BCG: problemu PEM polscy operatorzy nie rozwiążą sami

– Restrykcyjne normy emisji elektromagnetycznych w Polsce spowolnią rozwój usług w sieciach mobilnych. Rozwiązanie tego problemu leży poza możliwościami operatorów – stwierdzili dzisiaj eksperci Boston Consulting Group, prezentując swój raport na temat wpływu norm PEM na sektor telekomunikacyjny i gospodarkę w naszym kraju. Minister cyfryzacji powiedział, że jego resort będzie się starał znieść tę barierę.

Polska należy do nielicznej w Europie grupy krajów o limitach gęstości promieniowania elektromagnetycznego znacznie poniżej średniej.
(źr.BCG)

Firma konsultingowa opublikowała dzisiaj raport przygotowany na zlecenie Polskiej Izby Informatyki i Telekomunikacji. Prezentacja miała miejsce w Ministerstwie Cyfryzacji przy udziale ministra Marka Zagórskiego.

Tezy tego raportu zarysowaliśmy, omawiając opartą na nim opinię Międzynarodowej Unii Telekomunikacyjnej. Przypomnijmy, że restrykcyjne w Polsce limity gęstości promieniowania elektromagnetycznego oraz specyfika ich mierzenia powoduje coraz większe trudności z lokowaniem nowych systemów antenowych na stacjach sieci komórkowych na terenie gęsto zabudowanym. Oznacza to trudności z wykorzystaniem nowych zakresów pasma radiowego, a co za tym idzie zwiększenia wydajności mobilnych sieci transmisji danych, co – według polskich operatorów i analiz BCG – jest konieczne wobec wzrostu wolumenu transmisji danych w sieciach mobilnych. Raport BCG prognozuje do 2030 r. wzrost 24-krotny.

– Główne sygnały, jak chcielibyśmy przekazać w związku z tym raportem są takie, że restrykcyjne limity promieniowania w Polsce niebawem przełożą się na komfort korzystania z usług przez klientów końcowych, utrudnią wdrażanie technologii 5G, a zatem ograniczą innowacyjność i konkurencyjność polskiej gospodarski, i wreszcie, że są to problemy, których operatorzy w żaden sposób nie są w stanie rozwiązać we własnym zakresie. Wzrost nakładów inwestycyjnych na zwiększenie gęstości sieci nie stanowi strategicznego rozwiązania, ponieważ możliwość są tutaj ograniczone – komentował prezentację Ruediger Schicht, szef europejskiego zespołu ekspertów BCG ds. częstotliwości radiowych.

– Wzrost wolumenu transmisji danych widoczny jest w całej Europie, ale w krajach, gdzie obowiązują normy wedle zaleceń międzynarodowych organizacji standaryzacyjnych oraz WHO, można sobie z nim poradzić poprzez rozbudowę pojemności sieci przez operatorów. W Polsce to nie jest możliwe. Niedawno Szwajcaria, napotykając ten sam problem, przeprowadziła liberalizację – nie samych norm, ale metodyki pomiarów – dodał również przedstawiciel BCG.

Poza tym co przewiduje raport BCG, ciekawe są również anonimowe komentarze przedstawicieli operatorów polskich sieci mobilnych. Można od nich usłyszeć, że już dzisiaj daje się zauważyć spadek jakości usług mobilnej transmisji danych w centrach miast – czym branża woli się na razie nie „chwalić”. Jak również, że zastopowanie zwiększania wydajności sieci radiowych zastopuje wzrost podaży na rynku usług mobilnej transmisji danych, co radykalnie ograniczy na nim konkurencję. Wszyscy czterej operatorzy będą w podobnej sytuacji, ponieważ wartości promieniowania elektromagnetycznego z ich urządzeń trzeba sumować, więc żaden z nich nie ma możliwości ucieczki przed efektami limitów, jakie narzucają polskiej normy PEM.

– Ministerstwo Cyfryzacji widzi ten problem i podejmie kroki, aby mu zaradzić. Sprawa jest jednak wrażliwa społecznie i wymaga otwartego dialogu z zainteresowanymi stronami – mówił podczas tej samej prezentacji minister Marek Zagórski.

Z jego słów wynika, że intencją resortu cyfryzacji jest zmiana norm limitów PEM. Wydaje się, że będzie się starał podjąć problem pakietem legislacji, które mają ułatwić budowę sieci 5G w Polsce. Projekty tych aktów prawnych minister zapowiedział na jesień bieżącego roku.

Zapewne nie bez powodu, ponieważ w – znowu kuluarowych – rozmowach można usłyszeć, że legislacja w tej sprawie, jeżeli ma zostać przyjęta, nie może trafić na wyborczą gorączkę. Tymczasem Polskę na przełomie października i listopada br. czekają wybory samorządowe, a od maja 2019 r. kolejno wybory do Parlamentu Europejskiego, a potem (jesienią) do krajowego Sejmu i Senatu. Koniec bieżącego roku oraz początek następnego, to okres kiedy zmiana norm PEM ma szansę na racjonalne rozpatrzenie.

REKLAMA