Paramount Skydance wygrał wielomiesięczną batalię o przejęcie Warner Bros. Discovery po tym, jak Netflix odmówił podniesienia swojej oferty. Informacja w tej sprawie pojawiła się tuż po czwartkowej wizycie w Białym Domu Teda Sarandosa, współszefa Netfliksa.
Netflix potwierdził agencji Reuters, że wycofuje się z przetargu na Warner Bros. Discovery. Decyzja została dobrze przyjęta przez inwestorów – kurs Netfliksa wzrósł o ponad 10 proc.
Warner Bros. poinformował, że zrewidowana propozycja Paramountu w wysokości 31 dol. za akcję jest korzystniejsza niż oferta Netfliksa, który oferował wcześniej 27,75 dolara za akcję za studia filmowe i telewizyjne oraz platformę streamingową, bez kanałów telewizyjnych, takich jak CNN i polski TVN.
Ted Sarandos już wcześniej sygnalizował, że spółka pozostanie „zdyscyplinowanym kupującym”. Według doradców platformy dalsze podbijanie ceny przestało mieć ekonomiczne uzasadnienie.
Po drugiej stronie stał miliarder Larry Ellison, współzałożyciel Oracle i ojciec prezesa Paramountu, Davida Ellisona. Źródła Reutersa wskazują, że był on gotów zapłacić cenę, którą Netflix uznał za nieracjonalną.
Paramount podniósł opłatę za zerwanie umowy w przypadku braku zgód regulacyjnych do 7 mld dol. (z 5,8 mld dol.) oraz zobowiązał się pokryć 2,8 mld dol., które Warner musiałby zapłacić Netfliksowi za odstąpienie od wcześniejszego porozumienia. Finansowanie obejmuje 45,7 mld dol. kapitału z Ellison Trust oraz 57,5 mld dol. długu zapewnionego przez konsorcjum banków.
Transakcja połączy dwa wielkie hollywoodzkie studia filmowe, dwie platformy streamingowe (HBO Max i Paramount+) oraz dwie redakcje informacyjne: CNN i CBS.
Choć analitycy wskazują, że klimat polityczny w Waszyngtonie sprzyja zatwierdzeniu transakcji, sprawa nie jest przesądzona. Swoje zastrzeżenia zgłosił m.in. prokurator generalny Kalifornii Rob Bonta, zapowiadając wnikliwą analizę. Możliwe jest również zaangażowanie regulatorów europejskich.
Dla rynku oznacza to, że finalizacja transakcji – i ewentualne zmiany w strategii dystrybucji treści – mogą jeszcze potrwać. Jeśli jednak dojdzie do skutku, powstanie jeden z największych globalnych graczy łączących produkcję, prawa do treści i bezpośrednią dystrybucję w modelu D2C (Direct-to-Consumer).