UKE chce zwolnić Orange z regulacji BSA i LLU na ponad 200 obszarach

Urząd Komunikacji Elektronicznej rozpoczął konsultacje projektów decyzji, których efektem będzie uchylenia obowiązków regulacyjnych dla Orange Polska w zakresie hurtowych usług dostępu do szerokopasmowego internetu.

Marcin Cichy, prezes UKE mówił o tych planch podczas konferencji KIKE w ubiegłym roku.

Pierwszy krok na tym polu zrobiony został kilka lat temu przez UKE, jeszcze za prezesury Magdaleny Gaj, kiedy regulator stwierdził istnienie skutecznej konkurencji na obszarach 76 gmin na rynku hurtowych usług dostępu do szerokopasmowego internetu zwalniając tam Orange Polska z obowiązków regulacyjnych.

UKE uważa, że dziś konkurencja na  rynku internetowym  jest  jeszcze bardziej skuteczna i tym samym liczba takich obszarów wyłączonych z regulacji hurtowych powinna być większa. Poza tym dotyczyć to będzie nie tylko usługi BSA, ale i LLU.

Dlatego konsultacje ogłoszone przez UKE dotyczących zarówno hurtowego rynku usługi lokalnego dostępu w stałej lokalizacji (tzw. rynek 3a) oraz hurtowego rynku usługi centralnego dostępu w stałej lokalizacji dla produktów rynku masowego (rynek 3b).

Poprzedzone zostały one analizami UKE.  Na ich podstawie regulator proponuje wyłączenie spod regulacji obszarów, na których Orange Polska nie jest już operatorem o znaczącej pozycji rynkowej. Na rynku 3a (usługa LLU) UKE zidentyfikował 51 takich obszarów gminnych, zaś na rynku 3b (BSA)  – 151.

Deregulując rynek 3a  (LLU), UKE przyjął, że za całkowicie konkurencyjne uznać należy te obszary, które spełniać będą łącznie cztery kryteria:

  1.  na danym obszarze gminnym działa przynajmniej trzech operatorów świadczących detaliczną usługę szerokopasmowego dostępu do Internetu;
  2. na danym obszarze gminnym udział procentowy liczby klientów Orange Polska na rynku dostępu lokalnego w stałej lokalizacji na poziomie detalicznym do całości liczby klientów nie przekracza 40 proc.;
  3. zachodzi sytuacja, w której przynajmniej 65 proc. lokali na danym obszarze gminnym posiada dostęp do infrastruktury przynajmniej trzech operatorów;
  4. nie więcej niż 10 proc. lokali na danym obszarze gminnym nie posiada dostępu do Internetu.

Okazało się, że spośród 3099 obszarów gminnych w Polsce objętych badaniem, na 51 z nich przyjęte do oceny stopnia konkurencji kryteria są spełnione łącznie. Na pozostałych obszarach przynajmniej jedno z kryteriów nie zostało spełnione. Najwięcej ich jest w woj. dolnośląskim, bo aż 10, podczas gdy np. w warmińsko-mazurskim tylko jeden (obszar elbląski) spełnia te cztery kryteria łącznie.

UKE ustalił, że na wskazanych do deregulacji LLU 51 obszarach rynku udział procentowy liczby klientów Orange Polska do całkowitej liczby klientów na detalicznym rynku usługi lokalnego dostępu w stałej lokalizacji nie przekracza w żadnym przypadku 27 proc. (zakładany próg odcięcia 40 proc.), a średnio wynosi on zaledwie 13,8 proc. Dodatkowo w przypadku 86,3 proc. obszarów zawiera się w przedziale poniżej 20 proc. udziałów.

Analizy pokazały też, że na tych 51 obszarach  przeciętny poziom duplikacji sieci wynosi 72,5 proc. a średnia dostępność usług to aż 98,4 proc. Ponad 98 proc. usług jest tam świadczonych z wykorzystaniem własnej infrastruktury operatorów. Usługi centralnego dostępu w stałej lokalizacji (BSA) stanowiły na koniec 2017 r. 1,1 proc. wszystkich stacjonarnych przewodowych usług świadczonych na tych obszarach, zaś usługi lokalnego dostępu (LLU) zaledwie 0,8 proc..

Klienci z tych 51 obszarów  korzystając z internetu najczęściej bazują  na technologii  HFC (DOCSIS), która jest wykorzystywana przez operatorów sieci kablowych. I to nie dziwo ponieważ, te 51 lokalnych rynków - jak ustalił UKE – to w większości przypadków obszary, na których operatorzy kablowi wybudowali własną, przystosowaną do świadczenia nowoczesnych usług infrastrukturę. UKE podaje, że zarówno z medium kablowego miedzianego współosiowego jak i z medium kablowego miedzianego parowego korzysta tam 41 proc. abonentów, a z usług świadczonych na medium światłowodowym jedynie 18 proc.

Najbardziej popularnym pakietem usług, który  wykupują tam klienci jest usługa dostępu do Internetu szerokopasmowego z usługę TV, co jest oczywiście konsekwencją rozpowszechnienia technologii DOCSIS – pakiety tego typu kupuje aż 45 proc. użytkowników końcowych.

Kolejną konsekwencją wysokiej dostępności technologii DOCSIS na 51 obszarach rynku 3a jest fakt, że użytkownicy końcowi mają możliwość zakupu usługi dostępu szerokopasmowego o wyższych przepływnościach (w odróżnieniu od możliwości zakupu usługi dostępu szerokopasmowego w technologii xDSL powszechnej na pozostałych obszarach rynku 3a). Aż 68 proc. wszystkich użytkowników końcowych korzysta z dostępu szerokopasmowego o przepływności powyżej 30 Mb/s.


W przypadku usług BSA i rynku 3b UKE stwierdził, że w Polsce jest obecnie 151 obszarów gminnych, gdzie istnieje pełna konkurencja. Spełniają bowiem one łącznie cztery kryteria:

  1. na danym obszarze gminnym działa przynajmniej trzech operatorów świadczących detaliczną usługę szerokopasmowego dostępu do Internetu;
  2. na danym obszarze gminnym udział procentowy liczby klientów Orange Polska na rynku dostępu centralnego w stałej lokalizacji na poziomie detalicznym do całości liczby klientów nie przekracza 40 proc.;
  3. zachodzi sytuacja, w której przynajmniej 65 proc. lokali na danym obszarze gminnym posiada dostęp do infrastruktury przynajmniej trzech operatorów;
  4. nie więcej niż 10 proc. lokali na danym obszarze gminnym nie posiada dostępu do Internetu.

Wyniki analizy przeprowadzonej przez regulatora wykazały bowiem, że spośród 3099 obszarów gminnych w Polsce, objętych badaniem, na 151 obszarach rynku 3b przyjęte do oceny stopnia konkurencji kryteria  są spełnione łącznie. Na pozostałych obszarach przynajmniej jedno z kryteriów nie zostało spełnione. Najwięcej obszarów wkazywanych do deregulacji BSA  jest w woj. śląskim, bo aż 24.

W obszarach, które UKE chce wyłączyć spod regulacji BSA:

  1. przeciętna liczba aktywnie działających operatorów świadczących detaliczną usługę szerokopasmowego dostępu do Internetu wynosi 17;
  2. przeciętny udział procentowy liczby klientów Orange Polska na rynku dostępu centralnego w stałej lokalizacji na poziomie detalicznym do całości liczby klientów wynosi 17,6 proc.;
  3. przeciętny poziom duplikacji sieci wynosi 73,8 proc.;
  4. przeciętna dostępność usług to 98,3 proc..

W tych 151 gminach uznanych za konkurencyjne najbardziej popularny wykupowany przez klientów pakiet usług zawiera dostęp do Internetu oferowany z usługą telewizyjną. Tylko 29 proc. oferowanych na tych terenach pakietów stanowią sam dostęp do Internetu oraz dostęp do Internetu oferowanym z usługą telefonii stacjonarnej, co może wskazywać na słabszą pozycję tradycyjnych operatorów telekomunikacyjnych (działających przede wszystkim w oparciu o infrastrukturę xDSL).

Dodatkowo na terenie 151 obszarów 70 procl. usług dostępu do Internetu jest świadczona z przepustowościach co najmniej 30 Mb/s, a 35 proc. z przepustowościami co najmniej 100 Mb/s. Dla porównania w skali całego kraju udział usług świadczonych przepustowościami z zakresu 30 Mb/s i wyższych wynosi 55 proc. wszystkich usług stacjonarnych.

Na terenie 151 konkurencyjnych obszarów gminnych ponad 98 proc. usług jest świadczonych z wykorzystanie własnej infrastruktury operatorów.

Silną pozycję mają tam operatorzy telewizji kablowej, bowiem 56 proc. usług świadczonych na tych obszarach wykorzystywana jest infrastruktura oparta na miedzianych kablach współosiowych. Usługi świadczone z wykorzystaniem infrastruktury opartej na miedzianych kablach parowych stanowią niecałe 30 proc. usług świadczonych na terenie wskazanych 151 obszarów gminnych. Dla porównania na pozostałym obszarze jponad 50 proc. usług świadczonych było z wykorzystaniem infrastruktury zbudowanej w oparciu od parowe kable miedziane, a tylko 30 proc. na infrastrukturze miedzianej współosiowej.

Na omawianych 151 obszarach niemalże ¾ lokali mieszkalnych posiadało na koniec 2017 roku dostęp do infrastruktury co najmniej trzech operatorów telekomunikacyjnych. Tylko niecałe 2 proc. lokali mieszkalnych nie posiadało dostępu do infrastruktury telekomunikacyjnej. I jest to sytuacja znacznie lepsza niż w pozostałej części kraju, gdzie aż 20 proc. lokali mieszkalnych nie posiadało na koniec 2017 roku dostępu do stacjonarnej infrastruktury pozwalające na świadczenie usługi dostępu do Internetu. Jednocześnie tylko 18 proc. lokali mieszkalnych miało dostęp do infrastruktury co najmniej trzech operatorów

Na wyróżnionych 151 obszarach rynku 3b udział procentowy liczby klientów Orange Polska do całkowitej liczby klientów na detalicznym rynku usługi centralnego dostępu w stałej lokalizacji nie przekracza w żadnym przypadku 38 proc., średnio wynosi on zaledwie 17,6 proc., a w przypadku połowy tych obszarów zawiera się w przedziale 10 proc.  20 proc..

Tymczasem w innych miejscach kraju operator ten posiada z reguły silniejszą pozycję. W przypadku 75,1 proc. obszarów, udziały Orange Polska przekraczają poziom 40 proc. na rynku usługi centralnego dostępu w stałej lokalizacji na koniec grudnia 2017 r. oraz aż w przypadku 46,5 proc. obszarów udziały Orange Polska na koniec grudnia 2017 r. mieściły się w przedziale 80 proc. – 100 proc..

Te fakty skłoniły UKE do sformułowania wniosku, że Orange Polska, mimo bardzo dużych udziałów, nie ma możliwości zachowania się na 151 obszarach rynku 3b w sposób niezależny od konkurencji, klientów i konsumentów. Tym samy istnieją tam uzasadnione przesłanki do uchylenia ustalonych dla tego operatora obowiązków regulacyjnych.

Dla porównania w gminach, które nie zostały zakwalifikowane przez UKE do wyłączenia ich spod regulacji BSA średnie wskaźniki przyjętych kryteriów kształtowały się następująco:

  1. przeciętna liczba aktywnie działających operatorów świadczących detaliczną usługę szerokopasmowego dostępu do Internetu wynosi mniej niż 5;
  2. przeciętny udział procentowy liczby klientów Orange Polska na rynku dostępu centralnego w stałej lokalizacji na poziomie detalicznym do całości liczby klientów wynosi 65,6 proc;
  3. przeciętny poziom duplikacji sieci wynosi 18 proc.;
  4. przeciętna dostępność usług to 80 proc.

REKLAMA