Hosejn Mohebbi, irański rzecznik Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej (IRGC) zasugerował, że celem ataków Iranu mogą stać się kable podmorskie w cieśninie Ormuz
Rzecznik Gwardii Rewolucyjnej opisuje podmorskie linie komunikacyjne jako „uzasadnione nowe cele” w konflikcie ze Stanami Zjednoczonymi. Ostrzegł również, że każda kolejna akcja militarna USA, nawet na ograniczoną skalę, pogrąży świat w „poważnym kryzysie energetycznym”.
W przemówieniu wygłoszonym na wydarzeniu organizowanym przez wydawnictwo „27th Ba'sat” Mohebi stwierdził, że pod Cieśniną Ormuz przebiega siedem głównych kabli. Dodał przy tym wymownie, że „przepływają nimi wszystkie dane internetowe i komercyjne”.
Według szacunków firmy badawczej TeleGeography, ponad 90 proc. przesyłu danych między Europą a Azją odbywa się kablami pod Morzem Czerwonym.
Ostrzeżenie pojawia się w momencie, gdy zajęcie jemeńskiego terytorium wzdłuż wybrzeża Morza Czerwonego przez wspieranych przez Iran Hutich w zeszłym miesiącu wzbudziło obawy o bezpieczeństwo kabli internetowych łączących Europę z Azją. W kilku miejscach, w tym w Bab al-Mandab, gdzie przechodzi prawie jedna piąta globalnego ruchu internetowego, toczą się zacięte walki między uznanym przez społeczność międzynarodową rządem Jemenu a Hutich.
Zagrożenie dla kabli telekomunikacyjnych ma być kontynuacją ataków na regionalną infrastrukturę cyfrową. Wcześniej Mohsen Rezaei, sekretarz Najwyższej Rady Bezpieczeństwa Narodowego, zagroził, że w przypadku wznowienia intensywnego konfliktu zbrojnego, celem ataków staną się regionalne centra danych, kable telekomunikacyjne i obiekty sztucznej inteligencji.
Regionalna infrastruktura internetowa została kilka miesięcy temu uszkodzona podczas 40-dniowej wojny. Amazon Web Services (AWS) początkowo poinformował, że niezidentyfikowane pociski uderzyły w jedno z jego centrów danych w Zjednoczonych Emiratach Arabskich, a później potwierdził, że ataki dronów na jego obiekty spowodowały uszkodzenia fizyczne i zakłócenia w świadczeniu usług. Firma zgłosiła bezpośrednie trafienia w dwa swoje obiekty w Zjednoczonych Emiratach Arabskich oraz uszkodzenia infrastruktury w Bahrajnie po pobliskim ataku dronów.
Wojna na Bliskim Wschodzie rozpoczęła się 28 lutego od nalotów Izraela i USA na Iran. Najbardziej intensywna faza walk zakończyła się w kwietniu, a ciężar działań przeniósł się na blokady morskie i presję gospodarczą. Konflikt w dużej mierze koncentruje się wokół blokowanej dla żeglugi cieśniny Ormuz.
Czytaj też: Kable podmorskie mogą okazać się miękkim podbrzuszem internetu