Blisko 30 proc. uczestników badania SW Research, zrealizowanego na zlecenie platformy Megogo, przyznało, że kiedykolwiek korzystało z nielegalnych źródeł treści wideo. Na tej podstawie firma szacuje, że w Polsce może to być ok. 6,5 mln osób w wieku 18–65 lat.
Artur Pacuła, CEO Megogo w Polsce, podkreśla, że poziom piractwa pozostaje wysoki, choć jego charakter zmienił się w ostatnich latach. – Zjawisko ewoluowało od masowego pobierania plików do nielegalnego korzystania z subskrypcji i streamingu online. Straty ponoszą gospodarka, branża filmowa i firmy ograniczające zatrudnienie – komentuje.

Najczęściej wskazywanym powodem sięgania po nielegalne źródła jest „zbyt wysoka cena” (47,1 proc.). Kolejne to: brak dostępności treści w legalnych serwisach (45,7 proc.), wygoda (33,7 proc.), niechęć do opłacania wielu subskrypcji (32,6 proc.) oraz brak odpowiedniej oferty (24,4 proc.). Jakość treści znalazła się na końcu listy motywacji – wskazało ją jedynie 8,2 proc. badanych.
Badanie pokazuje również wyraźną zmianę nawyków konsumpcji wideo. Ponad połowa respondentów (51,5 proc.) deklaruje, że ogląda mniej tradycyjnej telewizji niż 10 lat temu. 42,2 proc. spędza więcej czasu na YouTube, a 41 proc. częściej korzysta z serwisów streamingowych. Tylko 1,2 proc. twierdzi, że ogląda więcej TV lub że ich nawyki się nie zmieniły.
W perspektywie najbliższych lat 34,1 proc. badanych spodziewa się, że będzie oglądać więcej treści online, a 41,1 proc. przewiduje dalszy spadek konsumpcji tradycyjnej telewizji.
Badanie przeprowadzono metodą CAWI na próbie 1060 osób w wieku 18–65 lat w dniach 29.08–08.09.2025 r.
