REKLAMA

Orange mocniej dociska JMDI

Topór wojenny między Orange Polska a firmą JMDI, dużym warszawskim ISP nie został zakopany. Spór zaostrza się. Ogólnopolski telekom wziął teraz na cel spółki powiązane z JMDI – GVT i Point.

JMDI odrzuca zarzuty wysuwne przez Orange i twierdzi, że to pracownicy Orange dopuszczali się bezprawnego usuwania lub przecinania kabli telekomunikacyjnych należących do operatora z Tarchomina.
(Źr. TELKO.in)

Przypomnijmy, że największy działający w Polsce telekom oskarżył operatora z Tarchomina o bezumowne korzystania z jego infrastruktury kablowej, zaciąganie kabli telekomunikacyjnych do kanalizacji bez nadzoru, dewastację infrastruktury i zaleganie z płatnościami.

Urząd Komunikacji Elektronicznej uznał, że zarzuty Orange są uzasadnione i w ubiegłym  roku zaostrzył warunki korzystania przez JMDI z kanalizacji Orange, wymierzając m.in. kary za bezumowne korzystanie z infrastruktury. Regulator stwierdził bowiem, że zarzuty stawiane JMDI wskazują, na konieczność  bardziej restrykcyjnego zabezpieczenie interesów Orange, ponieważ standardowe warunki współpracy (dedykowane do takich sytuacji gdzie przebiega ona bezkonfliktowo) mogą okazać się nieskuteczne.

UKE w trakcie postępowania stwierdził, że JMDI zalegał z płatnościami za dzierżawę kanalizacji kablowej Orange z tytułu 145 umów szczegółowych, co spowodowało wypowiedzenie ich przez Orange. Ponadto potwierdził, że JMDI dokonywał zaciągania kabli telekomunikacyjnych do kanalizacji kablowej bez nadzoru oraz dewastował infrastrukturę Orange.

Orange swych interesów broni także w sądach i w ubiegłym roku pochwalił się, że Sąd Okręgowy w Warszawie nakazał spółce JMDI Jacek Maleszko deinstalację kabli światłowodowych w Warszawie oraz okolicznych miejscowościach, m.in. w Legionowie, Markach, Ząbkach, Chotomowie, Radzyminie, Serocku, Jabłonnej, Łomiankach, Pruszkowie, Piastowie i Piasecznie. Według wyliczeń Orange, na podstawie umów z JMDI łączna długość tych kabli sięga 220 km. Dodatkowo nakazał operatorowi zapłacić na rzecz Orange ponad 305 tys. zł wraz z odsetkami oraz kosztami procesu. Wyrok nie był jednak prawomocny.

JMDI argumentował, że to Orange bezprawnie dokonuje deinstalacji kabli ISP z Tarchomina i zaprzeczał jakoby Sąd Okręgowy w Warszawie nakazał usunięcie 220 km kabli telekomunikacyjnych z infrastruktury Orange Polska, a wydał jedynie wyrok, w nakazał JMDI zapłatę kary finansowej na rzecz Orange Polska. W ocenie ISP nie był on zgodny z prawem i w związku licznymi błędami, jakie pojawiły się w toku postępowania, JMDI zapowiadał złożenie apelacji, licząc na korzystne rozstrzygnięcie w sądzie odwoławczym.

Niezależnie od trwających sądowych batalii UKE przedstawił niedawno do konsultacji dwa bliźniacze projekty decyzji w sprawie zmiany umowy ramowej o dostęp do kanalizacji kablowej Orange dla dwóch spółek powiązanych kapitałowo i osobowo z JMDI – GVT i Point (obie mają siedzibę pod tym samym adresem w Legionowie).

Z tą pierwszą spółką JMDI zawarł szereg umów w okresie lipiec – sierpień 2018 r. przenosząc na GVT w drodze sprzedaży własność kabli telekomunikacyjnych, objętych zakresem zawartych wcześniej pomiędzy JMDI a Orange umów szczegółowych. Jednak jak ustalił UKE, ani JMDI ani GVT nie występowali do Orange o zgodę na dokonanie cesji z JMDI na GVT w zakresie praw do kanalizacji kablowej. W ocenie UKE było to naruszenie warunków wcześniejszej umowy z Orange, czego konsekwencją jest brak podstawy prawnej do posadowienia kabli telekomunikacyjnych GVT (nabytych od JMDI) w kanalizacji kablowej Orange – strony nie zawarły umów szczegółowych dotyczących posadowienia tych kabli.

Jak pokazało postępowanie prowadzone przez UKE, GVT wystąpił wprawdzie do Orange o uregulowanie podstawy prawnej posadowienia w jej kanalizacji kabli telekomunikacyjnych nabytych od JMDI, ale wskazał tylko ogólnie długość odcinków w poszczególnych miejscowościach, nie składając wniosków o zawarcie umów szczegółowych na poszczególne relacje, zgodnie z postanowieniami umowy ramowej.

W tej sytuacji UKE ocenił, że GVT korzysta z kanalizacji kablowej Orange bez podstawy prawnej (kable należące obecnie do GVT zajmują przestrzeń w kanalizacji kablowej Orange), ponadto regulator dostrzega brak woli GVT do uregulowania zasad posadowienia tych kabli w kanalizacji kablowej w sposób zgodny z postanowieniami łączącej strony umowy ramowej. W dodatku GVT nie uiszcza opłat miesięcznych z tego tytułu, czego skutkiem było naliczenie przez Orange opłaty z tytułu bezumownego korzystania z jej kanalizacji kablowej.

Jeśli zaś chodzi o spółkę Point, to w okresie od lipca 2018 r. w oparciu o mowę ramową występowała do Orange z licznymi wnioskami o zawarcie umów szczegółowych na relacje pokrywające się z przebiegiem 145 relacji objętych zakresem rozwiązanych umów szczegółowych zawartych wcześniej przez Orange z JMDI.

REKLAMA