Dziennik Gazeta Prawna: Sklepy internetowe pod presją. Polski ustawodawca znów się spóźnił
Prawo unijne wymaga, aby sklepy internetowe w całej Unii Europejskiej były wyposażone w widoczny przycisk umożliwiający elektroniczne odstąpienie od umowy za pomocą jednego kliknięcia. Polski ustawodawca nie wdrożył jednak w terminie odpowiednich zmian w prawie. Mimo to eksperci są zgodni: czekanie na krajowe przepisy może okazać się kosztownym błędem. Chodzi o dyrektywę (UE) 2023/2673 wzmacniającą prawa konsumentów w handlu on-line, której termin implementacji wyznaczony przez Unię Europejską minął 19 czerwca 2026 r. Akt ten nakłada na sprzedawców internetowych obowiązek udostępnienia konsumentom funkcji elektronicznego odstąpienia od umowy (tzw. withdrawal function). Nowe przepisy unijne wymagają, aby interfejs każdego sklepu internetowego zawierał wyraźnie oznaczony, łatwo dostępny przycisk, za pomocą którego klient może złożyć oświadczenie o odstąpieniu bezpośrednio online – bez konieczności szukania formularzy, drukowania dokumentów czy nadawania korespondencji tradycyjną pocztą. Polska spóźniła się z implementacją omawianej dyrektywy. To efekt decyzji rządu, który zrezygnował z prac nad projektem ustawy o kredycie konsumenckim, który zawierał m.in. przepisy mające temu służyć. Stawia to zarówno przedsiębiorców, jak i konsumentów w trudnej sytuacji prawnej. – Rozporządzenie unijne jest stosowane bezpośrednio, natomiast dyrektywę trzeba najpierw implementować do krajowego porządku prawnego. Polska jako państwo członkowskie była zobowiązana to zrobić do 19 czerwca 2026 r. i nie jest to pierwszy raz, gdy nasz kraj opóźnia się z wdrożeniem unijnych przepisów – mówi Marcin Tomczak, prawnik, założyciel ecommerce.legal.
Więcej w: Sklepy internetowe pod presją. Polski ustawodawca znów się spóźnił (dostęp płatny)
Dziennik Gazeta Prawna: Dziennikarz powinien być odporniejszy na obelgi
Nazwanie działalności dziennikarskiej portalu internetowego „szambem” może naruszać dobra osobiste, zwłaszcza gdy wypowiedź ta została kilkakrotnie powtórzona. Ale dziennikarze, ludzie mediów, muszą znosić więcej takich uwag niż zwykli ludzie niedziałający na niwie publicznej. Do takich wniosków doszedł Sąd Najwyższy. Sprawa, która trafiła na jego wokandę, dotyczyła ochrony dóbr osobistych i miała swój początek tuż przed Bożym Narodzeniem 2017 roku. Wtedy to trwała ożywiona dyskusja w kwestii wprowadzenia zakazu handlu w niedzielę. Reporterzy portalu Wirtualna Polska „przyłapali” wówczas na robieniu zakupów właśnie w niedzielę znanego publicystę Michała Karnowskiego, współtwórcę portalu wPolityce.pl, gdzie publikowano wiele tekstów popierających jednoznacznie ten zakaz. Na tekst, który pojawił się na portalu wp.pl, dziennikarz rychło odpowiedział w mediach społecznościowych. Nie przebierając w słowach, określił portal mianem „wirtualnych parów” i „szamba”. Na odpowiedź nie czekał zbyt długo, a ta okazała się ni mniej, ni więcej, tylko sądowym pozwem o ochronę dóbr osobistych, jaki portal wytoczył przeciwko Karnowskiemu. Sprawa w I instancji zakończyła się dla dziennikarza korzystnie, gdyż orzeczono co prawda, że dopuścił się on naruszenia dóbr osobistych portalu i dziennikarzy tam pracujących, ale naruszenie to nie miało charakteru bezprawnego. Jednak po apelacji dobra passa pozwanego się skończyła, bo sąd odwoławczy był zdecydowanie mniej łaskawy dla publicysty i nakazał mu przeprosić Wirtualną Polskę oraz oznaczyć posty opublikowane na ówczesnym Twitterze jako naruszające dobra osobiste.
Więcej w: Dziennikarz powinien być odporniejszy na obelgi (dostęp płatny)
Dziennik Gazeta Prawna: Powinniśmy wiedzieć, w jaki sposób instytucje państwowe korzystają z AI
Pomysł utworzenia rejestru zastosowań sztucznej inteligencji w administracji publicznej przedstawił na posiedzeniu senackiej komisji infrastruktury Michał Zemełka z Sieci Obywatelskiej Watchdog Polska. Zaproponował, aby utworzenie rejestru zapisać w ustawie o systemach sztucznej inteligencji, którą w tym tygodniu zajmuje się Senat. Inicjatywa spotkała się z przychylnością Dariusza Standerskiego, wiceministra cyfryzacji. – Popieram rozwiązanie proponowane przez Watchdog i chętnie skonsultuję szczegóły z tą oraz innymi organizacjami – deklaruje w rozmowie z DGP. Michał Zemełka jest autorem dwóch raportów na temat zastosowania sztucznej inteligencji w administracji publicznej w Polsce. Watchdog przepytał w tym temacie ponad 5 tys. instytucji, np. gmin, starostw, komend policji, sądów powszechnych, uczelni publicznych, ministerstw, straży miejskich. – Uważamy, że rozwój sztucznej inteligencji w administracji powinien iść w parze z przejrzystością, rozliczalnością i możliwością społecznej kontroli. I właśnie w tym obszarze nasze badania ujawniły pewne problemy, które nie wydają się dostatecznie zaadresowane przez procedowaną ustawę – mówił przedstawiciel Sieci Obywatelskiej na posiedzeniu senackiej Komisji Infrastruktury. Z 5480 instytucji, do których organizacja wysłała pytania, odpowiedzi udzieliły 4042. Spośród otrzymanych odpowiedzi 9 proc. zawierało deklarację używania sztucznej inteligencji.
Więcej w: Powinniśmy wiedzieć, w jaki sposób instytucje państwowe korzystają z AI (dostęp płatny)
Puls Biznesu: Autopay chce podbić autostrady w Europie. W Polsce powalczy o e-commerce
Po trzech latach testów sopocki fintech Autopay wie, które biznesy może szybko wyskalować – i na nie stawia. W Polsce podbija rynek e-commerce. w Europie chce zostać czołowym graczem w płatnościach autostradowych. Gdyby wycenić go jak szybko rosnące start-upy, jest już wart blisko 1 mld zł.
Więcej w: Autopay chce podbić autostrady w Europie. W Polsce powalczy o e-commerce (dostęp płatny)
Puls Biznesu: Światłowodowa perła w koronie Marka Falenty w portfelu ARP. Koniec dziesięcioletniej sanacji
Państwowa Agencja Rozwoju Przemysłu poinformowała o oddaleniu przez sąd zażaleń na układ z wierzycielami Hawe Telekom, światłowodowej spółki, która kiedyś wchodziła w skład giełdowej grupy Hawe kontrolowanej przez Marka Falentę. 4 tys. km sieci światłowodowej obiegającej Polskę, łączącej największe miasta i odgałęziającej się do sąsiednich krajów – to fundament majątku spółki Hawe Telekom. W przeszłości była to główna spółka operacyjna w notowanej na GPW grupie Hawe, którą kontrolował szeroko kojarzony za sprawą afery podsłuchowej biznesmen Marek Falenta. Po wybuchu afery w połowie 2014 r. Hawe popadło w tarapaty finansowe, które na przełomie lat 2015 i 2016 doprowadziły grupę na skraj bankructwa. W konsekwencji w marcu 2016 r. otwarte zostało postępowanie sanacyjne. Trwało ono ponad dekadę, a w międzyczasie o formalne przejęcie kontroli nad światłowodami zabiegała Agencja Rozwoju Przemysłu (ARP), która wcześniej współfinansowała budowę infrastruktury i była największym wierzycielem grupy. Hawe Telekom w międzyczasie wpisano na listę spółek strategicznych, a światłowody były i są udostępniane innym operatorom na zasadach hurtowych.
Więcej w: Światłowodowa perła w koronie Marka Falenty w portfelu ARP. Koniec dziesięcioletniej sanacji (dostęp płatny)
Puls Biznesu: Temu już nie takie tanie? Koniec bezcłowych przesyłek spoza UE
Bruksela kończy z bezcłowym importem małych przesyłek spoza Unii Europejskiej. W efekcie od 1 lipca większość zakupów na platformach Temu, Shein i AliExpress będzie droższa. Chińskie serwisy znalazły jednak sposób, by ograniczyć skutki nowych regulacji.
Więcej w: Temu już nie takie tanie? Koniec bezcłowych przesyłek spoza UE (dostęp płatny)
Puls Biznesu: Allegro: powrót do biur zwiększył produktywność o 15,9 proc.
Praca w biurze ma przewagę nad home office – uważa Allegro. Spółka wyliczyła, że po zmianie modelu pracy produktywność wzrosła o 15,9 proc. Przy okazji ujawniła nowe szczegóły dotyczące zagranicznej ekspansji i rozwoju sieci automatów paczkowych Allegro One Box.
Więcej w: Allegro: powrót do biur zwiększył produktywność o 15,9 proc. (dostęp płatny)
Puls Biznesu: Asseco ma umowę z BGK. Jej łączna wartość może przekroczyć 300 mln zł
Rzeszowska firma, która jako jedyna złożyła ofertę na rozwój i utrzymanie centralnego systemu bankowego BGK, podpisała z bankiem pięcioletnią umowę.
Więcej w: Asseco ma umowę z BGK. Jej łączna wartość może przekroczyć 300 mln zł (dostęp płatny)
Puls Biznesu: Następni eksperci Google od sztucznej inteligencji chcą przejść do Anthropica
Niedługo po tym jak noblista John Jumper ogłosił przejście z Google do Anthropica kolejnych dwóch ekspertów od sztucznej inteligencji może zdecydować się na taki sam krok, informuje Bloomberg powołując się na anonimowe źródła. Jonas Adler i Alexander Pritzel, uważani za kluczowych współtwórców modelu Gemini AI oferowanego przez Google, mają przejść do twórcy chatbota Claude, twierdzą informatorzy agencji. Bloomberg przypomina, że Adler pracował nad programowaniem sztucznej inteligencji, a Pritzel był zaangażowany w proces szkolenia systemów AI. Agencja zwraca uwagę, że byliby to kolejni eksperci, których Google traci na rzecz konkurencji. Poza Johnem Jumperem wcześniej do OpenAI przeszedł Noam Shazeer. Rynek zauważył to i wiadomość o odejściu Jumpera spowodowała bardzo dużą przecenę akcji Alphabet, właściciela Google, na początku tego tygodnia. Do kwestii odejścia ekspertów odniósł się w tym tygodniu Demis Hassabis, prezes Google DeepMind, laboratorium sztucznej inteligencji. – Między wszystkimi wiodącymi laboratoriami występuje duża rotacja talentów, a my zdobywamy ich sprawiedliwie – powiedział. – To obecnie niezwykle konkurencyjny rynek, najbardziej zacięty w historii branży technologicznej – dodał. Bloomberg zwraca uwagę, że do przechodzenia do Anthropic lub OpenAI mogą zachęcać ekspertów AI giełdowe plany tych spółek.
Więcej w: Następni eksperci Google od sztucznej inteligencji chcą przejść do Anthropica (dostęp płatny)
Parkiet: Osiem studiów z potencjałem. Czy producenci gier wrócą do łask?
WIG-gry w ostatnich latach radził sobie gorzej niż szeroki rynek. W 2026 r. też nie ma dobrej passy. W dół ciągnie go CD Projekt, którego notowania od kwietnia osuwają się coraz niżej. Z pomocą analityków wyłuskaliśmy spółki, które mogą być ciekawą okazją inwestycyjną.
Więcej w: Osiem studiów z potencjałem. Czy producenci gier wrócą do łask? (dostęp płatny)
Rzeczpospolita: E-wnioski urlopowe coraz popularniejsze
Firmy przechodzą na e-dokumentację pracowniczą, ale tylko w wybranych obszarach. Najchętniej wdrażają elektroniczny obieg wniosków urlopowych i paski płacowe dostępne online. Siedem lat po wprowadzeniu możliwości korzystania z elektronicznej dokumentacji pracowniczej e-teczki nadal pozostają rozwiązaniem niszowym. Zgodnie z raportem Grant Thornton „Elektronizacja dokumentacji pracowniczej” posiada je zaledwie 8,5 proc. ankietowanych. Z kolei ponad dwukrotnie więcej przedsiębiorców korzysta z cyfrowego obiegu wniosków urlopowych (22,1 proc.) oraz pasków płacowych (19,7 proc.). Na kolejnych miejscach znalazły się programy kadrowo-płacowe wysyłające automatyczne powiadomienia o końcu umów (12,7 proc.), a także wykorzystanie podpisu kwalifikowanego do podpisywania dokumentów (11,3 proc.).
Więcej w: E-wnioski urlopowe coraz popularniejsze (dostęp płatny)
Rzeczpospolita: AI – czas na odpowiedzialność
Od wielu miesięcy słyszymy, że sztuczna inteligencja zmieni rynek pracy. Że znikną zawody, które znamy dzisiaj. Że część obowiązków przejmą algorytmy, a wiele procesów zostanie zautomatyzowanych. Przez długi czas dla wielu osób były to raczej futurystyczne prognozy niż rzeczywistość. Dziś ta rzeczywistość dzieje się na naszych oczach. Kolejne firmy ogłaszają redukcje zatrudnienia, jednocześnie intensywnie inwestując w rozwiązania oparte na AI. Meta, Oracle, Intel zwalniają tysiące pracowników. W Chinach testowani są lekarze-roboty.
Więcej w: AI – czas na odpowiedzialność (dostęp płatny)
Rzeczpospolita: Paradoks algorytmu: dlaczego inwestycje w AI nie przynoszą zwrotów?
Organizacje inwestują w AI na masową skalę: licencje, pilotaże, szkolenia, własne rozwiązania. A mimo to mierzalne rezultaty pozostają wyjątkiem. McKinsey szacuje, że jedynie 6 proc. organizacji osiąga zakładany ROI. BCG wskazuje, że wartość w skali generuje zaledwie 5 proc. firm. Accenture podaje, że istotny wpływ generatywnej AI na poziomie całego przedsiębiorstwa deklaruje tylko 13 proc. To nie są dane o technologii. To dane o organizacjach. Dlaczego wykształcone, doświadczone zespoły nie przekształcają inwestycji technologicznych w wartość biznesową? Odpowiedź jest niewygodna: problem nie leży w algorytmach. Leży w gotowości organizacyjnej – a ta jest domeną governance i kultury, nie IT. Wdrożenie ERP, CRM czy platformy e-commerce dało się prowadzić według przewidywalnych modeli projektowych. AI działa fundamentalnie inaczej. Jest probabilistyczna, uczy się na danych, przenika procesy decyzyjne i zmienia architekturę ról. Zarządy traktujące AI jako kolejne narzędzie do wdrożenia wpadają w strategiczną pułapkę.
Więcej w: Paradoks algorytmu: dlaczego inwestycje w AI nie przynoszą zwrotów? (dostęp płatny)
Gazeta Wyborcza: Bunt w firmie Zuckerberga. Meta wycofuje się z kontrowersyjnego monitoringu
Narzędzie miało dostarczać danych do trenowania modeli sztucznej inteligencji, ale wywołało falę protestów i obawy o prywatność. Firma przyznaje, że część zgromadzonych informacji mogła być dostępna dla szerszego grona pracowników. Uruchomiony dwa miesiące temu program o nazwie Model Capability Initiative (MCI) miał zbierać dane o sposobie korzystania z komputerów przez pracowników Mety. Rejestrował m.in. kliknięcia myszą, ruch kursora oraz naciśnięcia klawiszy. Zebrane informacje miały posłużyć do trenowania modeli AI rozwijanych przez koncern Marka Zuckerberga. Od początku projekt budził jednak kontrowersje. Pracownicy zwracali uwagę, że firma monitoruje praktycznie każdą ich aktywność wykonywaną na służbowych urządzeniach, a jednocześnie nie wyjaśniła wystarczająco, jak dane będą przechowywane i chronione.
Więcej w: Bunt w firmie Zuckerberga. Meta wycofuje się z kontrowersyjnego monitoringu (dostęp płatny)
Gazeta Wyborcza: Five Eyes ostrzega: ataki AI to kwestia miesięcy, nie lat. „Na razie apokalipsy się nie spodziewam"
Najlepsze modele AI będą rozwijać się szybciej, niż przewidują to eksperci – ostrzega Five Eyes czyli wywiady USA, Kanady, Wielkiej Brytanii, Australii i Nowej Zelandii. Efekty mają być widoczne w ciągu miesięcy, nie lat. – Jak na razie apokalipsy nie było i się jej nie spodziewam – komentuje ekspert. Organizacja wywiadowcza Five Eyes wydała dramatyczne ostrzeżenie skierowane do rządów, aby te podjęły natychmiastowe działania zwiększające ochronę przed cyberatakami. Zdaniem organizacji zostały miesiące, zanim dotychczasowe systemy obrony okażą się przestarzałe i nie będą mogły sprostać nowej fali cyberataków z wykorzystaniem sztucznej inteligencji. – Szybkość rozwoju oraz możliwości modeli AI frontier w ostatnich latach jest zaskoczeniem dla wielu – komentuje dla Wyborczej.biz prof. Wojciech Mazurczyk, kierownik zespołu cyberbezpieczeństwa w Instytucie Badawczym Ideas. – Naturalnie jest, że modele dedykowane konkretnych zadaniom będą potrafiły coraz więcej. Trudno jest jednak wyrokować, jaki będzie rzeczywisty horyzont czasowy.
Więcej w: Five Eyes ostrzega: ataki AI to kwestia miesięcy, nie lat. „Na razie apokalipsy się nie spodziewam" (dostęp płatny)