Poważna awaria telekomunikacyjna w Norwegii spowodowała wczoraj całkowite wstrzymanie ruchu pociągów w całym kraju. Sprawiła też, że przestały działać alarmowe połączenia telefoniczne. Problemy dotyczyły głównie klientów operatora Telenor, ale dotknęły także użytkowników innych sieci.
W czwartek po południu mieszkańcy całej Norwegii mieli trudności z wykonywaniem oraz odbieraniem połączeń telefonicznych. Skala awarii była na tyle duża, że zakłóciła funkcjonowanie policji, straży pożarnej i pogotowia ratunkowego. Przestały działać telefony alarmowe, służby nie otrzymywały wszystkich zgłoszeń.
Państwowa spółka Bane Nor, tj. norweska agencja rządowa odpowiedzialna za posiadanie, utrzymanie, eksploatację i rozwój norweskiej sieci kolejowej, poinformowała oficjalnie norweską stację telewizyjną TV 2, że problemy z systemem komunikacyjnym, które spowodowały całkowite zatrzymanie ruchu kolejowego w kraju, były spowodowane problemami w Telenor.
Problemy utrudniały również korzystanie z trzech norweskich numerów alarmowych: 110, 112 i 113.
O godzinie 18:30 Telenor ogłosił, że wiadomości tekstowe i usługi transmisji danych w sieci komórkowej działają normalnie, a numery alarmowe są ponownie dostępne. Pół godziny później operator kolejowy Vy poinformował, że ruch kolejowy powinien zostać wkrótce wznowiony.
Nie jest jasne, co spowodowało problemy, ale według doniesień medialnych Telenor nie stwierdził żadnych oznak cyberataku.