Przegląd prasy, czwartek

Dziennik Gazeta Prawna: Cyfryzacja drogą do dyscyplinarki?

Jak wynika z badań InterviewMe.pl, aż co czwarty pracownik korzysta z narzędzi typu ChatGPT w tajemnicy przed przełożonym. Coraz więcej osób korzysta też z narzędzi AI codziennie. Do kancelarii prawnych trafia coraz więcej pytań o możliwość dyscyplinarnego zwolnienia pracownika w związku z korzystaniem z narzędzi AI. Chodzi o sytuacje, w których pracownicy używają AI do uzyskania szybkiej odpowiedzi czy wygenerowania raportu, ale żeby to zrobić, muszą najpierw nakarmić algorytm danymi firmy. Udostępniają tym samym np. dane wrażliwe lub tajemnicę przedsiębiorstwa. Eksperci prawa pracy studzą jednak zapał do zwalniania w takich przypadkach w trybie art. 52 kodeksu pracy. Choć dbałość o dobro zakładu pracy i zachowanie tajemnicy to podstawowe obowiązki podwładnego, samo wyniesienie danych poza serwery firmy nie oznacza automatycznie „ciężkiego naruszenia podstawowych obowiązków pracowniczych”. Prawnicy wskazują, że jeśli pracownik działał w celu usprawnienia pracy, a firma nie wprowadziła jasnych polityk AI ani nie przeszkoliła zespołu z zagrożeń, sąd może stanąć po stronie zwolnionego.

Więcej w: Dyscyplinarka za karmienie AI danymi firmy? Prawnicy wyjaśniają granice (dostęp płatny)

Dziennik Gazeta Prawna: Mało kto wie, że e-umowy już są

Przedsiębiorcy nie czekali na system e-Umów z niecierpliwością. Wielu z nich nie miało jeszcze okazji przetestować nowego narzędzia, a część dopiero od nas dowiaduje się o jego istnieniu Nowy rządowy system miał ułatwić życie m.in. mikroprzedsiębiorcom i małym przedsiębiorcom: pozwala zawierać umowy online, prowadzić dokumentację elektronicznie, wystawiać świadectwa pracy czy wysyłać dane do ZUS i urzędu skarbowego. Tyle że z rozmów z pracownikami biur rachunkowych, które często obsługują osoby prowadzące jednoosobową działalność gospodarczą, wynika, że zainteresowanie jest znikome. Obawy i brak informacji Jak podkreślają księgowi, pracodawcy rzadko korzystają z rozwiązań oferowanych przez ministerstwo, jeśli nie są one obowiązkowe. – Nie sądzę, aby którykolwiek z moich klientów chciał dobrowolnie skorzystać z tego systemu. Podpis elektroniczny jest dziś już dość powszechny, więc nie ma takiej potrzeby, a wciąż wiele osób nie chce „pokazywać wszystkiego na zewnątrz” – słyszymy w jednym z biur.

Więcej w: Mało kto wie, że e-umowy już są (dostęp płatny)

Puls Biznesu: Nowa sieć aniołów biznesu. Vestbee Angels tworzy syndykaty dla start-upów

W Polsce powstała kolejna sieć aniołów biznesu - Vestbee Angels. Skupia ponad 400 inwestorów zainteresowanych start-upami. Jej założycielami są rynkowi wyjadacze, Paweł Maj i Marcin Łączyński, związani od lat z branżą venture capital. Z raportu Cobin Angels „Jak inwestują najlepsi aniołowie w Polsce?” wynika, że polski rynek venture capital przyciąga coraz większą liczbę drobnych inwestorów prywatnych nazywanych aniołami biznesu. Ponadto osoby angażujące się kapitałowo w start-upy są coraz bardziej aktywne. Ponad połowa zainwestowała w 1-3 spółki, a co trzeci ma ich w portfelu 4-7. Wraz z zainteresowaniem inwestycjami rośnie liczba organizacji zrzeszających aniołów biznesu. Na polskim rynku od 2015 r. funkcjonuje Cobin Angels, a od ubiegłego roku – Smok Angels. Kolejną siecią - nieformalną, niepobierającą składek od uczestników ani opłat od start-upów – jest Vestbee Angels. – Nasza działalność rozpoczęła się w czerwcu 2024 r. w chwili uruchomienia pierwszego syndykatu – mówi Paweł Maj, który razem z Marcinem Łączyńskim skupiają wokół siebie inwestorów w Vestbee Angels.

Więcej w: Nowa sieć aniołów biznesu. Vestbee Angels tworzy syndykaty dla start-upów (dostęp płatny)

Puls Biznesu: Największy akcjonariusz Creepy Jar sprzedał akcje za niemal 28 mln zł

Venture FIZ, który zainwestował w Creepy Jar przed niemal dziewięciu laty, sprzedał w ABB część posiadanego pakietu, realizując pokaźny zysk i zmniejszając zaangażowanie poniżej 10 proc. W wyniku zmniejszenia zaangażowania utracił wynikające ze statutu uprawnienia osobiste. We wtorek wieczorem Venture FIZ ogłosił proces budowy przyspieszonej księgi popytu, w którym chciał sprzedać 45 tys. akcji Creepy Jar stanowiących około 6,43 proc. kapitału zakładowego spółki. Zobowiązał się jednocześnie, że po ewentualnej finalizacji transakcji nie będzie sprzedawał kolejnych akcji przez co najmniej 90 dni. Akcje producenta gier, które po udanej premierze StarRupture poszybowały w górę, znalazły chętnych niemal od ręki. Kilka godzin po ogłoszeniu ABB ogłoszono jego zamknięcie. Fundusz sprzedał cały posiadany pakiet akcji po 620 zł za sztukę, co oznacza, że zainkasował łącznie 27,9 mln zł.

Więcej w: Największy akcjonariusz Creepy Jar sprzedał akcje za niemal 28 mln zł (dostęp płatny)

Parkiet: AI może pchnąć banki na nową ścieżkę rozwoju

Sektor finansowy stoi przed szansą na bezprecedensowy wzrost, ponieważ sztuczna inteligencja pozwala na nowo zdefiniować skalę działalności. Ale są też ryzyka – wynika z raportu Accenture.

Więcej w: AI może pchnąć banki na nową ścieżkę rozwoju (dostęp płatny)

Parkiet: Roszady kapitałowe w Creepy Jar

Duży akcjonariusz sprzedał pakiet akcji w ramach przyspieszonej budowy księgi popytu. Wstrzelił się z transakcją w górkę notowań.

Więcej w: Roszady kapitałowe w Creepy Jar (dostęp płatny)

Rzeczpospolita: Fiskus pozwala rozliczać koszty z faktur spoza KSeF

Przedsiębiorcy obawiają się, że nie będą mogli rozliczać w biznesie faktur wystawianych poza nowym systemem. Ale interpretacje są pozytywne. Co zrobić, jeśli dostaniemy fakturę w papierze bądź mailem, choć powinna znaleźć się w KSeF? Wiele firm pyta o to we wnioskach o interpretację. Obawiają się, że wydatku z takiej faktury nie będzie można zaliczyć do kosztów uzyskania przychodów. Mają wątpliwości, ponieważ po wejściu KSeF w obrocie nadal będzie dużo faktur tradycyjnych, a odbiorcy nie będą wiedzieć, z jakiego powodu (zgodnie czy niezgodnie z przepisami) nie zostały wprowadzone do nowego systemu. Fiskus jednak uspokaja. Wystawienie faktury poza KSeF (wbrew ustawowemu obowiązkowi) przez sprzedawcę nie wyklucza rozliczenia wydatku w kosztach przez nabywcę – czytamy w interpretacjach. Przypomnijmy, że największe firmy, czyli te, w których sprzedaż wraz z kwotą podatku w 2024 r. przekroczyła 200 mln zł, muszą wystawiać faktury w KSeF już od 1 lutego 2026 r. Mniejsze przedsiębiorstwa mają więcej czasu na dokumentowanie sprzedaży w nowym systemie.

Więcej w: Fakturę wystawioną poza KSeF można rozliczyć w kosztach (dostęp płatny)

Rzeczpospolita: Taksówkarze chcą większej kontroli nad kierowcami z aplikacji

Prawnicy sceptycznie oceniają zawarte w petycji, skierowanej do marszałka Sejmu, postulaty środowisk taksówkarskich. Ci domagają się m.in. większej kontroli nad firmami i kierowcami zajmującymi się przewozami „z aplikacji”. Obowiązek zamontowania kasy fiskalnej i taksometru, ukończone 23 lata i znajomość języka polskiego w stopniu co najmniej komunikatywnym oraz konieczność weryfikacji uprawnień kandydata na kierowcę taksówki przez państwowego urzędnika – to jedne z postulatów petycji skierowanej do marszałka Sejmu, którą zajmie się teraz powołana do ich rozpatrywania komisja. Jej autorzy wyjaśniają, że glejt od urzędnika można byłoby uzyskać m.in. dopiero po zdaniu egzaminów z podstawowej topografii miasta, prawa lokalnego i zasad udzielania pierwszej pomocy, przedstawieniu zaświadczenia o niekaralności (dla osób spoza UE – również z kraju pochodzenia i tych, w których mieszkało się w ciągu ostatnich dziesięciu lat) oraz po przejściu badań lekarskich i psychologicznych. Dopiero wtedy kierowca uzyskałby identyfikator potrzebny do rozpoczęcia działalności. Autorzy petycji chcą również, aby prezes Urzędu Komunikacji Elektronicznej mógł zdecydować o wyłączeniu aplikacji do zamawiania transportu, jeśli te działałyby niezgodnie z prawem. Oprócz tego postulują, aby wprowadzona została obowiązkowa certyfikacja zawodowa w bazie Centralnej Ewidencji Pojazdów i Kierowców.

Więcej w: Taksówkarze chcą większej kontroli nad kierowcami z aplikacji (dostęp płatny)

Rzeczpospolita: Cyfrowa rewolucja w procesach pobytowych cudzoziemców

Wnioski o pobyt czasowy, stały oraz rezydenta długoterminowego UE złożone w papierowej formie wkrótce nie będą rozpoznawane. Cyfryzacja zatacza coraz szersze kręgi – tym razem sięgając postępowań pobytowych. Z początkiem roku weszła w życie nowelizacja ustawy o cudzoziemcach (ustawa z 21 listopada 2025 r. o zmianie ustawy o cudzoziemcach oraz niektórych innych ustaw), która z czasem ma doprowadzić do pełnej elektronizacji postępowań pobytowych. Oznacza to ogromną zmianę nie tylko dla cudzoziemców, ale też ich pracodawców i pełnomocników działających w branży wsparcia prawnego obcokrajowców. W praktyce, poza nielicznymi wyjątkami, wnioski pobytowe złożone w papierowej formie pozostaną bowiem bez rozpoznania. Nowelizacja zakłada, że wnioski o pobyt czasowy, stały oraz rezydenta długoterminowego UE będą składane przy użyciu elektronicznych formularzy dostępnych na platformie Moduł Obsługi Spraw (MOS). Zasadniczo, cudzoziemcy nie będą mogli przedłużyć swojego legalnego pobytu bez takiego cyfrowego wniosku. Nie znamy jeszcze ostatecznej daty, od której nowy system zacznie działać. Kiedy to nastąpi, Minister do Spraw Wewnętrznych ogłosi to w komunikacie. Na razie wnioski będą składane przede wszystkim papierowo – jak dotychczas. Zmiana jest korzystna dla administracji i pracodawców. Zmniejszenie obrotu papierowego ma ponadto zmniejszyć kolejki, które obecnie są codziennością.

Więcej w: Cyfrowa rewolucja w procesach pobytowych cudzoziemców (dostęp płatny)

Gazeta Wyborcza: Czy już „Nie żyjesz"? Chińska apka podbija internet

Chińska aplikacja dla osób samotnych „Sileme" („Nie żyjesz?"), która automatycznie powiadamia bliskich o braku aktywności użytkownika, bije rekordy popularności. Ale w związku z nietrafioną nazwą, czeka ją rebranding. Sileme w tłumaczeniu na angielski znaczy: „nie żyjesz?". Taką właśnie nazwę dla swojej aplikacji wybrali młodzi, chińscy programiści (urodzeni po 1995 roku) ze studia Moonscape Technologie. To prosta apka, stworzona dla osób żyjących samotnie: seniorów, ale też singli. Jej użytkownik musi codziennie się "zameldować" w aplikacji i potwierdzić, że żyje – inaczej wskazana wcześniej osoba dostanie alert o potencjalnych problemach znajomego. Aplikacja stała się hitem – w ostatnich dniach stała się najczęściej pobieraną aplikacją na smartfony w Chinach. Ale w związku z planami ekspansji za granicę i krytyką internautów, twórcy postanowili zmienić niefortunną nazwę.

Więcej w: Czy już „Nie żyjesz"? Chińska apka podbija internet (dostęp płatny)