Dziennik Gazeta Prawna: Sztuczna inteligencja a prawo. Gdzie kończy się wsparcie, a zaczyna wpływ?
Jest takie powiedzenie, że jeżeli coś jest do wszystkiego, to nie nadaje się do niczego. Gdyby zastosować je do ChatGPT oraz innych powszechnie dostępnych dużych modeli językowych, to należałoby przyjąć, że nie nadają się one zbytnio do zastosowań prawniczych. Można odnieść wrażenie, że takie zdanie podziela większość prawników. U źródeł tej opinii leży nie tylko fakt, że korzystanie z omawianych tu modeli może prowadzić do naruszenia obowiązku poufności (który ciąży przecież na przedstawicielach poszczególnych zawodów prawniczych), ale również ich skłonność do zmyślania (halucynacji) oraz przekonanie o braku możliwości przeprowadzenia przez duże modele językowe wieloetapowego rozumowania prawniczego. Do przyczyn tych dokłada się również brak powtarzalności wyników uzyskiwanych na skutek interakcji użytkownika z danym modelem (można powiedzieć, że istnieje prawdopodobieństwo, że wyniki te nie będą jednolite), a także – co zresztą wiąże się z tą pierwszą cechą – jedynie niewielka możliwość regulowania parametrów danego modelu. Zarówno ChatGPT, jak i inne porównywalne, powszechnie dostępne komercyjne modele językowe (np. Claude, Gemini), należą bowiem do grupy narzędzi o zamkniętym kodzie źródłowym oraz nieudostępnionych wagach. A zatem, użytkownik nie tylko nie może w istotnym stopniu wpływać na parametry modelu, lecz także nie posiada wiedzy, jakie te parametry są. W szczególności, w przypadku korzystania z modeli za pomocą standardowego interfejsu internetowego, użytkownik nie ma realnej możliwości regulacji tzw. temperatury danego narzędzia, która odpowiada za stopień jego kreatywności, a tym samym wpływa na spójność wyników w ramach poszczególnych prób.
Więcej w: Sztuczna inteligencja a prawo. Gdzie kończy się wsparcie, a zaczyna wpływ? (dostęp płatny)
Puls Biznesu: Co się zmieni w prawie dla firm: centralny system faktur
Krajowy System e-Faktur lada chwila stanie się obowiązkowy dla większości firm. Podatników VAT, których obroty przekroczyły w 2024 r. 200 mln zł, od lutego obejmie Krajowy System e-Faktur (KSeF). Ta grupa firm jako pierwsza zacznie obowiązkowo kierować faktury do systemu, za pośrednictwem którego trafią do kontrahentów. To oznacza, że mniejsi przedsiębiorcy będący kontrahentami dużych firm także muszą być gotowi do korzystania z KSeF. Od kwietnia przesyłanie faktur do systemu będzie obowiązkiem firm z miesięcznymi obrotami (w 2026 r.) powyżej 10 tys. zł, a w 2027 r. – wszystkich przedsiębiorców wystawiających faktury. Obowiązek korzystania z KSeF nie obejmie faktur na rzecz osób fizycznych nieprowadzących działalności gospodarczej, ale mogą być tam wystawiane dobrowolnie. Do końca 2026 r. faktury mogą też wystawiać przedsiębiorcy korzystający z kas rekestrujących.
Więcej w: Co się zmieni w prawie dla firm: centralny system faktur (dostęp płatny)
Puls Biznesu: Tuszyte.pl wpuszcza inwestora. EB One przejął 50 proc. udziałów
Polski e-sklep z odzieżą dziecięcą Tuszyte.pl pozyskał inwestora finansowego. Grupa kapitałowa EB One z Wielkiej Brytanii przejęła 50 proc. udziałów od dotychczasowych wspólników. Dokapitalizowanie spółki przez inwestora pozwoli przyspieszyć rozwój biznesu. Sprzedaż biznesu albo zaproszenie inwestora finansowego – przed takim wyborem stali właściciele e-sklepu Tuszyte.pl. Po kilku latach działalności osiągnął on stabilną pozycję, ale natknął się na barierę wzrostu. Wspólnicy zdecydowali się na wariant pośredni – postanowili częściowo wycofać się ze spółki, oddając swoje udziały inwestorowi finansowemu i jednocześnie pozyskać kapitał na rozwój. Strony nie ujawniają wartości transakcji. Tuszyte.pl sprzedaje odzież dziecięcą od polskich producentów, m.in. MammaMia, Mimi, Elefunt, 2be3, NUNU, Fun Kids, Ewa Collection, Bexa i Nanushki oraz autorskie projekty marki tuszyte. Teraz planuje dalszą rozbudowę oferty oraz zwiększenie skali działalności operacyjnej.
Więcej w: Tuszyte.pl wpuszcza inwestora. EB One przejął 50 proc. udziałów (dostęp płatny)
Puls Biznesu: Niemiecki fundusz kupuje część zagranicznej działalności Allegro
Allegro pozbywa się części biznesu w dwóch krajach. Chodzi o aktywa, które znalazły się w portfelu grupy przy okazji przejęcia czeskiego Malla, a obecnie ciążą na jej wynikach. Kupującym jest fundusz Mutares wyspecjalizowany w restrukturyzacjach. Ekspansji zagranicznej Allegro nie można nazwać pasmem sukcesów. Pod koniec 2021 r. notowana na GPW spółka za 4 mld zł kupiła czeską grupę Mall, prowadzącą działalność w kilku krajach na południe od Polski. Od tego czasu dużo sił i pieniędzy poświęcono na jej restrukturyzację i zmianę modelu działalności na podobny do tego, który przyniósł sukces w Polsce. Nowy rok Allegro rozpoczęło od odcięcia jednej z ciążących mu gałęzi zagranicznej działalności. W trakcie wtorkowej sesji spółka podała, że sprzedaje 100 proc. udziałów w spółkach Mimovrste i Internet Mall prowadzących działalność w Słowenii i Chorwacji. Wraz z nimi przekazuje kupującemu obsługujące te spółki zespoły technologiczne w Czechach. To segment, który w ramach Allegro określany był jako Mall South. I przynosił straty.
Więcej w: Niemiecki fundusz kupuje część zagranicznej działalności Allegro (dostęp płatny)
Puls Biznesu: Creepy Jar ma drugą silną markę, kurs w górę
Drugi tytuł w historii producenta gier przypadł do gustu graczom. Premierę pozytywnie odbierają też inwestorzy giełdowi i analitycy, którzy sygnalizują podniesienie prognoz dla spółki. Do pierwszej premiery gry wyprodukowanej przez giełdowy Creepy Jar doszło - w wersji early access - w sierpniu 2018 r. Było to „Green Hell”, które spółka umiejętnie przez lata rozwijała, czym utrzymywała zainteresowanie graczy. W grudniu ubiegłego roku, czyli siedem lat po premierze, sprzedaż tego tytuł przekroczyła 9 mln sztuk. Gracze i inwestorzy wyczekiwali na kolejną premierę studia, grę „StarRupture”, której budżet produkcyjny szacowany jest na 41 mln zł. Gra, która jest pierwszoosobowym base-builderem z zaawansowanym systemem walki i eksploracją w otwartym świecie, trafiła do graczy w trybie early access 6 stycznia. Po premierze tytuł osiągnął na Steamie 24,86 tys. jednocześnie grających. Tym samym pobił szczyt grających w „Green Hell”, który wynosi 20,26 tys. W środę po południu premierowy szczyt został pobity sięgając niemal 27 tys. graczy.
Więcej w: Creepy Jar ma drugą silną markę, kurs w górę (dostęp płatny)
Puls Biznesu: Najciekawsze dotacje w styczniu. Miliony na nowe i zielone technologie
W tym miesiącu przedsiębiorcy mogą powalczyć o granty i preferencyjne pożyczki na modernizację firm, rozwój start-upów i rozwiązania wykorzystujące sztuczną inteligencję. Do 10 lutego start-upy mogą ubiegać się o granty na rozwój biznesu. Budżet konkursu „Wsparcie rozwoju działalności gospodarczej start-upów” wynosi 10 mln zł. Szanse na zdobycie dotacji mają spółki, które pomyślnie zakończyły program inkubacji w platformach startowych lub inny realizowany w makroregionie Polska Wschodnia. Nabór jest przeznaczony dla właściciele start-upów, którzy wprowadzili na rynek innowacyjny produkt i potrzebują dodatkowego finansowania np. na skalowanie działalności gospodarczej, zdobycie nowych rynków lub spełnienie wymogów certyfikacyjnych. Narodowe Centrum Badań i Rozwoju (NCBR) ogłosiło 9. edycję konkursu dotacyjnego z programu Infostrateg. Tym razem dofinansowanie pomoże przedsiębiorcom i naukowcom opracować rozwiązania wykorzystujące sztuczną inteligencję. Prof. Jerzy Małachowski, dyrektor NCBR, wyjaśnia, że celem dofinansowanych projektów powinno być stworzenie systemów AI przeznaczonych do interpretacji działań ludzkich na podstawie nagrań wideo. Dodaje, że zaproponowane przez wnioskodawców rozwiązania muszą uwzględniać różne konteksty, w tym m.in. środowiskowe, a także łączyć analizę obrazu z dodatkowymi informacjami dotyczącymi danej lokalizacji, otoczenia, czasu i danych przestrzennych. Istotne jest również to, by systemy były odporne na zakłócenia i działały w czasie rzeczywistym. Zrealizowane przez beneficjentów dotacji projekty powinny wspierać sektor bezpieczeństwa publicznego, transportu, infrastrukturę krytyczną i zdalną opiekę medyczną. W puli jest 45 mln zł. O granty będą mogły ubiegać się firmy, jednostki naukowe i konsorcja składające się maksymalnie z tych trzech podmiotów. Dofinansowanie pokryje koszty badań podstawowych, przemysłowych, prace przedwdrożeniowe i eksperymentalne prace rozwojowe. Te ostatnie są obowiązkową częścią projektu. Wnioski o dofinansowanie będzie można składać od 14 stycznia do 20 marca.
Więcej w: Najciekawsze dotacje w styczniu. Miliony na nowe i zielone technologie (dostęp płatny)
Puls Biznesu: MilTech ruszył pełną parą. Start-upy odpowiedzą na wyzwania obronne Polski
Prawie sto zgłoszeń w ciągu dwóch tygodni – tyle start-upów i małych firm chce wziąć udział w programie akceleracyjnym MilTech. Nabór, prowadzony przez Akces NCBR we współpracy z MON, potrwa do końca stycznia. Zainteresowanie programem akceleracyjnym MilTech jest ogromne. Od połowy grudnia zgłosiły się do niego aż 94 start-upy, mikro i małe firmy. – Pomimo ogromnego zainteresowania tym naborem nie zamykamy go wcześniej. Zgodnie z planem zakończy się 31 stycznia. Po jego zamknięciu rozpoczniemy ocenę i selekcję projektów. Wybrane przez nas przedsięwzięcia wezmą udział w ostatnim etapie konkursu, czyli w tzw. pitch day – mówi Arleta Malasińska, prezes spółki Akces NCBR. Dodaje, że liczba dotychczas zgłoszonych projektów świadczy o tym, że młode, innowacyjne spółki potrzebują wsparcia na rozwój i skalowanie rozwiązań dual use w sektorze bezpieczeństwa i obronności. – MilTech to pierwszy program akceleracyjny, który systemowo wesprze technologie o podwójnym zastosowaniu. Będą one wykorzystywane zarówno w sektorze cywilnym, jak i obronnym. Program odpowiada na kluczowe wyzwania związane z bezpieczeństwem i niezależnością technologiczną naszego kraju – mówi Barbara Brzezińska, starszy menedżer w PwC. Operatorem programu MilTech jest Akces NCBR, natomiast partnerem merytorycznym – Ministerstwo Obrony Narodowej. Obie instytucje czekają na nowatorskie pomysły dotyczące m.in. technologii kosmicznych. Mogą to być np. systemy wykrywania i śledzenia obiektów kosmicznych, a także rozwiązania zwiększające autonomię i bezpieczeństwo operacji w przestrzeni kosmicznej. Ponadto mile widziane są projekty dotyczące bezpieczeństwa infrastruktury morskiej i tworzenia modułowych bezzałogowych statków powietrznych (BSP) stosowanych w różnych typach prowadzenia walki. W grę wchodzą również rozwiązania służące zapewnieniu ochrony obszarów i obiektów istotnych z punktu widzenia Sił Zbrojnych RP przed BSP. Na wsparcie mogą również liczyć projekty wykorzystujące sztuczną inteligencję do automatycznej nawigacji i podejmowanie decyzji przez BSP.
Więcej w: MilTech ruszył pełną parą. Start-upy odpowiedzą na wyzwania obronne Polski (dostęp płatny)
Puls Biznesu: Media: władze Chin namawiają firmy aby nie zamawiały najnowocześniejszych chipów Nvidii
Amerykański serwis Information donosi, że władze Chin zwróciły się do krajowych firm technologicznych o wstrzymanie zamówień na chipy H200 amerykańskiej Nvidii. Według Information, w tym tygodniu przedstawiciele władz kontaktowali się w tej sprawie z niektórymi firmami. Źródła serwisu sygnalizują, że Pekin może nakazać firmom zakup chipów sztucznej inteligencji (AI) krajowej produkcji. W grudniu prezydent Donald Trump zgodził się na eksport najnowocześniejszych chipów H200 do Chin w zamian za 25 proc. wpływów z ich sprzedaży. Pod koniec roku pojawiły się doniesienia o wielkim popycie na chipy Nvidii. Według źródeł Reutersa, chińskie firmy złożyły już zamówienia na ponad 2 mln układów H200 podczas gdy Nvidia dysponowała 700 tys. sztuk. Informatorzy agencji twierdzili, że cena jednego H200 sprzedawanego do Chin miała wynosić 27 tys. USD. South China Morning Post pisał, że chiński ByteDance zamierza wydać ok. 100 mld juanów (14,3 mld USD) na najnowocześniejsze chipy Nvidii w 2026 roku, o ile będzie miał możliwość ich kupna. Władze Chin niechętnie patrzą na zwiększenie zależności krajowych firm technologicznych od chipów importowanych z USA obawiając się, że spowolni to rozwój krajowej branży.
Więcej w: Media: władze Chin namawiają firmy aby nie zamawiały najnowocześniejszych chipów Nvidii (dostęp płatny)
Puls Biznesu: Microsoft może szykować duże zwolnienia. Nawet 22 tys. etatów do likwidacji
Microsoft może w najbliższych tygodniach przeprowadzić kolejną dużą falę zwolnień. Koncern rozważa redukcję zatrudnienia już w styczniu, a według doniesień skala cięć mogłaby sięgnąć nawet 22 tys. etatów na całym świecie. Według doniesień serwisu TipRanks w trzecim tygodniu stycznia 2026 r. pracę mogłoby stracić od 11 tys. do 22 tys. osób, co odpowiada 5–10 proc. globalnej załogi Microsoftu. Oznaczałoby to redukcję zatrudnienia w firmie, która obecnie liczy około 220 tys. pracowników. Potencjalne cięcia miałyby dotknąć m.in. segment chmury Azure, dział gier (w tym zespoły związane z Xboxem, Bethesdą i Activision) oraz struktury sprzedażowe. Informacje o możliwych zwolnieniach pojawiają się mimo solidnych wyników finansowych spółki w 2025 roku. Według relacji części pracowników restrukturyzacja nie jest efektem pogorszenia koniunktury, lecz elementem szerszej przebudowy kosztowej. Sytuacja przypomina ubiegły rok, kiedy Microsoft zredukował zatrudnienie o ponad 15 tys. etatów, mimo utrzymującego się wzrostu przychodów i silnej pozycji rynkowej. Jednym z potencjalnych czynników są rosnące koszty związane z rozwojem sztucznej inteligencji.
Więcej w: Microsoft może szykować duże zwolnienia. Nawet 22 tys. etatów do likwidacji (dostęp płatny)
Parkiet: InPost, czeski miliarder, Amazon i Chińczycy?
Czeski miliarder Daniel Kretínski, Amazon i chińskie platformy e-commerce - to zdaniem ekspertów główni kandydaci do przejęcia firmy stworzonej przez Rafała Brzoskę. Czy dojdzie do transakcji?
Więcej w: InPost, czeski miliarder, Amazon i Chińczycy? (dostęp płatny)
Rzeczpospolita: W autobusie nie porozmawiasz przez telefon „na głośniku”
Już niedługo pasażerowie krakowskiej komunikacji miejskiej będą musieli mieć się na baczności i zwracać uwagę, czy nie przeszkadzają innym podróżującym. Za rozmowy „na głośniku” czy włączanie filmików na YouTubie mogą zapłacić znacznie więcej niż za bilet. Nowe przepisy uchwały zaczną obowiązywać mieszkańców Krakowa i wszystkich innych poruszających się komunikacją miejską w stolicy Małopolski już od 14 stycznia. A to z kolei pokłosie zmian w przepisach porządkowych, dotyczących przewozu osób i bagażu. Poparli je tamtejsi radni. A jak będzie z ich egzekwowaniem? – Moim zdaniem obecnie nie przyjęła się jeszcze zwyczajowa norma zachowania, z której wynikałoby, że rozmowa przez głośnik telefonu lub oglądanie filmu na YouTube w pojeździe komunikacji miejskiej jest czymś niewłaściwym, ponieważ często jesteśmy świadkami takich zachowań – komentuje mec. Jędrzej Klatka z Kancelarii Radców Prawnych Klatka i Partnerzy.
Więcej w: W autobusie nie porozmawiasz przez telefon „na głośniku” (dostęp płatny)
Rzeczpospolita: InPost na celowniku. Kto chce kupić?
Czeski miliarder Daniel Křetínski, Amazon i chińskie platformy e-commerce to zdaniem ekspertów główni kandydaci do przejęcia firmy. Informacja o potencjalnym przejęciu InPostu zelektryzowała rynek – we wtorek na wieść o możliwej akwizycji akcje spółki notowanej na giełdzie w Amsterdamie wystrzeliły, ale w środę już nastąpiła korekta. Szybki spadek, po serii dynamicznych zwyżek, to zdaniem niektórych analityków ważny sygnał. Euforia ustała (choć w ujęciu tygodniowym walory InPostu zyskały ponad 30 proc.), bo pojawia się coraz więcej pytań odnośnie do transakcji. A odpowiedzi nie ma. InPost we wtorek podał, że otrzymał wstępną propozycję przejęcia wszystkich akcji spółki, zastrzegając, iż to oferta niewiążąca, która dopiero otwiera drogę do ewentualnych rozmów. Nie ujawniono, kto stoi za zapytaniem, ale Sky News wskazało, że chodzi o Advent International, udziałowca InPostu, który w 2017 r. zainwestował w spółkę Rafała Brzoski, by potem sprzedać ją czeskiemu PPF. Advent ma stać na czele konsorcjum podmiotów chętnych do zakupu.
Więcej w: InPost na celowniku. Kto chce kupić? (dostęp płatny)
Gazeta Wyborcza: „Razem śmiać się i kochać". Chat GPT napisał przysięgę małżeńską. Sąd jej nie uznał
Mimo zapewnień o miłości i trwaniu „na dobre i złe" sąd w holenderskim Zwolle unieważnił małżeństwo. Uznał, że podczas ceremonii „nie padła ustawowa przysięga". Powód? Urzędnik upoważniony do poprowadzenia ceremonii odczytał tekst przygotowany z pomocą AI. Podczas ślubu, który odbył się w kwietniu 2025 roku, mężczyzna został zapytany: „Czy obiecujesz, że dziś, jutro i we wszystkie nadchodzące dni będziesz stał u boku (tu imię kobiety), by razem się śmiać, razem wzrastać i kochać się bez względu na to, co przyniesie życie?". Jego narzeczona miała wersję pytania z frazą: „By nadal się wspierać, droczyć, trzymać się razem, także gdy życie stanie się trudne?". Następnie para została ogłoszona „nie tylko mężem i żoną, ale przede wszystkim zespołem, zwariowaną parą, miłością i domem dla siebie nawzajem". Cały tekst został napisany przez ChatGPT.
Więcej w: „Razem śmiać się i kochać". Chat GPT napisał przysięgę małżeńską. Sąd jej nie uznał (dostęp płatny)