Niemal 70 proc. liderów IT przyznaje, że w ich firmach zautomatyzowane procesy wspierane przez sztuczną inteligencję mają kontakt z wrażliwymi danymi bez pełnego nadzoru – wynika z badania Veeam. Jednocześnie 67 proc. respondentów deklaruje, że pracownicy tworzą autonomiczne przepływy pracy oparte na AI, których działy IT nie są w stanie w pełni monitorować.
Według ekspertów Veeam, rosnąca popularność agentów AI zmienia podejście przedsiębiorstw do zarządzania danymi. Coraz większe znaczenie mają kwestie związane z kontrolą nad wykorzystywanymi informacjami, zgodnością regulacyjną oraz ograniczaniem ryzyka związanego ze zjawiskiem tzw. shadow AI, czyli korzystaniem z narzędzi sztucznej inteligencji bez wiedzy działów IT.
Z badania wynika, że dla 41 proc. organizacji głównym powodem budowy własnych środowisk AI jest ograniczenie ryzyka nieuprawnionego ujawnienia danych. Z kolei 37 proc. respondentów wskazuje na potrzebę zachowania pełnej kontroli prawnej nad informacjami oraz dostosowania modeli AI do specyfiki przedsiębiorstwa.

Veeam zwraca również uwagę na ograniczone możliwości reagowania na błędy popełniane przez systemy AI. Jedynie 40 proc. ankietowanych organizacji deklaruje posiadanie skutecznych procesów odzyskiwania krytycznych danych po incydentach związanych ze sztuczną inteligencją. Taki sam odsetek potrafi szybko identyfikować i izolować skutki takich zdarzeń.
Badanie przeprowadzono na zlecenie Veeam wśród 1000 osób odpowiedzialnych za decyzje dotyczące IT, danych i bezpieczeństwa w organizacjach zatrudniających co najmniej 500 pracowników.