PB: Były minister cyfryzacji doniósł CBA o „dziwnych umowach" NASK

Janusz Cieszyński,  poseł PiS i były minister cyfryzacji, zwrócił się do służb w sprawie umów NASK z firmami, w których organach zasiada osoba zdaniem eksministra powiązana z dyrektorem instytutu. Chodzi m.in. o konsorcjum z ASE Offshore na prace dla morskiej farmy wiatrowej Orlenu. Instytut twierdzi, że dobrze na tym zarobił. Chwali się też rekordowym zyskiem – pisze Puls Biznesu.

– Taka umowa może być zagrywką na wyciągnięcie pieniędzy: wybór partnera w konsorcjum nie wymaga skomplikowanej procedury przetargowej, a mało znacząca firma może podczepić się pod realizację sutego kontraktu na „doradztwo w obszarze cyberbezpieczeństwa" realizowanego przez renomowany, państwowy instytut” – napisał poseł.

Radosław Nielek, dyrektor NASK, nie ujawnia szczegółów umowy podpisanej przez NASK z konsorcjantem, podobnie jak umowy z Baltic Power, czyli spółką Orlenu zajmującą się budową farmy wiatrowej na Bałtyku.

 Umowa między Baltic Power a instytutem koncentrowała się na obszarze bezpieczeństwa, a NASK w ramach niej realizował zadania w zakresie cyberbezpieczeństwa, czyli obszaru, w którym ma znaczące kompetencje – mówi Radosław Nielek.

NASK nie miał dotychczas kompetencji ani referencji dotyczących morskiej energetyki wiatrowej. Ma je natomiast grupa ASE, która zrzesza kilka spółek o różnych profilach inżynierskich. Spółki z grupy produkują magazyny energii, projektują morskie farmy wiatrowe i instalacje wodorowe. Z wypowiedzi szefa instytutu wynika, że to właśnie dzięki partnerowi udało się zdobyć kontrakt z Baltic Power.

– Zaproszenie, by zostać członkiem konsorcjum, NASK otrzymał od jednego z podmiotów należących do ASE Group. Mówiąc najprościej - była to propozycja wykonania zlecenia zgodnego z kompetencjami instytutu – wyjaśnia dyrektor.

W ramach współpracy z ASE Group podpisano pięć umów: dwa porozumienia o poufności, umowę konsorcjum, o współpracy i wykonawczą (szczegóły w ramce).

– Efektem powyższych umów był kontrakt zrealizowany dla firmy Baltic Power, w ramach którego NASK zarobił ponad milion złotych – twierdzi Radosław Nielek.

Zarzuty byłego ministra cyfryzacji koncentrują się wokół tego, że w organach spółek, z którymi NASK podjął współpracę, zasiada Maciej Stryjecki – jak sugeruje Janusz Cieszyński – znajomy szefa instytutu.

– Moje osobiste kontakty nie mają żadnego wpływu na podejmowane w instytucie decyzje, również dlatego, że nigdy nie zapadają one jednoosobowo i podlegają kontroli na wielu etapach – zapewnia dyrektor.

O szczegółach znajomości z menedżerem ASE nie chce mówić. Maciej Stryjecki natomiast zapewnia, że jego znajomość z Radosławem Nielkiem ma charakter przelotny i w żaden sposób nie wpływała na decyzje biznesowe spółek grupy ASE.

Janusz Cieszyński zdaje się być innego zdania. Gdy kilka dni temu Maciej Stryjecki poinformował, że rozstaje się z ASE Group, poseł skomentował to słowami „Pierwszy bohater afery NASK traci pracę”.

Więcej w: Były minister cyfryzacji doniósł CBA o „dziwnych umowach" NASK (dostęp płatny)