‒ Czekamy na zgody regulacyjne dla transakcji ‒ powtarzał dziś jak mantrę podczas spotkania z dziennikarzami Andreas Maierhofer, prezes zarządu T-Mobile Polska na temat przejęcia Inei oraz Fiberhostu.

Kiedy się tej zgody spodziewa, wolał nie mówić. Można przypomnieć, że na analogiczną zgodę na zakup Nexery Orange oraz fundusz APG czekają już ósmy miesiąc. Przedstawiciele T-Mobile nie przesądzali, że przypadek konkurencyjnej akwizycji musi być miarodajny. Każda transakcja ma mieć swoją specyfikę. Dla T-Mobile pierwszą instancją w procesie akceptacji jest Urząd Ochrony Konsumentów i Konkurencji. W przypadku akwizycji Nexery włączyły się jednak także organy unijne i sprawa jest procedowana przez DG Comp. Po uzyskaniu akceptacji, T-Mobile zdradzi więcej strategicznych planów odnośnie nowego nabytku.
Podczas spotkania z prezesem padło oczywiście pytanie: po co ta akwizycja, skoro długie lata Andreas Maierhofer przekonywał, że jego spółka doskonale radzi sobie bez konieczności inwestowania w stacjonarną sieć dostępową.
‒ Myślę, że konfuzja wynika z tego, że pamięta się tylko o jednym elemencie dotychczasowej strategii T-Mobile, tj. oferowaniu stacjonarnych usług szerokopasmowych na zasadzie BSA w sieciach hurtowych. T-Mobile od wielu lat jest na rynku stacjonarnego dostępu i dobrze sobie radzi. Nie zmienia to faktu, że wejście w posiadanie infrastruktury znakomicie podnosi ekonomikę tej działalności, a więc jest zupełnie logiczne. Działaliśmy z powodzeniem w sieciach hurtowych aż nadarzyła się bardzo korzystna okazja zakupu Fiberhostu oraz Inei. Skorzystaliśmy z tej okazji ‒ tłumaczył Andreas Maierhofer.
O szczegółach ekonomiki świadczenia usług szerokopasmowych prezes T-Mobile za bardzo nie chciał rozmawiać. Nie zdradził, ilu klientów detalicznego dostępu (łącznie T-Mobile ma ich niespełna 800 tys.) jego firma ma obecnie w sieci Fiberhostu, i od których zacznie pobierać pełną marżę handlową (dziś płaci za dostęp hurtowy) po finalizacji przejęcia. Dodał również, że w przypadku finalizacji transakcji dalsze działania na sieci FIberhostu koncentrować się będą raczej na pozyskiwaniu nowych klientów, niż na przepinaniu aktywnych linii na sieć FIberhostu z sieci innych operatorów hurtowych.
Wynikać to ma z niskiego wskaźnika zdublowania infrastruktury Fiberhostu (firma jest dominantem infrastrukturalnym na historycznym rynku wielkopolskim) przez hurtowych konkurentów.
‒ Bardzo niewielki poziom nakładek był jednym z czynników naszego zainteresowania Fiberhostem ‒ mówił Andreas Maierhofer.
Wielkopolska spółka była jednym z głównych beneficjentów publicznych programów budowy sieci. Zdaniem Andreasa Maierhofera, nie ma żadnych powodów wątpić w odpowiedzialność aktualnych właścicieli i menedżerów Fiberhostu, że doprowadza projekty do szczęśliwego końca, i że nie będzie z tego powodu ryzyka dla T-Mobile. Prezes powiedział także, że Fiberhost ma swoje potrzeby inwestycyjne, i że T-Mobile je zabezpieczy finansowo, ale nie chciał mówić, czy i jak wyobraża sobie zwiększanie zasięgu tej sieci (obecnie 1,4 mln adresów). Powiedział tylko, że T-Mobile interesuje duża skala działalności i związana z nią efektywność, dlatego nie wyobraża sobie udziału w procesie konsolidacji rynku lokalnych operatorów telekomunikacyjnych (warto sprawdzić, jak czas zweryfikuje to stanowisko prezesa T-Mobile).
T-Mobile korzysta z sieci otwartych, i jako właściciel Fiberhostu sam będzie operował taką siecią. Nic nie wskazuje, aby ta strategia miała się zmienić. Dlatego formalnie Fiberhost pozostanie oddzielnym (ale w pełni kontrolowanym) od T-Mobile podmiotem.
Co prawda z powodów formalnych stroną transakcji z funduszem Macquarie jest Deutsche Telekom, ale po szczęśliwej finalizacji sprzedaży nowe aktywa zostaną podporządkowane T-Mobile Polska. Z tego powodu w bilansie tej spółki znajdą się zarówno nowe strumienie przychodów i synergie przychodowe, jak i koszty akwizycji.
Nie wiadomo zupełnie, jaki plan pisany jest dla Inea. Tutaj Andreas Maierhofer zasłonił się któryś raz z rzędu „oczekiwaniem na zgody regulacyjne”. Rynkowa praktyka bywała różna. Netia po przejęciu przez Cyfrowy Polsat nadal pozostaje Netią. UPC dla odmiany zostało wchłonięte i markę tę zastąpił Play. Intuicja podpowiada, że T-Mobile zastosuje raczej tę drugą metodę, a wcześniej czy później „Inea połączy się z T-Mobile”.