Coraz częstsze fale upałów z temperaturami powyżej 35°C stają się jednym z najpoważniejszych wyzwań dla polskiej infrastruktury energetycznej. Jak podkreślają eksperci SPIE Energy Poland, sieć musi dziś pracować intensywniej dokładnie wtedy, gdy warunki jej działania są najmniej sprzyjające. Wysokie temperatury ograniczają zdolność przesyłową linii, a jednocześnie rośnie zapotrzebowanie na energię.
W najgorętszych godzinach dnia obciążenie systemu rośnie m.in. przez masowe korzystanie z klimatyzacji. Jednocześnie przewody linii napowietrznych nagrzewają się, rozszerzają i zwiększają zwis, a urządzenia w stacjach mają utrudnione odprowadzanie ciepła. – Wiele linii projektowano przy założeniu temperatury pracy przewodów na poziomie 40–60°C, dziś standardem staje się 80°C – wskazuje cytowany w komunikacie Rafał Okoński z SPIE Energy Poland.
Największe ryzyko pojawia się nie podczas pojedynczego gorącego dnia, lecz podczas kilkudniowych fal upałów. W takich okresach infrastruktura pracuje podwyższonym obciążeniem przez długi czas, a margines bezpieczeństwa systemu stopniowo maleje. Szczególnie wrażliwe są transformatory, których efektywność chłodzenia spada wraz z temperaturą otoczenia.
Eksperci podkreślają, że najbardziej prawdopodobne skutki upałów to nie ogólnokrajowe blackouty, lecz lokalne przeciążenia, awarie pojedynczych elementów sieci oraz czasowe zakłócenia dostaw energii. W skrajnych sytuacjach operatorzy mogą sięgać po mechanizmy ograniczania poboru energii przez największych odbiorców przemysłowych, co oznacza ryzyko przestojów produkcyjnych.
Po upałach często pojawiają się gwałtowne burze i silny wiatr, co dodatkowo zwiększa ryzyko awarii. Dlatego rośnie znaczenie inwestycji w cyfryzację, automatyzację i bieżącą diagnostykę infrastruktury, które pozwalają szybciej wykrywać potencjalne problemy i skuteczniej zarządzać siecią.
– Największym wyzwaniem nie jest pojedynczy dzień z temperaturą powyżej 35°C, ale kilka takich dni z rzędu. W takich warunkach margines bezpieczeństwa systemu stopniowo się zmniejsza – podkreśla Okoński.

Według prognoz meteorologów polska energetyka będzie coraz częściej funkcjonować w warunkach klimatycznych, które jeszcze niedawno uznawano za wyjątkowe. To oznacza konieczność dalszej modernizacji sieci oraz budowy systemów odpornych na ekstremalne zjawiska pogodowe.