Poznańska spółka wodociągowa Aquanet, w której udziały mają samorządy, położyła światłowód na użytku ekologicznym Dębina nad Wartą. Wzbudziło to, jak relacjonują poznańskie media, spore kontrowersje.
Użytki ekologiczne to „zasługujące na ochronę pozostałości ekosystemów mających znaczenie dla zachowania różnorodności biologicznej." Las Dębiński uchodzi za najbardziej zbliżony, pod względem gatunkowym, do naturalnego dawnego lasu w Poznaniu. Jest pozostałością po dawnych, rozległych lasach lęgowych rosnących w dolinie Warty.
Na inwestycję Aquanet zwrócił uwagę jeden z ekologów alarmując, że „pojawił się ciężki sprzęt, rozjeżdżający roślinność, zniekształcający nawierzchnię gruntu oraz dewastując to, w co przez dziesięciolecia nie było ingerencji".
"Głos Wielkopolski" poinformował natomiast, że Aquanet układał w Dębinie światłowód prowadzący do przepompowni, w obrębie wału przeciwpowodziowego.
– Roboty w terenie, które zajęły zaledwie 5 dni roboczych, poprzedziła ponad roczna faza koncepcyjna i projektowa. Wykonano odcinek linii kablowej o długości nieznacznie przekraczającej 300 m, z czego blisko połowa powstała metodą przecisku podziemnego, co gwarantowało bezpieczeństwo drzewostanu – odpowiadał na te zarzuty gazecie rzecznik samorządowej spółki.
Przekonywał, że drzewostan i niższa roślinność w pobliżu wybudowanego światłowodu pozostały nienaruszone.
Znacznie większe wątpliwości wzbudziła jednak kwestia legalności prac – czy Aquanet zdobył wszystkie potrzebne pozwolenia?
Na prowadzenie prac posiadał zgodę od Zarządu Dróg Miejskich (ZDM). Jednak spółka o robotach nie poinformowała Wód Polskich, a kanalizacja teletechniczna ułożona została bowiem w koronie wału przeciwpowodziowego. W tej sprawie postępowanie o wydanie decyzji nakazującej przywrócenie stanu niewpływającego na szczelność i stabilność wału przeciwpowodziowego prowadzi Dyrektor Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej w Poznaniu.
Jak informuje serwis epoznan.pl, jedna z radnych dochodziła też, czy miasto wydało zgodę na te prace.
Odpowiedzi udzieliła jej zastępca prezydenta Poznania Natalia Weremczuk.
– Wydział Klimatu i Środowiska nie otrzymał od spółki Aquanet S.A. informacji o planowanych pracach w granicach użytku ekologicznego „Dębina I" przed ich rozpoczęciem. Nie wydawał także, na wniosek Aquanet S.A., zgód, decyzji lub innych opinii umożliwiających realizację prac ziemnych polegających na układaniu światłowodu w obrębie wału przeciwpowodziowego – podkreśliła. – Jednocześnie informuję, że zgodnie z przepisami budowa telekomunikacyjnych linii kablowych nie wymaga decyzji o pozwoleniu na budowę oraz zgłoszenia organowi administracji architektoniczno-budowlanej – dodała.
Zwróciła jednak też uwagę, że choć budowa światłowodu nie wymagała pozwolenia na budowę, to wymagała uzgodnienia z Radą Miasta.
– Niezależnie od ochrony użytku ekologicznego, wały przeciwpowodziowe są urządzeniami wodnymi. Prawo wodne zakazuje wykonywania w pobliżu urządzeń wodnych robót oraz innych czynności, które mogą powodować m.in. niedopuszczalne osiadanie urządzeń wodnych lub ich części, uszkodzenie budowli regulacyjnych, erozję gruntu powyżej oraz poniżej urządzeń wodnych, osuwanie się gruntu przy urządzeniach wodnych, czy zmniejszenie stateczności lub wytrzymałości urządzeń wodnych –wyjaśniał zastępca prezydenta.
Aquanet powołuje się na orzecznictwo sądów administracyjnych, zgodnie z którymi za zniekształcenie terenu można uznać wyłącznie działania powodujące istotną i trwałą zmianę jego ukształtowania, takie jak niwelacja wzniesień, wykonanie stawu, zmiana biegu rzeki czy wycinka lasu. Wskazuje, że roboty budowlane polegające na wykonaniu wykopów pod fundamenty nie stanowią zniekształcenia terenu.
Jak podsumowuje "Głos Wielkopolski", wychodzi na to, że Zarząd Dróg Miejski wydał zgodę, Urząd Miasta Poznania o niczym nie wiedział, radni nie mieli okazji na sprzeciw, a Wody Polskie nie wydały zgody.