REKLAMA

Rynek zrecenzował plany dla 5G w Polsce

Urząd Komunikacji Elektronicznej opublikował stanowiska, jakie napłynęły w procesie konsultacji zasad zagospodarowania pasma radiowego na potrzeby budowy sieci 5G. Stanowiska przedstawiło 15 podmiotów: małych i dużych operatorów oraz izb gospodarczych. O ile sprawa organizacji pilotażowych wdrożeń sieci 5G nie budzi większych kontrowersji, o tyle inaczej w kwestii polityki przydziału częstotliwości 5G na potrzeby poszczególnych graczy.

Dotyczy to przede wszystkim zakresów 3400-3600 MHz oraz 3600-3800 MHz, które w Polsce będą kluczowe dla startu sieci 5G. W tym pierwszym zakresie wydano do tej pory wiele decyzji rezerwacyjnych dla licznych podmiotów na niewielkie obszary. W tym drugim zakresie licznymi rezerwacjami lokalnymi dysponują NASK oraz Inea (pojedyncze rezerwacje mają jeszcze inne podmioty), natomiast Play, T-Mobile oraz Netia (grupa Cyfrowego Polsatu) dysponują rezerwacjami ogólnopolskimi. Orange natomiast nie ma żadnych zasobów. Prezes UKE chce w tych dwóch zakresach „rewindykować” pasmo i przydzielić je w nowej procedurze selekcyjnej.

W tym celu urząd zaprzestaje wydawania nowych rezerwacji radiowych w tych dwóch pasmach i planuje nie przedłużać dysponentom już wydanych rezerwacji. To oczywiście wywołało protest Playa, T-Mobile oraz grupy Cyfrowego Polsatu (stanowiska w konsultacjach UKE złożyły Polkomtel i Netia).

Przeciwnie Orange, który nie tylko popiera plany UKE, ale idzie jeszcze dalej: proponuje skrócenie za odszkodowaniami terminów już wydanych rezerwacji oraz weryfikację wykorzystywania przydzielonych zasobów i – ewentualnie – cofanie rezerwacji w razie uchybień.

Partnerem działu jest:

Z tymi planami dyskutują nie tylko wielcy konkurenci Orange, ale także mali operatorzy, którzy wykorzystują te pasma. Krytyczną opinię na temat nie wydawania nowych rezerwacji przedstawił Ferlab z Białej Podlaskiej. Prawdopodobnie zbliżone jest stanowisko nowosądeckiego Telbeskidu, który jednak swoją opinię utajnił.

Większych kontrowersji nie budzi natomiast sprawa częstotliwości 26 GHz, której operatorzy chcą, ale różnie widzą harmonogram wykorzystania. Większych emocji nie wzbudza również kwestia pokryciowego pasma 700 MHz. Wynika to zapewne z faktu, że dostępnych jest w tym zakresie tylko 30 MHz pasma dla wszystkich, podczas gdy w wyższych zakresach mowa o wykorzystywaniu bloków 100-200 MHz na każdego operatora.

Zapewne z tego powodu Polkomtel jest skłonny widzieć na tym zakresie jedną, ogólnokrajową sieć budowaną z istotnym udziałem państwa. Pozostali trzej operatorzy natomiast w ogóle nie widzą potrzeby budowania jednej sieci 5G w Polsce, zwłaszcza gdyby miało to zostać uregulowane administracyjnie. Po części tłumaczą to możliwością wykorzystania już istniejącej, własnej infrastruktury, a także koniecznością koordynacji działania 5G z innymi systemami dostępowymi (zwłaszcza 4G).

Zupełnie inaczej Exatel, który postuluje budowę jednej sieci 5G, a którym to projekcie chciałby zająć kluczową rolę. Kandydatem do operowania jedną siecią jest również Emitel, ale ten widzi sprawę bardziej realistycznie: zakłada wykorzystanie na dużą skalę istniejącej infrastruktury i budowę uzupełniającej, wspólnej sieci na niższych obiektach.

Tradycyjnie w dyskusjach o budowie nowych sieci operatorzy podnoszą kwestię utrudnień inwestycyjnych oraz wysokich norm PEM. Utrzymują, że bez (przynajmniej doraźnych) środków zaradczych trudno będzie prowadzić testy i pilotaże 5G.