Dziennik Gazeta Prawna: KSeF komplikuje życie kupującym
Kolejny dzień firmy i ich księgowi nie mogli się zalogować do Krajowego Systemu e-Faktur za pomocą Profilu Zaufanego. Dostają za to do ręki faktury pro forma, które są niczym innym jak poleceniem zapłaty. Sytuacja z poniedziałku: sprzedawca (duża firma) twierdzi, że wystawił fakturę w KSeF, ale nie wydaje kupującemu jej wizualizacji, tylko fakturę pro forma. To dowód, że nabywca kupił towar i ma zapłacić we wskazanym terminie. A że nie odliczy VAT, bo pro forma do tego nie uprawnia? To już jego problem. Teoretycznie sprzedawca może wystawić fakturę do 15. dnia następnego miesiąca (zasady ogólne). Ale skoro twierdzi, że wystawił ją w KSeF, to znaczy, że zrobił to w czasie rzeczywistym. Kupujący wraca więc do biura i chce sprawdzić, czy istotnie faktura jest w KSeF. Ale od poniedziałku nie ma szans tego zrobić, bo nie działa logowanie za pomocą Profilu Zaufanego. Problem z logowaniem pojawił się nazajutrz po wejściu w życie obowiązkowego KSeF, a w środę wciąż nie został rozwiązany. – Jeżeli odbiorca nie może zalogować się do systemu, aby zweryfikować, czy otrzymany dokument rzeczywiście odzwierciedla dane wprowadzone do KSeF, to nie zweryfikuje tego w inny sposób. Ma dwa wyjścia: albo zapłaci za towar, ufając kontrahentowi, że faktura rzeczywiście trafiła do systemu, albo poczeka z płatnością do momentu zalogowania się do KSeF – mówi Monika Piątkowska z firmy doradczej Fillup.
Więcej w: KSeF komplikuje życie kupującym (dostęp płatny)
Dziennik Gazeta Prawna: KSeF nie sparaliżuje wydziałów komunikacji
Ministerstwo Infrastruktury potwierdziło, że podstawą do zarejestrowania pojazdu są od 1 lutego 2026 r. zarówno wizualizacja faktury wystawionej w Krajowym Systemie e-Faktur, jak i nadal zwykłe faktury papierowe oraz elektroniczne. Wcześniej takie stanowisko prezentowało Ministerstwo Finansów, zapewniając, że wdrożenie obowiązkowego KSeF nie sparaliżuje urzędów komunikacji. Ale kluczowe są wskazówki Ministerstwa Infrastruktury, które znalazły się w piśmie przekazanym 16 stycznia 2026 r. do wydziałów komunikacji w starostwach powiatowych i urzędach miast (znak DTD-3.4400.791.2025). DGP poznał treść tego pisma. Resort infrastruktury przypomniał, że rejestracji pojazdu dokonuje się m.in. na podstawie dowodu jego własności (art. 72 ust. 1 pkt 1 prawa o ruchu drogowym, t.j. 2024 r. poz. 1251 ze zm.). Takim dowodem jest np. faktura potwierdzająca nabycie pojazdu – wynika z par. 4 ust. 1 pkt 6 rozporządzenia w sprawie rejestracji i oznaczania pojazdów z 8 listopada 2024 r. (Dz.U. z 2024 r. poz. 1709). I tu pojawiły się wątpliwości, ponieważ od 1 lutego 2026 r. działa obowiązkowy Krajowy System e-Faktur. Na razie – przypomnijmy – faktury ustrukturyzowane muszą wystawiać największe firmy. Mniejsze i średnie będą to robiły od 1 kwietnia 2026 r. Mikrofirmy, których wartość sprzedaży udokumentowanej fakturami nie przekroczy 10 tys. zł miesięcznie, zaczną wystawiać faktury w KSeF od 1 stycznia 2027 r. Faktury na rzecz konsumentów nie muszą być w ogóle wystawiane za pośrednictwem KSeF, choć mogą (sprzedawca musi uzgodnić z kupującym sposób przekazania takiej faktury).
Więcej w: KSeF nie sparaliżuje wydziałów komunikacji (dostęp płatny)
Puls Biznesu: Megarunda ElevenLabs. Wycena na poziomie 40 mld zł
11 mld dol – na taką kwotę inwestorzy wycenili start-up ElevenLabs. To absolutny rekord. Żadna inna spółka technologiczna finansowana przez fundusze i powiązana z polskim rynkiem nie osiągnęła takiego pułapu. Część akcji sprzedali dotychczasowi inwestorzy, ale spółka zdobyła też 0,5 mld dol. nowego finansowania. ElevenLabs, założona przez Polaków Matiego Staniszewskiego i Piotra Dąbkowskiego międzynarodowa firma zajmująca się tworzeniem systemów generowania i przetwarzania głosu oraz tekstu na głos z wykorzystaniem sztucznej inteligencji, nie jest już unicornem, ale decacacornem. Unicorn, czyli jednorożec, to start-up wyceniany na co najmniej 1 mld dol.. ElevenLabs rok temu zyskało miano potrójnego jednorożca. Dziś to decacorn, czyli spółka wyceniana na co najmniej 10 mld dol. . A dokładnie na 11 mld dol. (w przeliczeniu 40 mld zł), bo taką wartość przyjęto w ogłoszonej w środę, 4 lutego, rundzie finansowania serii D. Przewodził jej amerykański fundusz Sequoia, jeden z największych na globalnym rynku venture capital, którego aktywa sięgają ok. 60 mld dol. . Historycznie był inwestorem m.in. Apple'a, Nvidii i Google'a, a obecnie w portfelu ma m.in. Bolta. Sequoia wprowadzi swojego przedstawiciela do rady dyrektorów ElevenLabs, w której zasiadają już Mati Staniszewski, Piotr Dąbkowski oraz reprezentująca fundusz a16z (Andreessen Horowitz) Jennifer Li. Będzie nim Andrew Reed, partner w Sequoi, który współpracuje z takimi spółkami jak Bolt, Klarna, Strava i Robinhood.
Więcej w: Megarunda ElevenLabs. Wycena na poziomie 40 mld zł (dostęp płatny)
Puls Biznesu: Fulfilio będzie przejmować. Chce zostać liderem logistyki dla e-commerce w regionie
półka Fulfilio z grupy OEX, działająca w sektorze obsługi handlu internetowego, przyjęła trzyletnią strategię wzrostu. Będzie rozwijać narzędzia IT oraz inwestować w automatyzację. Prowadzi rozmowy o przejęciach. Fulfilio specjalizująca się w przesyłkach wysokogabarytowych, m.in. mebli, sprzętu fitness i gamingowego, a także kosmetyków i suplementów diety, zapowiada wydłużenie listy obsługiwanych kategorii, inwestycje w rozwój systemu sprzedaży i marketing. – Chcemy być czołowym graczem fulfillmentowym, przede wszystkim w Polsce, ale też w całej Europie Środkowej i Wschodniej – mówi Arkadiusz Filipowski, prezes Fulfilio. – Rozmawiamy zarówno z podmiotami w kraju, jak i za granicą. Potencjalne akwizycje analizujemy pod kątem dwóch kierunków rozwoju. Po pierwsze chcemy wejść w segmenty fulfillmentu, których jeszcze nie obsługujemy. Interesuje nas np. rynek fashion. Na razie obsługujemy pojedynczych klientów z tej branży, ale na małą skalę. Gdyby udało się przejąć podmiot mocny w obsłudze odzieży, nawet w Polsce, byłoby to dla nas istotne uzupełnienie oferty. Drugi kierunek to ekspansja terytorialna w Polsce oraz w kolejnych regionach Europy – tłumaczy Arkadiusz Filipowski.
Więcej w: Fulfilio będzie przejmować. Chce zostać liderem logistyki dla e-commerce w regionie (dostęp płatny)
Puls Biznesu: Ostatnie dwa lata programu Horyzont Europa. Do rozdania zostało jeszcze 14 mld EUR
Polskie uczelnie coraz śmielej sięgają po granty z Horyzontu Europa. Znacznie gorzej w tym wyścigu wypadają przedsiębiorcy. NCBR rusza z cyklem szkoleń, które pomogą im w lepszym przygotowaniu wniosków. Polscy przedsiębiorcy, naukowcy i badacze mają sporą konkurencję wśród wnioskodawców biorących udział w wyścigu o granty z unijnego programu Horyzont Europa 2021-27. Finansuje on nowatorskie badania naukowe i innowacyjne rozwiązania. Mogą po nie sięgać nie tylko firmy i ośrodki naukowe z krajów członkowskich UE, lecz również z państw stowarzyszonych z programem. Wśród nich są m.in. Izrael, Norwegia, Wielka Brytania, Kanada, Nowa Zelandia i Korea Południowa. W tym i przyszłym roku, czyli w ostatnich dwóch latach działania programu, Komisja Europejska (KE) rozdzieli 14 mld EUR. – Obserwujemy systematyczną, choć niespektakularną poprawę w skutecznym ubieganiu się o te granty przez polskie podmioty. W poprzedniej edycji programu nasz kraj dostał dotacje na łączną kwotę 735 mln EUR. Obecnie organizacje badawcze, uczelnie, przedsiębiorstwa i ich konsorcja realizują 1576 projektów na kwotę dofinansowania 865 mln EUR. To oznacza, że Polska zajmuje 14. miejsce wśród krajów członkowskich UE zarówno pod względem wysokości uzyskanego wsparcia, jak też liczby prowadzonych z jego pomocą projektów. Na podium są Niemcy, Hiszpania i Włochy – mówi PB Bożena Lublińska-Kasprzak, zastępczyni dyrektora Narodowego Centrum Badań i Rozwoju (NCBR). Podkreśla, że w 232 projektach mających charakter międzynarodowy polskie instytucje pełnią rolę koordynatorów, czyli ich liderów. Najczęściej współpracują z ośrodkami badawczymi i naukowymi z Niemiec, Hiszpanii, Włoch, Francji, Belgii i Wielkiej Brytanii.
Więcej w: Ostatnie dwa lata programu Horyzont Europa. Do rozdania zostało jeszcze 14 mld EUR (dostęp płatny)
Puls Biznesu: AI popsuje biznes IT? Nie wiadomo, ale Asseco dostało rykoszetem
Po spółkach gamingowych przyszła kolej na producentów oprogramowania. Obawy, że AI zrobi to lepiej i zepsuje biznes firmom IT, zaowocował wyprzedażą akcji. Najpierw za oceanem i w Londynie, a w środę notowania Asseco Poland spadały nawet o ponad 15 proc. Po rynkach kapitałowych przelewa się fala niechęci do spółek z sektora informatycznego. To efekt nasilającego się strachu, że rosnąca w siłę sztuczna inteligencja będzie miała destrukcyjny wpływ na wyniki producentów oprogramowania. Co więcej, złe nastroje względem tej branży przybierają na sile. Niepokój wzrósł we wtorek po tym, jak start-up Anthropic udostępnił narzędzie zwiększające produktywność prawników prowadzących samodzielnie praktykę, powodując spadek notowań firm produkujących dla nich oprogramowanie i wydających materiały. Po tym wydarzeniu fala wyprzedaży w sektorze IT przetoczyła się przez giełdę londyńską. Notowania Thomson Reuters spadły o 16 proc., CS Disco o 12 proc., a Legalzoom.com nawet o 20 proc.
Więcej w: AI popsuje biznes IT? Nie wiadomo, ale Asseco dostało rykoszetem (dostęp płatny)
Puls Biznesu: Prezes Nvidii: wyprzedaż akcji dostawców oprogramowania „najbardziej nielogiczną rzeczą na świecie”
Prezes Nvidii, Jensen Huang, uważa za bezsensowną wyprzedaż akcji dostawców oprogramowania w tym tygodniu, wywołaną obawą utraty przez nie biznesu z powodu rozwoju narzędzi oferowanych przez sztuczną inteligencję. Obawy nasiliły się kiedy startup Anthropic wyposażył swojego chatbota AI Claude w narzędzie oferujące niektóre usługi dostarczane dotychczas przez działy prawne firmy. Reakcją była wyprzedaż na światowych rynkach akcji spółek oprogramowania oraz oferujących bazy danych oraz ich analizę. – To najbardziej nielogiczna rzecz na świecie – powiedział Huang. – Jest przekonanie, że ich narzędzia będą tracić na znaczeniu i zostaną zastąpione przez sztuczną inteligencję. Czy użyłbyś śrubokręta, czy wynajdywałbyś nowy śrubokręt? – dodał. Prezes Nvidii przekonywał, że wyprzedawane przez inwestorów spółki oferują narzędzia, z których sztuczna inteligencja będzie korzystać, a nie na nowo je tworzyć. Jako przykład podał swoją spółkę, która wdrożyła już na szeroką skalę takie narzędzia, dzięki czemu pracownicy zyskali więcej czasu i mogą skupić się na podstawowej działalności, czyli projektowaniu chipów i systemów komputerowych.
Więcej w: Prezes Nvidii: wyprzedaż akcji dostawców oprogramowania „najbardziej nielogiczną rzeczą na świecie” (dostęp płatny)
Parkiet: Potężne spadki na Asseco. Winna AI?
Notowania globalnych producentów oprogramowania od kilku dni tanieją. Przecena z Wall Street dotarła też na GPW. Najmocniej oberwało Asseco.
Więcej w: Potężne spadki na Asseco. Winna AI? (dostęp płatny)
Rzeczpospolita: Polacy mają obawy o bezpieczeństwo KSeF
Krajowy System e-Faktur wystartował 1 lutego, rząd zapewnia, że wszystko działa prawidłowo. Ale z sondażu IBRiS przeprowadzonego dla „Rzeczpospolitej” wynika, że tylko 23,3 proc. Polaków uważa, że KSeF jest bezpieczny dla firm. Aż 41 proc. ma odmienne zdanie. – Wcale mnie te wyniki nie dziwią. Podatnicy obawiają się nowego systemu, i to z paru powodów – mówi doradca podatkowy Magdalena Michałowska-Otrzonsek. – Przede wszystkim biznes boi się wycieku wrażliwych danych – wskazuje doradca podatkowy Arkadiusz Łagowski. A Magdalena Michałowska-Otrzonsek dodaje: – Firmy obawiają się też, że awaria nowego systemu może sparaliżować ich funkcjonowanie. Przecież już 2 lutego przez KSeF zablokował się Profil Zaufany.
Więcej w: Polacy mają obawy o bezpieczeństwo KSeF (dostęp płatny)
Rzeczpospolita: Polskie 5G wreszcie nabrało tempa
Komórkowe sieci 5G w 2025 r. zwiększały zasięg. Trzech graczy mówi dziś, że dociera z usługami w tej technologii do ponad 80 proc. mieszkańców kraju. To wciąż za mało. Miniony rok przyniósł ważną cezurę w dystrybucji częstotliwości radiowych dla sieci telefonii komórkowej w Polsce. Wraz z aukcją pasma 700 MHz (i jednego bloku pasma 800) państwo praktycznie zakończyło przydzielanie najważniejszych pasm potrzebnych, by mobilny internet odpowiadał na potrzeby konsumentów, firm i sektora publicznego. Przydział nowego pasma zmienił też sposób komunikacji inwestycji w 5G. Wcześniej strategie krajowych operatorów różniły się. Dziś są podobne. Nie tylko Polkomtel (Plus), ale także T-Mobile Polska i Orange Polska pokazują zasięg nadajników korzystających tylko z pasma dedykowanego dla 5G. Natomiast P4 (Play) dzieli się informacją o zasięgu ogólnym 5G, który – najprawdopodobniej – obejmuje nadajniki z możliwością DSS (ang. dynamiczne współdzielenie pasma). DSS polega na tym, że ta sama częstotliwość może być wykorzystywana zarówno przez posiadaczy urządzeń starszej generacji (4G, inaczej LTE), jak i telefony z 5G.
Więcej w: Polskie 5G wreszcie nabrało tempa (dostęp płatny)
Rzeczpospolita: Krążące widmo dyrektywy platformowej
Podmioty zainteresowane wdrożeniem unijnych regulacji powinny też zwracać uwagę na to, jak daleko idące rozwiązania planuje się w kontekście PIP, aby mogły one uwzględniać specyfikę pracy platformowej. Poza reformą PIP, która w ostatnim czasie wywołuje duże zainteresowanie, polskie prawo pracy czekają inne zmiany związane z ustalaniem stosunku pracy. Jakie? Choćby unijna dyrektywa 2024/2831 z 23 października 2024 r. w sprawie poprawy warunków pracy za pośrednictwem platform (zwana dyrektywą platformową – PWD). Wprowadza ona m.in. nieznany dotychczas w Polsce mechanizm domniemania stosunku pracy w odniesieniu do osób pracujących za pośrednictwem platform internetowych. Choć termin implementacji mija z początkiem grudnia tego roku, wciąż nie wiemy, jakie będzie podejście rządu do tego zupełnie nowego narzędzia w polskim systemie prawnym. Cyfrowe platformy pracy są elementem tzw. „gig economy”. Oznacza to, że osoby świadczące usługi na ich rzecz przyjmują i realizują pojedyncze zlecenia, a nie wykonują „etatowej” pracy. Są to np. platformy typu ride-hailing (umożliwiające zamawianie przejazdów) lub platformy oferujące dostawy produktów spożywczych. Takie podmioty operują w różnych modelach organizacyjnych w całej Unii Europejskiej i wykorzystują na co dzień elementy zarządzania algorytmicznego.
Więcej w: Krążące widmo dyrektywy platformowej (dostęp płatny)
Gazeta Wyborcza: „Polski król AI" w aktach Epsteina. Miliarder przestępca nie był zainteresowany nowym „Projektem Manhattan"
W aktach udostępnionych przez amerykański wymiar sprawiedliwości znaleźliśmy polskiego naukowca, specjalistę od sztucznej inteligencji. Okazuje się, że Epstein mógł zostać mecenasem sztucznej inteligencji na kilkanaście lat przed udostępnieniem ChataGPT. – Jestem zaskoczon – odpowiada mi prof. dr hab. Włodzisław Duch z Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu, na pytanie, czy wie, że jego nazwisko pojawia się w aktach Epsteina. Prof. Duch jest z wykształcenia fizykiem komputerowym, chemikiem kwantowym, a także informatykiem, profesorem na Wydziale Fizyki, Astronomii i Informatyki Stosowanej, a także wykładowcą na Wydziale Filozofii i Nauk Społecznych UMK, światowym specjalistą AI, sieci neuronowych i kognitywistyki. Grupa naukowców w 2008 r. myślała nad stworzeniem generatywnej sztucznej inteligencji, a szukając finansowania zwrócili się do Epsteina. Od razu dodajmy, że bezskutecznie. Profesor Duch przyznaje, że faktycznie, w 2008 r. był zainteresowany architekturami kognitywnymi, czyli systemami komputerowymi, które przetwarzają informacje w sposób inspirowany przez to, jak robią to mózgi. – Powstała grupa naukowców, w której był także amerykański badacz AI Ben Goertzel. Znałem się z nim od kongresu WCCI (World congress on Computational Intelligence) w 2008 w Hong Kongu. Wspólnie zorganizowaliśmy sesję specjalną na temat architektur kognitywnych – wspomina prof. Duch. Ben Goertzel jako doświadczony start-upowiec szukał pieniędzy na rozwój swoich projektów i tak jego listy trafiły do skrzynki mailowej Jeffreya Epsteina. A w listach były nazwiska naukowców z całego świata, którzy już w 2008 r. przymierzali się do „szerokiej" sztucznej inteligencji (AGI). Wtedy nazywali to również architekturami systemów sztucznej inteligencji inspirowanymi przez mózgi (BICA, Brain Inspired Cognitive Architecture). Ben Goertzel miał już w kwietniu 2008 r. obmyślany ten projekt i tak opisywał go: „Skoncentrowałbym projekt na stworzeniu wirtualnych, inteligentnych agentów przypominających ludzi w wirtualnym świecie online.
Więcej w: „Polski król AI" w aktach Epsteina. Miliarder przestępca nie był zainteresowany nowym „Projektem Manhattan" (dostęp płatny)