Dziennik Gazeta Prawna: Polskie uczelnie na cyberwojnie
Sektor edukacji i badań staje się kluczowym celem cyberataków, zaraz po administracji publicznej. Uczelnie są atrakcyjne dla hakerów, bo często korzystają z przestarzałych systemów. – Niewielkim kosztem można uzyskać stosunkowo dużo – mówi DGP Aleksandra Wójtowicz z Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych. Zagrożone są nie tylko dane, lecz także wyniki badań nad technologiami podwójnego przeznaczenia, kluczowymi z perspektywy bezpieczeństwa państwa. Cyberataki na uczelnie to instrument wywiadowczy dla takich państw, jak: Rosja, Białoruś czy Iran. Mimo rosnącego ryzyka większość uczelni nie ma zespołów ds. cyberbezpieczeństwa. Problemem są koszty i trudności z pozyskaniem specjalistów. Nowe przepisy mogłyby poprawić sytuację, ale są zbyt ogólne, a przez to trudne do spójnego wdrożenia. W ośrodkach badawczych i edukacyjnych dominującym zagrożeniem są ataki typu ransomware, które polegają na blokowaniu dostępu do systemów i danych, a następnie żądaniu okupu. Taki incydent może sparaliżować funkcjonowanie całej instytucji. 36 proc. tego typu incydentów w sektorze publicznym dotyczyło właśnie placówek edukacyjnych (szkół, ale i uczelni wyższych). Jednak hakerzy coraz częściej zainteresowani są nie tylko zakłóceniem działania placówek czy okupem, lecz także dostępem do wyników badań, know-how i własności intelektualnej. Narażone są przede wszystkim badania związane ze sztuczną inteligencją, biotechnologiami oraz obszarami związanymi z obronnością, bo w tych dziedzinach rozwiązania mają dużą wartość strategiczną dla funkcjonowania państwa i bezpieczeństwa obywateli.
Więcej w: Badania dual use na celowniku hakerów. Uczelnie słabo dbają o cyberbezpieczeństwo (dostęp płatny)
Dziennik Gazeta Prawna: Młodzi online, ale bez wiedzy. Luka w kompetencjach cyfrowych uczniów
Przekonanie na temat poziomu własnej wiedzy cyfrowej młodych nie idzie w parze z rezultatami testów - wynika z badania „EU Kids Online 2026". – Edukacja medialna powinna być wspólną odpowiedzialnością różnych środowisk, również rodziców – mówi DGP prof. Łukasz Tomczyk z Uniwersytetu Jagiellońskiego. 63 proc. uczniów i uczennic w Polsce słabo rozumie mechanizmy działania internetu. Tak wynika z badania „EU Kids Online 2026". Polska część raportu jest oparta na badaniu reprezentatywnej próby ponad 1,5 tys. osób w wieku 10–16 lat. Według badania największe luki dotyczą bardziej złożonych zagadnień, w tym m.in. rozumienia działania algorytmów czy mechanizmów selekcjonowania i oceny wiarygodności informacji. – To podważa popularny stereotyp „cyfrowych tubylców". Choć wychowali się w świecie nowych technologii, to niekoniecznie posiadają uporządkowaną i krytyczną wiedzę na ich temat. W efekcie są bardziej podatni na dezinformację, manipulacje algorytmiczne czy ukrytą reklamę – komentuje prof. Łukasz Tomczyk z Uniwersytetu Jagiellońskiego. Ekspert podkreśla, że dla rozwoju kompetencji cyfrowych uczniów rola szkoły jest istotna, ale niewystarczająca. – Edukacja medialna powinna być wspólną odpowiedzialnością różnych środowisk, również rodziców – zastrzega.
Więcej w: Młodzi online, ale bez wiedzy. Luka w kompetencjach cyfrowych uczniów (dostęp płatny)
Dziennik Gazeta Prawna: Polska ma wątpliwości co do zmiany unijnej definicji danych osobowych i portfeli biznesowych
Mamy zastrzeżenia wobec zmiany definicji danych osobowych w RODO – mówił podczas posiedzenia sejmowej komisji do spraw UE wiceminister cyfryzacji Rafał Rosiński, prezentując stanowisko rządu na temat aktu zbiorczego prawa cyfrowego, czyli Cyfrowego Omnibusa. Pakiet ma na celu uproszczenie ram prawnych UE dotyczących zarządzania danymi oraz cyberbezpieczeństwa. Zmiany mają być wprowadzone m.in. w RODO, dyrektywie NIS2, akcie o sztucznej inteligencji, akcie o danych i akcie o zarządzaniu danymi. Jak mówił wiceminister Rosiński, rząd pozytywnie ocenia dążenie do zwiększenia spójności prawa cyfrowego, redukcję obciążeń i wprowadzenie uproszczeń. Jednak warunkiem kluczowym dla Polski jest utrzymanie wysokich standardów ochrony danych osobowych oraz praw użytkowników internetu. – Mamy zastrzeżenia wobec zmian w definicjach RODO, zwłaszcza definicji danych osobowych, oraz w przepisach dotyczących cookies. Mają one fundamentalne znaczenie dla ochrony prywatności – poinformował Rosiński. Dziś, zgodnie z RODO, danymi osobowymi są „wszelkie informacje o zidentyfikowanej lub możliwej do zidentyfikowania osobie fizycznej”. Cyfrowy Omnibus zakłada, że dane nie będą uznawane za osobowe z punktu widzenia administratora, który nie dysponuje realnymi środkami pozwalającymi zidentyfikować konkretną osobę. Jeśli chodzi o cookies, to Komisja Europejska proponuje m.in., aby nie trzeba było każdorazowo akceptować zgody na te pliki, a swoje preferencje ustawiać w przeglądarce. Jej zdaniem obecne podejście, polegające na konieczności wyrażania zgody na cookies na każdej stronie, jest uciążliwe i nakłada znaczne koszty na przedsiębiorstwa.
Więcej w: Polska ma wątpliwości co do zmiany unijnej definicji danych osobowych i portfeli biznesowych (dostęp płatny)
Puls Biznesu: AI weszła do przetargów. Polskie start-upy mają chrapkę na rynek wart setki miliardów
W Polsce prężnie działają start-upy, które z pomocą AI chcą zarobić na gigantycznym rynku zamówień publicznych. W ich potencjał uwierzyli inwestorzy.
Więcej w: AI weszła do przetargów. Polskie start-upy mają chrapkę na rynek wart setki miliardów (dostęp płatny)
Puls Biznesu: Polskie usługi przesuwają się w górę łańcucha wartości. Rośnie pozycja IT i finansów
Szybko zwiększa się udział Polski w światowym eksporcie usług finansowych, informatycznych i biznesowych. W sektorze IT wyprzedziliśmy m.in. Finlandię, Włochy czy Austrię. A wedle niektórych teorii rozwój zaawansowanych usług to jedna z najbardziej pożądanych ścieżek wzrostu w XXI wieku.
Więcej w: Polskie usługi przesuwają się w górę łańcucha wartości. Rośnie pozycja IT i finansów (dostęp płatny)
Puls Biznesu: Polskie usługi przesuwają się w górę łańcucha wartości. Rośnie pozycja IT i finansów
Szybko zwiększa się udział Polski w światowym eksporcie usług finansowych, informatycznych i biznesowych. W sektorze IT wyprzedziliśmy m.in. Finlandię, Włochy czy Austrię. A wedle niektórych teorii rozwój zaawansowanych usług to jedna z najbardziej pożądanych ścieżek wzrostu w XXI wieku.
Więcej w: Polskie usługi przesuwają się w górę łańcucha wartości. Rośnie pozycja IT i finansów (dostęp płatny)
Puls Biznesu: Yanosik przyspiesza po roku porządków. Zysk wzrósł trzykrotnie
Po okresie optymalizacji kosztów Yanosik wraca na ścieżkę dynamicznego wzrostu. W tle rozwój urządzeń, poprawa modelu zarobkowego aplikacji i rosnąca baza użytkowników.
Więcej w: Yanosik przyspiesza po roku porządków. Zysk wzrósł trzykrotnie (dostęp płatny)
Puls Biznesu: Analityk Erste podniósł rekomendację dla Vercomu. AI sprzyja, a nie szkodzi
Krzysztof Tkocz, analityk Erste, w raporcie z 14 kwietnia podniósł do „kupuj" rekomendację dla akcji Vercomu. Cenę docelową wyznaczył na 153 zł. To o 21 proc. więcej od kursu na GPW. W raporcie specjalista przypomina, że w ostatnich tygodniach sektor spółek software’owych znalazł się pod wyraźną presją, co było związane z nasileniem obaw inwestorów o wpływ rozwoju AI na modele biznesowe firm technologicznych. Fala wyprzedaży objęła również warszawski parkiet, w tym akcje Vercomu. W jego ocenie reakcja rynku wobec spółki jest jednak zbyt daleko idąca. – AI nie osłabia bowiem pozycji Vercomu, lecz wzmacnia użyteczność jego produktów, zwiększa atrakcyjność oferty i poszerza rynek adresowalny grupy. Co więcej, efekty wdrożeń AI są już widoczne w wynikach operacyjnych – skrócono proces weryfikacji nowych klientów, zoptymalizowano obsługę klienta i poprawiono konwersję we wszystkich planach subskrypcyjnych. W rezultacie liczba kwartalnie pozyskiwanych płacących klientów wzrosła blisko trzykrotnie, przy czym ok. 50 proc. tego przyrostu było efektem zmian w planie freemium – dodaje Krzysztof Tkocz.
Więcej w: Analityk Erste podniósł rekomendację dla Vercomu. AI sprzyja, a nie szkodzi (dostęp płatny)
Rzeczpospolita: Kto już zarabia na AI
Co drugi klient e-commerce słucha dziś przy zakupach podpowiedzi sztucznej inteligencji. Aż 70 proc. firm tej branży, które wprowadziły AI, mówi już o wzrostach przychodów. Narzędzia AI są już najczęściej subskrybowane, obok serwisów z filmami i muzyką. Co więcej, klienci pozwalają botom wybierać wieczorny serial czy zarządzać finansami. Z kolei kupujący w sieci kierują się sugestiami algorytmów – z badań Capgemini, które „Rzeczpospolita” publikuje jako pierwsza, wynika, że robi tak co drugi internauta. AI przejęła naszą codzienność. Mówiąc wprost, sztuczna inteligencja już przejęła naszą codzienność. A odpowiedź biznesu jest wyraźna. Najnowsze analizy EY pokazują, że fala AI wśród polskich firm rozlała się po wszystkich sektorach. Najbardziej zaawansowany we wdrażaniu sztucznej inteligencji nad Wisłą jest obecnie sektor finansowy. Pierwsze implementacje zakończyła już ponad połowa podmiotów z tej branży – wynika z raportu „Jak polskie firmy wdrażają AI”. Co ciekawe, to jednak handel – i to mimo najniższego odsetka przedsiębiorstw, które mają za sobą pierwsze procesy (22 proc.) – najczęściej osiąga zakładane korzyści (66 proc.). Badanie CubeResearch dla EY, z wynikami którego „Rzeczpospolitej” udało się zapoznać jeszcze przed oficjalną prezentacją, przeprowadzono wśród prawie 500 firm. W implementacji narzędzi AI prym wiodły te z sektora usług (37 proc.) i przemysłu (32 proc.).
Więcej w: Co drugi kupujący w sieci konsultuje zakupy z AI (dostęp płatny)
Rzeczpospolita: Ulepszona aplikacja do KSeF
Ministerstwo Finansów poprawia e-mikrofirmę, która służy do wystawiania i odbierania faktur w KSeF. Od 1 kwietnia 2026 r. większość przedsiębiorców musi wystawiać w KSeF faktury sprzedażowe. Wszyscy już powinni w tym systemie odbierać faktury zakupowe. Rządowa aplikacja e-mikrofirma to jeden ze sposobów na bezpłatne wystawianie i odbieranie faktur w KSeF. Za jej pomocą można też wysłać JPK z ewidencjami VAT oraz deklaracją. Ministerstwo Finansów wprowadziło pewne ulepszenia. Od 1 kwietnia 2026 r. większość przedsiębiorców musi wystawiać w KSeF faktury sprzedażowe. Wszyscy już powinni w nim odbierać faktury zakupowe. Część z nich sama rozlicza się z fiskusem, nie korzystając z pomocy księgowych oraz informatyków. Co oferuje im Ministerstwo Finansów? Między innymi bezpłatną aplikację e-mikrofirma. W informacji przesłanej „Rzeczpospolitej” opisuje zmiany, jakie w niej wprowadziło, zapewnia też, że pracuje nad kolejnymi.
Więcej w: MF poprawia e-mikrofirmę. Żeby było łatwiej działać w KSeF (dostęp płatny)
Rzeczpospolita: Poprawić Cyfrowy Omnibus
Zasada tzw. jednego przycisku w przedstawionym przez Komisję Europejską projekcie Cyfrowego Omnibusa idzie za daleko. Bije w interesy konsumenta i szanse zarobkowania wydawców prasy. Przepisy można jeszcze zmienić, ale potrzebna jest do tego aktywność rządu – mówi mec. Xawery Konarski z kancelarii Traple Konarski Podrecki i Wspólnicy. Digital Omnibus (Cyfrowy Omnibus) to inicjatywa legislacyjna Komisji Europejskiej opublikowana 19 listopada 2025 r. i obecnie procedowana w Parlamencie Europejskim. Jej celem jest uproszczenie i częściowa modyfikacja unijnego „prawa cyfrowego”, na które składa się kilkadziesiąt aktów prawnych. Zmianie mają ulec najważniejsze przepisy w tym zakresie, między innymi dotyczące danych osobowych, cyberbezpieczeństwa oraz sztucznej inteligencji. Cyfrowy Omnibus jest w istocie pakietem dwóch odrębnych rozporządzeń unijnych, z których pierwszy stanowi „cyfrowy zbiorczy akt prawny” dotyczący zmian w różnych aktach prawnych, np. w RODO, a drugi poświęcony jest wyłącznie modyfikacji postanowień Aktu w sprawie sztucznej inteligencji. Warto podkreślić, że wybór formy rozporządzenia dla tych aktów prawnych oznacza, że zaczną one bezpośrednio obowiązywać w poszczególnych państwach Unii Europejskiej, bez potrzeby ich odrębnej implementacji w krajowych porządkach prawnych. Tym istotniejsze jest więc zadbanie, aby obecnie tworzone przepisy rzeczywiście wspierały, a nie hamowały, rozwój unijnej gospodarki cyfrowej.
Więcej w: Poprawić Cyfrowy Omnibus (dostęp płatny)
Rzeczpospolita: E-sklepy z odzieżą i obuwiem: to już koniec darmowych zwrotów
Sklepy internetowe przenoszą koszty logistyki na konsumentów. O bezpłatny zwrot kurierem jest coraz trudniej. Jeden z gigantów giełdowych zrezygnował z tej opcji w ogóle. Drugi się przymierza. Będą naśladowcy? Firmy prowadzące sklepy internetowe z odzieżą i obuwiem po latach boomu notują niższe dynamiki wzrostu przychodów, ale nadal rosną. Wzrosty te to w części efekt opłat pobieranych za dostawy i zwroty towarów. Aby były one „darmowe”, trzeba płacić za zakupy coraz więcej. Sprzedawcy nie wykluczają kolejnych zmian na niekorzyść kupujących. Z bezpłatnych zwrotów kurierem zrezygnowała właśnie Grupa Modivo. W najlepszej sytuacji są klienci firm, które mają także sklepy stacjonarne. Tu zwrot jest najczęściej darmowy. Nie wszystkie przedmioty można jednak oddać w ten sposób. Spośród firm notowanych na GPW jeden z najwyższych udziałów opłat za dostawy i zwroty zanotowała w ubiegłym roku LPP, dla najszybciej rozwijanej pod względem skali i asortymentu marki – Sinsay, działającej w segmencie produktów dla gospodarstw domowych określanym jako „design and value”. Jak podał Marcin Bójko, odpowiedzialny za finanse gdańskiej grupy, było to kilka procent przychodu marki. Konkretnej sumy nie zdradza, ale chodzi o kilkaset milionów złotych. W minionym roku marka przyniosła grupie około 12,5 mld zł przychodu.
Więcej w: E-sklepy z odzieżą i obuwiem: to już koniec darmowych zwrotów (dostęp płatny)
Rzeczpospolita: Technologiczny wyścig trwa od początku, ale w ostatnich latach mocno przyspieszył
Kolejne miesiące na GPW to przede wszystkim prace nad wdrożeniem nowego systemu transakcyjnego. Technologia na giełdzie to jednak nie tylko sam system. Kiedy mowa o technologii, 35 lat jest prawdziwą wiecznością. Doskonale to widać także na przykładzie rynku kapitałowego. Kiedyś obowiązkowe wizyty inwestorów w domach maklerskich w celu złożenia zleceń giełdowych czy też sesja odbywająca się tylko raz w tygodniu. Dzisiaj praktycznie nieograniczony dostęp do handlu i zaawansowanych narzędzi oraz pięć dni giełdowych w tygodniu w ośmiogodzinnym wymiarze. Gdzie będziemy za kilka lat? Zapewne dalej niż nam to się wydaje.
Więcej w: Technologiczny wyścig trwa od początku, ale w ostatnich latach mocno przyspieszył (dostęp płatny)
Gazeta Wyborcza: „Koniec wymówek". Von Der Leyen o weryfikacji wieku w internecie
Przewodnicząca Komisji Europejskiej poinformowała, że unijna aplikacja do weryfikacji wieku w internecie jest już technicznie gotowa i niebawem będzie dostępna dla wszystkich użytkowników. Unia Europejska stworzyła system, który pozwoli na anonimową weryfikację wieku użytkowników. Nie jest to jedna aplikacja, a raczej szkielet, na którym firmy z krajów członkowskich będą mogły budować własne aplikacje. Następnie te aplikacje będą weryfikowane przez Komisję Europejską. KE przewiduje, że pierwsze aplikacje będą gotowe już w nadchodzących tygodniach. Jedną z takich aplikacji prawdopodobnie stworzy T-Mobile, który był zaangażowany w tworzenie szkieletu do niej.
Więcej w: „Koniec wymówek". Von Der Leyen o weryfikacji wieku w internecie (dostęp płatny)