Dziennik Gazeta Prawna: Faktura poza KSeF pozwoli szybciej odliczyć VAT
Kto dostanie fakturę na papierze, odliczy VAT wcześniej, niż gdyby czekał na wprowadzenie jej do Krajowego Systemu e-Faktur i nadanie odpowiedniego numeru. Potwierdzają to najnowsze, styczniowe interpretacje dyrektora Krajowej Informacji Skarbowej. Wynika z nich to samo, o czym pisaliśmy w listopadzie 2025 r. na łamach DGP. Postawiliśmy wówczas tezę, że „szybciej będzie mógł odliczyć VAT ten, kto dostanie fakturę poza KSeF, niż ten, kto dostanie ją w formacie ustrukturyzowanym”. – Nie da się ukryć, że KSeF jest w wielu aspektach mocno skomplikowany i to całkowicie niepotrzebnie, a co ważniejsze – w wielu aspektach jest niezgodny z innymi przepisami ustawy o VAT bądź dyrektywy VAT – komentuje Zdzisław Modzelewski, partner w GWW. Z interpretacji dyrektora KIS wynika jeszcze jedno: nie da się odliczyć VAT na podstawie samego tylko potwierdzenia transakcji. Lepiej więc dostać fakturę wystawioną poza KSeF niż sugerowane przez Ministerstwo Finansów potwierdzenie transakcji.
Więcej w: Faktura poza KSeF pozwoli szybciej odliczyć VAT (dostęp płatny)
Dziennik Gazeta Prawna: Wiceminister cyfryzacji: ograniczenie dostępu do social mediów? Najpierw portfel tożsamości
O skutecznym wprowadzeniu ograniczenia wieku w dostępie do mediów społecznościowych możemy rozmawiać, gdy będzie już wdrożony Europejski Portal Tożsamości Cyfrowej – mówi DGP wiceminister cyfryzacji Dariusz Standerski. – Wdrożenie Europejskiego Portfela Tożsamości Cyfrowej umożliwi nam przekazywanie platformom cyfrowym i innym stronom jasno określonego poświadczenia wieku. Oznacza to, że z naszego portfela będziemy mogli wyjąć tylko jedną informację: czy użytkownik ma więcej czy mniej niż ustalona granica wieku, czyli 13, 14, 15 lat. A wszystkie inne informacje nie zostaną ujawnione portalowi czy platformie cyfrowej. To rozwiązanie jest skuteczne, a jednocześnie gwarantuje pełne zachowanie prawa do prywatności użytkowników. W moim przekonaniu dopiero kiedy będziemy mieli to narzędzie w ręku, czyli pod koniec tego roku, będziemy mogli rozmawiać o skutecznym wprowadzeniu ograniczenia wieku w mediach społecznościowych – mówi wiceminister.
Więcej w: Wiceminister cyfryzacji: ograniczenie dostępu do social mediów? Najpierw portfel tożsamości (dostęp płatny)
Dziennik Gazeta Prawna: Zastrzeżenia sądów i prokuratur do zmian w portalu informacyjnym sądów
Od 1 marca pełnomocnicy będą mogli składać pisma procesowe online przez Portal Informacyjny. Trwają prace nad rozporządzeniami, które mają określić, jak doręczać dokumenty i chronić dane. Sądy i prokuratury mają jednak zastrzeżenia do projektów aktów wykonawczych. Od marca profesjonalni pełnomocnicy będą mogli składać wybrane pisma procesowe w sprawach cywilnych i karnych za pośrednictwem portalu. W sprawach cywilnych przez pierwszy rok będą mogli wybierać między składaniem pism przez portal a tradycyjną formą papierową. Od 2027 roku pisma w sprawach cywilnych będą musiały być składane wyłącznie przez Portal Informacyjny. W sprawach karnych pozostanie pełna dowolność – pełnomocnik lub prokurator będą mogli sami zdecydować, czy składają np. apelację lub zażalenie przez portal, czy tradycyjnie. Podczas konsultacji prawnicy, prokuratury i sądy zgłosili wiele uwag do proponowanych rozwiązań. Sąd Apelacyjny w Katowicach zwraca uwagę, że w projektowanych rozwiązaniach nie określono, w jaki sposób dokumenty przekazywane przez portal mają być gromadzone i przetwarzane w aktach spraw, w szczególności w jakim systemie teleinformatycznym. – Ta kwestia jest istotna, bo ma znaczenie dla formatów plików i wymagań technicznych cyfrowych odwzorowań. Obecnie używane systemy ewidencyjne, np. SAWA, nie obsługują wszystkich formatów danych wymienionych w tabeli – podkreśla sąd. Z kolei krakowski SA uważa, że powinny być określone wymogi techniczne dla odbiorcy pisma, skoro wskazano już wymogi dotyczące składania pism elektronicznych przez portal. Rozporządzenie reguluje bowiem bezpośrednie doręczanie odpisów pism procesowych wraz z załącznikami między adwokatami, radcami prawnymi, rzecznikami patentowymi i Prokuratorią Generalną RP w postępowaniu cywilnym. Chodzi o zapewnienie możliwości zapoznania się z pismami, w tym z treścią załączników. Par. 3 rozporządzenia w sprawie portalu informacyjnego nie określa jednak wymogów technicznych powiązanych z formatami danych dla pism procesowych i załączników składanych przez portal.
Więcej w: Zastrzeżenia sądów i prokuratur do zmian w portalu informacyjnym sądów (dostęp płatny)
Puls Biznesu: Sądy karzą biznes za błędy AI
Przez bezkrytyczne zaufanie algorytmom firmy tracą już nie tylko wielomilionowe kontrakty, lecz także wpadają w pułapkę odpowiedzialności karnej. Zjawisko błędnego wykorzystania sztucznej inteligencji dotarło nad Wisłę. Prawnicy przyznają, że mają ręce pełne roboty – nie tylko z powodu powództw, lecz także tworzenia wewnętrznych procedur i organizowania szkoleń, które mają zapobiec katastrofom wizerunkowym i finansowym firm z powodu błędów AI. – Najnowszym przykładem jest pozew, który trafił do Sądu Okręgowego w Warszawie w listopadzie 2025 r. To pierwsza w Polsce sprawa o kradzież głosu przy użyciu AI – mówi Marietta Poźniak, radca prawny specjalizujący się w generatywnej sztucznej inteligencji. Z kolei Katarzyna Bando-Tylińska z kancelarii Banasik, Woźniak i Wspólnicy dodaje, że przypadki wyrządzania poważnych szkód przedsiębiorcom przez AI są dopiero przed nami. – Przypuszczam, że powszechnym problemem mogą być kwestie związane z wykorzystywaniem systemów AI przy zatrudnianiu u dużych pracodawców oraz wprowadzanie danych poufnych do dużych modeli językowych – dodaje. Szczególnie że, jak zauważa Izabela Zawacka, radca prawny Prawo Przedsiębiorstw i HR, firmy na coraz większą skalę wprowadzają aplikacje AI do narzędzi pracy.
Więcej w: Sądy karzą biznes za błędy AI (dostęp płatny)
Puls Biznesu: Prezes Nvidii: Robotyka to wyjątkowa szansa dla Europy
Silna baza przemysłowa Europy sprawia, że ma ona wyjątkową szansę skorzystać z zalet AI – powiedział Jensen Huang, prezes Nvidii, podczas szczytu w Davos. USA były liderem w rozwoju oprogramowania, jednak rewolucja AI sprawia, że firmy w Europie mogą wykonać skok i wyjść poza software – uważa Jensen Huang, prezes Nvidii. – AI to oprogramowanie, którego nie trzeba pisać. Dlatego już wskakujcie do pociągu, aby połączyć wasze zdolności przemysłowe i produkcyjne ze sztuczną inteligencją. To może wprowadzić europejskie firmy do świata tzw. fizycznej AI, czyli robotyki, która w ostatnim roku rozwijała się bardzo dynamicznie. Robotyka to wyjątkowa szansa dla europejskich państw – powiedział prezes czipowego giganta podczas 56. Światowego Forum Ekonomicznego w Davos. Boom na AI uruchomił największą rozbudowę infrastruktury w historii ludzkości, co stworzy wiele nowych miejsc pracy. – Zainwestowaliśmy w to już kilkaset miliardów dolarów, ale wciąż trzeba budować infrastrukturę wartą kilka bilionów dolarów – powiedział Jensen Huang. Jego zdaniem może na tym skorzystać szczególnie Europa, która ma dostęp do bardziej wykwalifikowanej siły roboczej niż USA.
Więcej w: Prezes Nvidii: Robotyka to wyjątkowa szansa dla Europy (dostęp płatny)
Puls Biznesu: AI miało zabrać im pracę. Tymczasem radiolodzy nigdy nie mieli się lepiej
Dekadę temu pewien znany ekspert w dziedzinie technologii stwierdził, że trzeba przestać szkolić radiologów, bo zawód wkrótce zostanie w pełni zautomatyzowany przez AI. Tymczasem stało się zupełnie odwrotnie – zatrudnienie w branży wzrosło, a wskaźniki wakatów sięgnęły rekordowego poziomu. Radiologia to dziedzina, w której rewolucja sztucznej inteligencji trwa nie od trzech, lecz od ponad dziesięciu lat. Już w 2015 r. na rynku medycznym zaczęły pojawiać się modele AI mogące wykryć setki chorób z większą dokładnością niż lekarz. Przełomem okazał się CheXNet – model wytrenowany na zbiorze 100 tys. zdjęć rentgenowskich potrafiący zdiagnozować zapalenie płuc precyzyjniej niż zespół certyfikowanych specjalistów. W 2024 r. liczba narzędzi medycznych bazujących na AI i wykorzystywanych w radiologii osiągnęła poziom 183, podczas gdy w 2015 było zaledwie jedno narzędzie. W żadnej innej branży medycznej nie wykorzystuje się sztucznej inteligencji na taką skalę. Tę rewolucję od początku śledził Geoffrey Hinton, informatyk i laureat prestiżowej Nagrody Turinga, który w 2016 r. wygłosił odważną tezę: przestańmy szkolić radiologów, bo ten zawód niebawem przestanie istnieć. Było to wprawdzie stwierdzenie mocno publicystyczne, ale z opiniami głoszonymi przez laureatów Nagrody Turinga świat nauki musi się liczyć. Czy rynek radiologów od tego czasu rzeczywiście przeszedł falę automatyzacji? Nie. Według danych amerykańskiego Biura Statystyki Pracy (BLS) w latach 2015-24 zatrudnienie techników radiologów zwiększyło się o 14,2 proc., natomiast płace realne wzrosły o 3 proc
Więcej w: AI miało zabrać im pracę. Tymczasem radiolodzy nigdy nie mieli się lepiej (dostęp płatny)
Puls Biznesu: Roboty Elona Muska pochłoną miliony ton miedzi
Wycena Tesli stoi na dwóch nogach: autonomicznych pojazdach i humanoidalnych robotach. Analitycy S&P Global dostrzegają wąskie gardło w produkcji tych drugich. Choć amerykańska spółka od dłuższego czasu notuje rozczarowujące wyniki sprzedaży samochodów elektrycznych, to inwestorzy wciąż pokładają wielkie nadzieje w spółce kierowanej przez Elona Muska. Ogromne oczekiwania odzwierciedla wyśrubowana wycena - wskaźnik cena/zysk (C/Z) dla prognoz na 2026 r. wynosi ponad 200. Dla porównania średni C/Z dla spółek tworzących tzw. wspaniałą siódemkę (Tesla jest jedną z nich) wynosi 31,5, a dla szerokiego indeksu S&P 500 – 23,1, wynika z danych Bloomberga. Wyobraźnię inwestorów rozpalają jednak nie model S czy nawet Cybertruck, ale autonomiczne pojazdy (zwane robotaxi) oraz humanoidalne roboty. Autonomiczne taksówki jeżdżą już po ulicach miasta Austin, stolicy Teksasu, natomiast roboty modelu Optimus są na razie prezentowane na konferencjach, a masowa produkcja ma ruszyć dopiero za kilka lat. Według Elona Muska optimusy w przyszłości będą stanowić o 80 proc. wartości spółki. Rynek robotów ma szybko rosnąć – do 2035 r. ma być wart 200 mld dol., szacują analitycy Barclaysa, a do 2050 r. już 5 bln dol. , prognozują eksperci Morgana Stanleya.
Więcej w: Roboty Elona Muska pochłoną miliony ton miedzi (dostęp płatny)
Parkiet: Przed wynikami akcje Orange Polska najdroższe od ponad dekady
Rezerwy na odprawy dla pracowników obciążą wyniki kwartalne telekomu. Analitycy czekają na plan na 2026 r. i rekomendację dywidendy.
Więcej w: Przed wynikami akcje Orange Polska najdroższe od ponad dekady (dostęp płatny)
Rzeczpospolita: Kamery w osiedlowej altance śmietnikowej naruszają RODO
Interes spółdzielni mieszkaniowej w przestrzeganiu obowiązku segregacji odpadów nie jest ważniejszy od wolności człowieka i są alternatywne metody dyscyplinowania mieszkańców – uznał NSA. Kamery na ulicach, w komunikacji czy na osiedlu to już zjawisko powszechne, ale i wywołujące też opór. Pierwszy merytoryczny wyrok w sporze kamery kontra RODO wydał właśnie Naczelny Sąd Administracyjny (NSA). Kością niezgody w sprawie stał się monitoring w altankach śmietnikowych. Na taki krok zdecydowała się jedna ze spółdzielni mieszkaniowych, która nie mogła sobie poradzić z wyegzekwowaniem obowiązku segregacji śmieci. Schody zaczęły się, gdy z monitoringiem w śmietnikach zaczął walczyć jeden z mieszkańców. Mężczyzna zaczął ostro protestować. Konflikt zaognił się do tego stopnia, że trafił nawet na ławę oskarżenia za zaklejanie kamer. Niezrażony tym mieszkaniec osiedla zaczął szukać innej drogi walki ze śmietnikowym monitoringiem i poskarżył się do prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych (UODO). Zarzucił, że spółdzielnia, przetwarzając dane osobowe jego i jego małoletnich dzieci za pomocą systemu monitoringu wizyjnego zainstalowanego w altanie śmietnikowej, łamie przepisy. UODO postanowił przyjrzeć się problemowi. Ustalił, że dane osobowe mężczyzny z kamer zainstalowanych w altanie śmietnikowej faktycznie są przetwarzane. Spółdzielnia broniła się jednak, że wszystko jest zgodne z przepisami. Monitoring w śmietnikach został bowiem zainstalowany na żądanie samych mieszkańców osiedla.
Więcej w: Kamery w osiedlowej altance śmietnikowej naruszają RODO (dostęp płatny)
Rzeczpospolita: Kulczyk: Jesteśmy w bańce AI. Trzeba zwolnić
Pieniądze inwestowane dziś w sektor AI nie do końca znajdują już uzasadnienie biznesowe – ocenia Sebastian Kulczyk, właściciel Kulczyk Investments. – Temat sztucznej inteligencji w Davos nie jest nowy, ale pamiętam wcześniejsze edycje zdominowane np. przez kryptowaluty i wiele innych ważnych zagadnień. Tegoroczne forum jest z kolei mocno naznaczone polityką. Ale wracając do AI – obserwując dyskusje panelistów i gości Davos, wszyscy chyba się zgadzamy: jesteśmy w momencie, gdy sztuczna inteligencja rzeczywiście zmienia nasz świat. I to nie tylko biznes, ale cały otaczający nas świat. To już nie jest jakiś dodatek – to narzędzie, które zagościło praktycznie w każdej sferze naszego życia, nawet jeśli do końca nie mamy świadomości tego faktu – podkreśla.
Więcej w: Kulczyk: Jesteśmy w bańce AI. Trzeba zwolnić (dostęp płatny)
Rzeczpospolita: Netflix ma już 325 milionów użytkowników. Telewizje walczą
Największa platforma streamingowa rośnie na całym świecie wolniej. Z kolei w Polsce nadawcy telewizyjni radzą sobie wciąż nieźle i mają za sobą rok przetasowań. W 2025 r. widzowie telewizji i platform streamingowych w Polsce poświęcili im łącznie średnio 4 godziny 29 minut i 21 sekund dziennie. To o około 3 minut więcej niż w 2024 r. – wynika z danych Nielsena. Ten wzrost należy przypisać oglądaniu kanałów tradycyjnej telewizji linearnej, a nie filmom i serialom streamingowych serwisów. Jak podaje bowiem Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji w opracowaniu poświęconym tradycyjnym nadawcom, przed ekranem telewizora Polak spędził w 2025 r. średnio 3 godziny 45 minut, czyli właśnie o 3 minuty więcej niż rok wcześniej. Tym samym na platformy streamingowe przypadają niecałe 3 kwadranse dziennie. To, że telewizja linearna radziła sobie w ub.r. relatywnie dobrze potwierdzają różne odczyty, w tym najnowsze dane z badania The Gauge, obejmującego oglądalność platform streamingowych takich jak Netflix czy YouTube. Ostatni miesiąc 2025 r., czyli pierwszy miesiąc zimy i okres świąteczno-noworoczny sprzyjał rodzinnemu czasowi przed telewizorami – uważają badacze z Nielsena. Oglądalność programów na domowym ekranie utrzymała się na poziomie z listopada, notując nieznaczny wzrost – o 2 minuty, do 4 godzin i 7 minut – dzięki ofercie tradycyjnej telewizji. Natomiast w porównaniu z grudniem 2024 r. odczyt jest niższy o 5 minut.
Więcej w: Netflix ma już 325 milionów użytkowników. Telewizje walczą (dostęp płatny)
Gazeta Wyborcza: Przełomowa decyzja skarbówki w sprawie podatków dla branży IT
Skarbówka wydała nową interpretację w sprawie podatków w branży IT. Tysiące osób będzie musiało zapłacić wyższy ryczałt. Urzędy skarbowe już rozpoczęły kontrolę w firmach informatycznych. Dla wielu przedsiębiorców ryczałt od przychodów ewidencjonowanych to atrakcyjna opcja rozliczeń z fiskusem, szczególnie z uwagi na niższą stawkę opodatkowania. Co prawda przy ryczałcie nie można odliczyć kosztów uzyskania przychodu, to jednak daje on znacznie niższe stawki, przez co ta forma rozliczeń z fiskusem staje się atrakcyjna, szczególnie dla przedsiębiorców generujących stosunkowo niewielkie koszty. Ryczałt jest masowo stosowany zwłaszcza w branży IT. W zależności od tego, co konkretnie robimy, można tu płacić 8,5 proc. ryczałtu, albo 12 lub 14 proc.
Więcej w: Przełomowa decyzja skarbówki w sprawie podatków dla branży IT (dostęp płatny)
Gazeta Wyborcza: „Wszyscy będą programistami", ale na czyich chipach? Nvidia w Davos kreśli technoutopię
W Davos Jensen Huang przekonywał, że sztuczna inteligencja uruchomiła największą rozbudowę infrastruktury w dziejach – od centrów danych po sieci energetyczne. Optymistyczną wizję demokratyzacji technologii kontrowały jednak pytanie o koszty, monopol i ryzyko uzależnienia świata od jednego dostawcy. W Davos Jensen Huang budował wyraźnie technoutopijną narrację. Twierdził, że dzięki AI bariery wejścia do świata technologii gwałtownie spadają. „Osoby bez informatycznego wykształcenia też mogą być dziś programistami" – mówił. W jego wizji, zamiast uczyć się języków programowania, ludzie, również ci z krajów dopiero budujących swój dobrobyt, mogą po prostu opisywać AI swoje potrzeby, a modele same wygenerują aplikacje, narzędzia i rozwiązania. Prezes Nvidii przedstawiał to jako demokratyzację technologii i szansę dla krajów rozwijających się. Podkreślał jednak, że kluczowe są inwestycje w infrastrukturę – bez stabilnych sieci energetycznych i centrów danych nawet najlepsze modele AI pozostaną niedostępne dla większości świata.
Więcej w: „Wszyscy będą programistami", ale na czyich chipach? Nvidia w Davos kreśli technoutopię (dostęp płatny)