Największy brytyjski dostawca szerokopasmowego internetu, BT, zgodził się kupić konkurencyjnego operatora TalkTalk, aby uratować firmę przed upadłością.

Przejęcie położy kres wielomiesięcznym spekulacjom na temat przyszłości TalkTalk i sprawi, że usługi dla milionów klientów będą świadczone bez zmian.
Akwizycja będzie kosztować BT ok. 400 mln funtów, które operator w tym roku obrotowym (trwającym dla BT do 31 marca 2027 r.) będzie musiał wyłożyć w gotówce (kwota zakupu oraz inne koszty).
TalkTalk ma 1,5 mln klientów detalicznych i milion klientów hurtowych w Wielkiej Brytanii.
BT poinformowało, że TalkTalk prowadziło długotrwały, lecz ostatecznie nieudany proces sprzedaży swojej działalności. Dlatego telekom zdecydował się na interwencję, dostrzegając ryzyko dla kraju – a zwłaszcza dla klientów szczególnie narażonych na trudności oraz kluczowych usług publicznych – w przypadku ewentualnego upadku spółki.
BT podało, że w ciągu ostatnich 12 miesięcy TalkTalk odnotowało przychody na poziomie 1,2 mld funtów, ale notowała straty. Operator twierdzi jednak, że przejęcie to przyniesie wzrost wartości w miarę stabilizacji działalności i realizacji synergii.
Dyrektor generalna BT Allison Kirkby określiła sytuację mianem „naprawdę bezprecedensowej”, zauważając, że upadek TalkTalk zagroziłby milionom obywateli i przedsiębiorstw.
Transakcja podlegać będzie kontroli antymonopolowej, ponieważ BT jest właścicielem Openreach – brytyjskiej firmy udostępniającej m.in. w hurcie infrastrukturę szerokopasmową, będącej jednocześnie głównym konkurentem TalkTalk.
Urząd ds. Konkurencji i Rynków (CMA) ma przedstawić rządowi swoje wnioski w tej sprawie do 19 października. Jak jednak wcześniej donosił „Financial Times”, Kirkby zabiegała u władz o zapewnienie, że przejęcie TalkTalk nie spowoduje wszczęcia szczegółowego postępowania antymonopolowego.
– 2,5 mln klientów, w tym gospodarstwa domowe znajdujące się w trudnej sytuacji ekonomicznej, a także służby ratunkowe, mogłoby utracić swoje usługi, gdyby Talk Talk zbankrutował, a było to bardzo realne – powiedziała Kirkby w programie Today w BBC.
Operatorzy będą nadal działać niezależnie, podczas gdy organy regulacyjne będą analizować transakcję.
TalkTalk zaczynał jako konkurent BT na rynku szerokopasmowego dostępu do internetu. Firma była notowana na London Stock Exchange, ale w 2021 r. została przejęta przez fundusz private equity (fundusz Toscafund Asset Management LLP oraz firmę private equity Penta Capita).
Od tego czasu firma narobiła sobie długów, tracąc jednocześnie klientów, w wyniku czego nie była w stanie spłacić należności niektórym wierzycielom. Operator przyjął strategię taniego dostawcy szerokopasmowego internetu, oferując konsumentom dostęp do sieci w oparciu o hurtowe wykorzystanie infrastruktury BT. Jednak silna konkurencja i utrzymująca się inflacja negatywnie wpłynęły na jego działalność.
Mimo to TalkTalk pozostał czwartym co do wielkości dostawcą szerokopasmowego dostępu do internetu w Wielkiej Brytanii, z 6,6 proc. klientów według danych firmy analitycznej Opensignal na koniec czerwca tego roku.
Kester Mann, dyrektor ds. rynku konsumenckiego i łączności w CCS Insight, stwierdził, że transakcja BT przypieczętowuje „bolesny upadek” jednego z najbardziej zasłużonych brytyjskich dostawców usług szerokopasmowych, a los tej firmy powinien stanowić „poważne ostrzeżenie dla każdego operatora telekomunikacyjnego koncentrującego się na niskich cenach”.
Teoretycznie dzięki atrakcyjnej ofercie zapewniającej korzystny stosunek jakości do ceny operator powinien świetnie prosperować w obliczu utrzymujących się obaw o koszty życia. Nie zdołał jednak w wystarczającym stopniu zareagować na szybko zmieniający się i coraz bardziej konkurencyjny rynek, został obciążony długiem po wykupie w 2021 r. i regularnie zmagał się z negatywnym postrzeganiem jakości świadczonych usług.