Zaprezentowana przez Grupę Polsat Plus strategia i zapowiedź dezinwestycji nie spodobały się inwestorom giełdowym i kurs akcji grupy wczoraj mocno spadł. Czy rzeczywiście po stronie jest mało atutów i niewiele już może zwojować na rynku telekomunikacyjno-medialnym?

Grupa Polsat Plus (GPP) wkracza na nowe tory – tak można odczytać bowiem hasło „GPP Refocused”, pod którym telekomunikacyjno-medialny konglomerat chce realizować nową strategię z horyzontem wykraczającym ponad 2030 r. Generalnie jednak bardziej adekwatnym określeniem na ten plan byłoby – „GPP powrót do korzeni” (tak jak w tytule TELKO.in w relacji z prezentacji strategii), czyli skoncentrowanie się na działalności w szeroko rozumianym sektorze TMT (technologie, media, telekomunikacja, choć Polsat Plus wprowadza tu pewną modyfikację – telekomunikacja, kontent i konwergencja), co najlepiej wychodziło tej grupie przez lata.
Kilka lat wcześniej ówczesny Cyfrowy Polsat postanowił jednak dokonać zwrotu, orientując się na inwestycjach w energetyce. Tym samym pozostawiając telekomunikację trochę samej sobie, tj. uznając, że są bardziej przyszłościowe obszary do inwestowania. Pamiętam ówczesną konferencję, na której niektórzy z członków zarządu (którzy są w nim do dzisiaj) z wypiekami na twarzy mówili m.in. o perspektywach inwestowania w wodór, który będzie paliwem przyszłości.
Dla niektórych jednak ponoć najefektywniejszą metodą nauki jest ta na błędach, choć czasami jest to bardzo kosztowne.
Zmiana kierunku, czyli powrót na stare przetarte ścieżki nie jest zaskoczeniem. Wyniki grupy z kilku ostatnich kwartałów pokazywały, że do poprawy w bardzo dużym stopniu przyczynia się właśnie działalność telekomunikacyjna. Nieprzypadkowo też niedawno Plus ogłosił umowę z Cellneksem w sprawie modernizacji sieci. A ma tu trochę do nadrobienia, bo konkurenci uciekli mu zasięgiem czy rozwojem usług 5G w paśmie C.
Kluczowym pytaniem jest, czy nowa strategia przyniesie spodziewane efekty? Może tak, choć łatwo na pewno nie będzie. Motorem wzrostu przychodów ma być sprzedaż oferty konwergentnej, czyli usług łączonych (pakietów). W porównaniu z konkurentami, największym atutem Grupy Polsat Plus jest kontent, czyli oferta Telewizji Polsat i takich serwisów, jak Interia.
Gorzej sytuacja przedstawia się w segmencie komórkowym (przez wieloletnie zaniedbania), co potwierdzają klienci swymi nogami – od lat nieprzerwanie to Plus jest zdecydowanie największym dawcą numerów, gdy klienci zmieniają dostawcę usług. Oczywiście kilkanaście milionów klientów to ciągle duży atut, a infrastrukturalnych operatorów w Polsce jest w końcu tylko czterech. Jest baza, by pracować nad odwróceniem niekorzystnego trendu. Tym bardziej, że – jak mają nadzieję menedżerowie Plusa – będzie jedynym operatorem w Polsce oferującym 5G na czterech częstotliwościach. Tu nie obędzie się jednak bez dużych inwestycji, czego zarząd GPP jest świadomy.
Najgorzej sytuacja grupy przedstawia się jeśli chodzi o zasoby światłowodowe. W grupie jest wprawdzie Netia, jeden z największych operatorów stacjonarnych w Polsce, ale daleko mu do Orange czy Playa, który jest w grupie z Polskim Światłowodem Otwartym. Ten ostatni bardzo dynamicznie rozbudowuje sieć i modernizuje ją do standardu FTHH. Co więcej, gdy T-Mobile Polska sfinalizuje przejęcie Fiberhostu jego zasoby światłowodowe będą wyglądać lepiej niż to czym obecnie dysponuje Netia – na razie może nie ilościowa, ale na pewno jakościowo. Dodatkowo infrastruktura Netii jest głównie w dużych miastach, najczęściej w budownictwie wielorodzinnym, gdzie operator musi konkurować z kilkoma innymi dostawcami internetu.
Dlatego nie dziwi stosunkowo niski wskaźnik saturacji sieci Netii usługami na poziomie 20-30 proc. Grupa liczy, że uda się go podnieść, otwierając się na współpracę hurtową. Pytanie jednak dlaczego zainteresowani mają wybierać w hurcie sieć Netii, kiedy mogą korzystać z infrastruktury Orange, PŚO czy Fiberhostu (T-Mobile)? Nie wydaje się, żeby w ten sposób wskaźnik saturacji sieci Netii miał szansę wzrosnąć w sposób istotny.
Wiele więc wskazuje, że w nowej strategii zdynamizowanie sprzedaży oferty konwergentnej – to usługi telewizyjne oraz mobilne (po modernizacji sieci) będą motorem napędowym, a światłowód będzie stanowił raczej uzupełnienie pakietu.
Zaprezentowana wczoraj przez GPP strategia rozczarowała inwestorów giełdowych (akcjonariuszy) i kurs akcji grupy spadł o ponad 17 proc., przy wysokich obrotach, wynoszących ponad 160 mln zł. Nie przekonała ich nawet zapowiedź powrotu do wypłaty dywidendy od 2030 r. (dla niektórych to zbyt daleka wizja).
Jakichże jednak fajerwerków akcjonariusze oczekiwali po nowej strategii? Osobiście nie podzielam ich czarnej wizji, co do przyszłości grupy. GPP ma zasoby i atuty, które może wykorzystać, jeśli będzie robić to z głową, sprawnie i konsekwentnie. Tak może się stać, ale wcale nie musi.
Piątkowe komentarze TELKO.in mają charakter publicystyki – subiektywnych felietonów, stanowiących wyraz osobistych przekonań i opinii autorów. Różnią się pod tym względem od Artykułów oraz Informacji.