc. całego rynku SIM. Udział sieci 5G w liczbie subskrypcji w 2023 r. szacowny jest na 5 proc., co oznacza, że będzie wyraźnie niższy niż prognozowana na 12 proc. średnia światowa.