Już kilka spółek grupy Fixmap było celem ataku DDoS, z jakimi od kilku miesięcy borykają się lokalni operatorzy telekomunikacyjni. Szczególnie ciężki był poprzedni weekend. Fixmap ma siły i środki, aby walczyć z atakami, ale przedstawiciele grupy nie kryją, że nie jest łatwo. Skoro już podjęli działania obronne, to nie mają wątpliwości, czy płacić, czy nie płacić. Oczywiście, nie płacić, bo to tylko utwierdziłoby przestępców w sensowności procederu a jednocześnie nie dawałoby ofiarom żadnej gwarancji, że ataki się nie powtórzą.
Przedstawiciele Fixmap nie kryją, że ataki wymusiły na nich nie przewidziane rocznym budżetem wydatki, i że inwestycje w bezpieczeństwo sieci wskoczyły na nowy poziom. I to raczej trwale, a nie jednorazowo. Stawiają przy okazji pytanie, czy przedsiębiorcy zapewniający jedną z podstawowych dzisiaj usług (łączność) nie powinni uzyskać wsparcia państwa i agend publicznych? Oraz czy usługi globalnych dostawców tranzytu IP nie powinny w standardzie przewidywać narzędzia wspomagające walkę z cybeprzestępcami? I czy nie powinno być to ustawowym obligiem?
Zapraszamy do wysłuchania rozmowy z Piotrem Muszyńskim, Piotrem Srebniakiem i Łukaszem Trzosem.