Deepfejki i manipulacje AI napędzają falę dezinformacji

Skala dezinformacji w internecie rośnie wraz z lawinowym przyrostem treści, a nowe technologie – zwłaszcza generatywna sztuczna inteligencja – dodatkowo wzmacniają jej oddziaływanie. Eksperci ostrzegają, że odbiorcom coraz trudniej odróżnić prawdę od fałszu, a równowaga w infosferze jest wyraźnie zachwiana.

Dezinformacja jest dziś „dynamicznym i wieloaspektowym zjawiskiem, które zmienia się wraz z sytuacją na świecie i rozwojem technologii” – mówi w wywiadzie dla agencji Newseria Katarzyna Bąkowicz z Uniwersytetu SWPS, ekspertka w Departamencie Bezpieczeństwa Narodowego Kancelarii Prezesa Rady Ministrów.

Z raportu Digital Poland wynika, że już w 2024 r. 84 proc. Polaków zetknęło się z fake newsem, a dziewięć na 10 osób uwierzyło przynajmniej w jedną fałszywą informację. 82 proc. badanych uważa, że skala dezinformacji w ostatniej dekadzie wyraźnie wzrosła.

Najczęściej fałszywe treści pojawiają się w mediach społecznościowych (55 proc.), ale także na portalach informacyjnych (33 proc.) oraz blogach i forach (31 proc.). Co istotne, 59 proc. Polaków otrzymało fake newsa od innej osoby, najczęściej w przekazie ustnym od znajomych lub rodziny (57 proc.) .

Szczególnie niepokojący jest wzrost manipulacji tworzonych z użyciem AI. 71 proc. ankietowanych zauważa, że w ostatnich 10 latach skala takich działań wyraźnie się zwiększyła. W grę wchodzą zarówno deepfejki, jak i tzw. cheapfejki – proste manipulacje ułatwiane przez narzędzia technologiczne.

NASK w 2025 r. zgłosił do platform społecznościowych ponad 46 tys. materiałów dezinformacyjnych. Usunięto 12 proc. z nich, 68 proc. poddano moderacji, a 20 proc. pozostało bez reakcji, co oznacza, że w sieci nadal funkcjonuje ponad 9,3 tys. takich treści .

Eksperci podkreślają, że całkowite wyeliminowanie dezinformacji jest niemożliwe, ale konieczne jest wzmacnianie narzędzi ograniczających jej zasięg. Wskazują też na wyzwania regulacyjne – potrzebę przeciwdziałania manipulacjom bez naruszania wolności słowa.

W UE kluczową rolę odgrywa Digital Services Act, nakładający na duże platformy obowiązki związane z ograniczaniem ryzyk informacyjnych. W Polsce trwają prace nad nową wersją ustawy dostosowującej prawo do DSA, po tym jak wcześniejszy projekt został zawetowany. Równolegle wprowadzono nowe przepisy o krajowym systemie cyberbezpieczeństwa oraz tzw. lex szarlatan, mające przeciwdziałać pseudomedycynie i dezinformacji zdrowotnej.

Bąkowicz podkreśla, że kluczowa pozostaje świadomość odbiorców: „Trzeba spojrzeć na tytuł, sprawdzić autora i datę publikacji, dać sobie czas na weryfikację i powstrzymać niecierpliwość, by nie przekazywać dalej niepotwierdzonych informacji”.