TELKO.IN / Artykuły / Internet
Reklama

Centra danych i sieci operatorów w Kijowie pod bombami

W ciągu ostatnich dni rosyjskie ataki mocno dotknęły wiele centrów danych i dostawców usług internetowych w Kijowie, zakłócając dostawy prądu do około 100 tys. gospodarstw domowych. Jednocześnie Moskwa rozszerza ataki na ukraińską infrastrukturę internetową.

Ministerstwo Transformacji Cyfrowej Ukrainy poinformowało, że około 100 tys. gospodarstw domowych w Kijowie i obwodzie kijowskim doświadczyło problemów z internetem po ataku drona 23 września. W tym czasie specjaliści pracowali nad oceną szkód i przywróceniem stabilnego dostępu do usług.

Anatolij Frolenkow, przedstawiciel punktu wymiany ruchu internetowego 1-IX w rozmowie z dziennikiem Kyiv Independent zauważa, że ataki na ukraińską infrastrukturę komunikacyjną nie są nowością, wskazując na wcześniejsze ataki na sieci energetyczne i telekomunikacyjne. Jednak niedawna eskalacja bombardowań na centra danych i węzły komunikacyjne oznacza zmianę intensywności tego typu działań, zauważył.

Korespondent TVP w Ukrainie Piotr Kaszuwara donosi natomiast, że w ciągu ostatniej doby uszkodzone zostały urządzenia przesyłowe sześciu dostawców internetu i centrów danych w ukraińskiej stolicy. W efekcie część stron internetowych przestała działać, a tysiące osób zostały pozbawione dostępu do sieci. 

W wyniku ataku ucierpiały między innymi centra danych wykorzystywane przez dostawców internetu Pavutyna i UTELS. Drugi z operatorów przekazał, że urządzenia znajdujące się w jednym ze stołecznych centrów danych zostały pozbawione zasilania, co mogło powodować przerwy w działaniu sieci i dostępie do usług.

Kaszuwara zwrócił uwagę, że istnieje ryzyko prowadzenia przez Rosjan rozpoznania kolejnych obiektów tego typu. Według informacji przekazanych przez korespondenta na liście znajduje się około 40 miejsc.

Ich zniszczenie – jak zaznaczył Kaszuwara – grozi telefoniczno-internetowym blackoutem w Kijowie oraz całkowitym odcięciem sygnału sieci komórkowej. 

Kyiv Independent wskazuje, że już obecnie wielu innych dostawców internetu w stolicy kraju ma problemy.

I tak Crazy Network poinformowało, że strajk uszkodził centralną stację wymiany ruchu internetowego w Kijowie, co spowodowało zakłócenia w świadczeniu usług internetowych i telefonicznych w stolicy oraz obwodach winnickim i chmielnickim.

Kijowski dostawca usług internetowych Etherlink poinformował, że atak uszkodził główny węzeł jego sieci, w wyniku czego część jego klientów została odłączona od sieci, a firma zmuszona została do przeniesienia rdzenia swojej sieci.

Inne firmy zgłosiły większe straty. Dostawca usług hostingowych MiroHost poinformował, że centrum danych na Ukrainie, w którym znajdowała się jego infrastruktura, zostało zniszczone w ataku. Założyciel firmy Oleksandr Olshansky w wywiadzie dla dev.ua. uspokajał jednak, że około 90-95 proc.  klientów MiroHost korzysta z infrastruktury spoza Ukrainy i nie odczuło skutków ataku.

Firma CityHost poinformowała, że sprzęt przechowywany w kijowskim centrum danych uległ zniszczeniu, co zakłóciło świadczenie niektórych jej usług.

Ministerstwo Obrony Rosji potwierdziło natomiast ataki na dwa kijowskie centra danych 23 września – New-Telco i United DC. Moskwa twierdzi, że ​​New-Telco obsługiwało ruch internetowy dla ukraińskiego Ministerstwa Obrony, a United DC świadczyło usługi komunikacyjne i przetwarzania danych dla ukraińskich służb bezpieczeństwa.

Anatolij Frolenkow uspokaja jednak, że pomimo niedawnych zniszczeń odcięcie dostępu do internetu na terenie całej Ukrainy będzie niezwykle trudne.

Jednak dostawcy mogą ograniczyć skutki poszczególnych ataków, duplikując sprzęt sieciowy, utrzymując zapasowe trasy komunikacyjne i dystrybuując infrastrukturę w różnych lokalizacjach, także poza Ukrainą.

Ale taka strategia jest kosztowna, ponieważ wielu dostawców nie ma wystarczającej infrastruktury zapasowej i są bardziej narażeni na zniszczenie sprzętu.

–  Internet nie zniknie całkowicie – powiedział Frolenkow. – Będą przerwy w działaniu, będą problemy. Nie będzie działał tak płynnie ani szybko, mogą występować usterki, a operatorzy mogą mieć przerwę w działaniu przez kilka godzin, ponieważ infrastruktura jest fizycznie niszczona – wskazywał.

I rzeczywiście, jak dotąd rosyjskie ataki spowodowały poważne, ale rozproszone przerwy w dostawie internetu, a nie całkowitą przerwą w dostawie internetu na terenie całego kraju.

Czytaj również: