W Sandomierzu szykuje się kolejny protest przeciwko budowie stacji bazowej telefonii komórkowej sieci Play. Tym razem chodzi o konstrukcję, która miałaby stanąć za marketem „Biedronka” przy ul. Kwiatkowskiego. Miasto wydało właśnie decyzję lokalizacyjną odmowną. To jednak nie kończy sprawy – relacjonuje "Tygodnik Nadwiślański".
Operator może się odwołać do Samorządowego Kolegium Odwoławczego w Kielcach.
– Mamy świadomość, że ta inwestycja będzie oddziaływać na sąsiednie nieruchomości i budynki. Gdyby ten maszt się zawalił, mógłby runąć na „Biedronkę”, sąsiedni pawilon handlowy i dom jednorodzinny. Jest to niedopuszczalne. Biorąc pod uwagę przepisy przeciwpożarowe, uważamy, że należy odmówić wydania decyzji. Ta lokalizacja nie nadaje się do realizacji obiektu o takich gabarytach – powiedział tygodnikowi burmistrz.
Zaznaczył również, że choć inwestycje telekomunikacyjne zostały uznane przez państwo za strategiczne i objęte uproszczonymi procedurami (brak obowiązku uzyskania decyzji środowiskowej, nadrzędność nad zapisami planu), miasto nie zamierza pozostawać bierne.
Jeden z mieszkańców zwraca uwagę, że nikt ich nie informował o planach budowy masztu, nawet tych osób, których domy znajdują się tuż przy granicy działki inwestycyjnej.
– To będzie konstrukcja o wysokości 46 metrów, położona tuż obok zabudowań. Niektórzy będą mieli ją tuż za ogrodzeniem, w bardzo bliskiej odległości od domu. O maszcie na ul. Obrońców Westerplatte dużo się mówi, mieszkańcy protestują, inwestycji sprzeciwiają się władze, a o tej, która ma powstać u nas, jest cicho sza – mówi mieszkaniec.
Działka, na której planowana jest budowa, należy do tego samego właściciela co teren przy ul. Obrońców Westerplatte – przewidziany pod podobną inwestycję. Inwestor również jest ten sam.