Prezydent Iranu Masud Pezeszkian wydał polecenie przywrócenia dostępu do międzynarodowych połączeń internetowych. Decyzja zapadła po niemal 90 dniach blokady (po wybuchu wojny z USA), która znacząco ograniczyła Irańczykom dostęp do globalnej sieci.
Reuters, który o tym informował, zwrócił uwagę, że choć dostęp do międzynarodowych połączeń internetowych ma zostać ponownie włączony, wciąż nie wiadomo, w jaki sposób – i kiedy – do tego dojdzie. „Mechanizm ponownego podłączenia kraju do światowego internetu po tej decyzji pozostaje nieznany” .
Według internetowego obserwatorium NetBlocks, większość Irańczyków nie miała dostępu do światowej sieci przez 87 dni. Organizacja wskazała, że jedynie nieliczni obywatele mogli omijać ograniczenia dzięki drogim i zaawansowanym usługom VPN.
Wcześniej władze w Teheranie także wielokrotnie blokowały lub poważnie ograniczały łączność internetową, szczególnie w czasie masowych protestów przeciwko reżimowi.
Internet był blokowany m.in. podczas brutalnie tłumionych przez władzę protestów po śmierci w 2022 r. Mahsy Amini, która zmarła po zatrzymaniu przez policję z powodu niewłaściwego nakrycia głowy. Według szacunków organizacji broniących praw człowieka, zginęło wówczas ponad 500 osób. Sieć była wyłączona również na początku obecnego roku, gdy w całym kraju wybuchły masowe demonstracje. Działające na emigracji organizacje irańskie szacują, że podczas tych protestów irańskie służby zabiły od kilku do kilkunastu tysięcy osób.
Jednak i w normalnych czasach dostęp do globalnego internetu w Iranie pozostaje mocno ograniczony poprzez cenzurę wielu stron internetowych, podczas gdy władze coraz częściej polegają na intranecie, aby zapewnić połączone usługi bez konieczności korzystania z sieci WWW, zwłaszcza w przypadku szkół, które realizują program nauczania online.