– To jest naprawdę dobra ustawa, która jeszcze dodatkowo w Senacie została poprawiona. Mamy nadzieję, że pan prezydent tę ustawę podpisze – tak o ustawie o usługach cyfrowych (DSA) mówił w Rozmowie o 7:00 w Radiu RMF24 wiceminister cyfryzacji Michał Gramatyka.Zaapelował w trakcie rozmowy do prezydenta Karola Nawrockiego o podpisanie tej ustawy.
Dopytywany o to, czy rząd ma plan B, jeśli prezydent nie podpisze ustawy o usługach cyfrowych, stwierdził, że resort ma plan B.
– Ten plan zresztą realizujemy od pewnego czasu, wyznaczając prezesa Urzędu Komunikacji Elektronicznej jako tymczasowego koordynatora treści cyfrowych po to, żeby nie wypaść z europejskiego strumienia prac nad DSA. To było podstawą naszego działania – wyjaśniał.
Podkreślił także, że UKE nie występuje tutaj jako cenzor czy jako organ, który cokolwiek usuwa.
– Platforma jest za to odpowiedzialna. Dzisiaj te treści są usuwane na platformach automatycznie przez algorytmy sztucznej inteligencji – wskazał wiceminister.
Zaznaczył, że urzędnik UKE będzie interweniował tylko w tych sytuacjach, które w normalnym życiu są nielegalne. Jest 27 przestępstw, które wchodzą w skład polskiej implementacji DSA. Wskazywał, że są to takie przestępstwa, jak spowodowanie zagrożenia życia, publikowanie wizerunków małoletnich, itp.
Dopytywany zaś o to, czy jest tam zniesławienie, stanowczo zaprzeczył. Zapewnił, że żaden polityk nie będzie mógł np. powiedzieć, że „nie podoba mi się ten post w internecie, to proszę go usunąć i z takim wnioskiem zwrócić się na przykład do UKE". Twierdził, że to jeden z fake newsów, które są powielane m.in. przez Konfederację, która wzięła sobie to na sztandary polityczne, mówiąc o jakiejś cenzurze, a tej cenzury nie ma.
– Co więcej, my nawet poprawiliśmy tę ustawę w Senacie w taki sposób, żeby decyzja prezesa Urzędu Komunikacji Elektronicznej nie była natychmiast wykonywana – argumentował.
Więcej w: Wiceminister Gramatyka zaapelował do prezydenta. Chodzi o ważną ustawę