Eskalacja napięć między Stanami Zjednoczonymi, Izraelem i Iranem stanowi dla branży smartfonów przede wszystkim ryzyko logistyczne i kosztowe, a nie zagrożenie gwałtownym spadkiem popytu. Najbardziej narażone są marże producentów oraz ciągłość globalnych łańcuchów dostaw – wynika z analizy firmy Counterpoint Research.
W przypadku smartfonów kluczowym elementem pozostaje transport. Większość urządzeń jest przewożona drogą lotniczą – mimo wyższych kosztów – ze względu na wysoką wartość produktów i krótki cykl życia modeli. Szybki transport pozwala uniknąć braków magazynowych i utraty wartości nowych urządzeń.
Bliski Wschód odgrywa w tej logistyce centralną rolę. Porty lotnicze w Dubaju i Dosze są ważnymi punktami technicznymi i przeładunkowymi dla ładunków kierowanych do Europy, Afryki czy na wschodnie wybrzeże USA. W razie utrudnień transport może być przekierowywany m.in. przez Azję Centralną (np. Taszkent) lub inne huby w Afryce i Azji, ale oznacza to przejście z modelu nastawionego na efektywność do modelu zwiększającego odporność łańcucha dostaw – kosztem wyższych wydatków operacyjnych.
Dodatkowym czynnikiem ryzyka są ceny energii. Iran zapowiedział zamknięcie cieśniny Ormuz – szlaku, przez który przepływa ok. 20 proc. światowych dostaw ropy. Droższe paliwo bezpośrednio przekłada się na koszty transportu lotniczego. Według szacunków branżowych samolot cargo dalekiego zasięgu zużywa ok. 7–8 ton paliwa na godzinę lotu. Wydłużenie trasy o 2–3 godziny – co może wynikać z omijania regionów objętych konfliktem – oznacza nawet ok. 25 tys. dolarów dodatkowych kosztów paliwa na jeden lot. W przypadku bardzo długich tras konieczne może być również zwiększenie liczby załóg, co podnosi koszty pracy o kolejne dziesiątki tysięcy dolarów.
Zakłócenia mogą dotknąć również rynek smartfonów odnawianych. Części zamienne do takich urządzeń są transportowane głównie drogą morską, a jednym z kluczowych węzłów przeładunkowych jest port Jebel Ali w Dubaju. Ograniczenia w jego funkcjonowaniu mogą więc utrudnić dostępność komponentów do napraw i refurbishingu.
Wzrost kosztów logistyki nakłada się na inne problemy branży, m.in. rosnące ceny pamięci półprzewodnikowych. Choć pojedynczy samolot może przewozić setki tysięcy smartfonów, a wzrost kosztów transportu na urządzenie wydaje się niewielki, to przy już bardzo niskiej jednostkowej marży logistycznej nawet niewielkie podwyżki mogą znacząco wpływać na rentowność producentów. W dłuższej perspektywie może to przełożyć się na strategie cenowe i planowanie zapasów na globalnym rynku smartfonów.
