Przegląd prasy, czwartek

Puls Biznesu: Ponad 40 mln zł od państwowego funduszu dla ElevenLabs. Dzięki nim powstanie polskie centrum technologii AI

Fundusz Vinci z grupy BGK zainwestował w spółkę technologiczną ElevenLabs ok. 42 mln zł i stał się jej akcjonariuszem. Celem transakcji jest budowa AI Lab Poland, światowej klasy centrum rozwoju technologii nad Wisłą. Będzie wspierało m.in. polskie start-upy specjalizujące się w sztucznej inteligencji.

Więcej w: Ponad 40 mln zł od państwowego funduszu dla ElevenLabs. Dzięki nim powstanie polskie centrum technologii AI (dostęp płatny)

Puls Biznesu:  Start-upowy konkurs PulsUp na półmetku. Oni przeszli do finału podczas Carpathian Startup

Za nami pierwszy dzień Carpathian Startup Fest, podczas którego poznaliśmy finalistów konkursu PulsUp na najlepszy start-up. Spośród dziesięciu uczestników do finału awansowało pięć firm, które powalczą o nagrody . Początkowo było ich 190. Następnie jury wyłoniło 10 półfinalistów, a już podczas pierwszego dnia konkursu ich grono zmniejszyło się o połowę. Zostało pięć start-upów, które 18 czerwca w podrzeszowskiej Jasionce powalczą o podium w konkursie PulsUp.

Więcej w : Start-upowy konkurs PulsUp na półmetku. Oni przeszli do finału podczas Carpathian Startup Fest (dostęp płatny)

Puls Biznesu: Klapa gry za kilkadziesiąt milionów. Sfinansowały ją gwiazdy polskiej piłki

Bardzo skromnie wypadła premiera gry „Copa City”, której produkcja pochłonęła według szacunków niemal 50 mln zł. Niska liczba graczy na Steamie oraz słabe recenzje stawiają pod znakiem zapytania zwrot kosztów dewelopera, który od ponad 100 akcjonariuszy, w tym znanych piłkarzy i biznesmenów, pozyskał na grę niemal 30 mln zł.

Więcej w: Klapa gry za kilkadziesiąt milionów. Sfinansowały ją gwiazdy polskiej piłki (dostęp płatny)

Puls Biznesu: Exorigo-Upos rusza na podbój kolejnych państw. Ma pakiet nowoczesnych rozwiązań dla handlu

Doświadczenia zdobyte w Polsce i we współpracy z ponad tysiącem sklepów w Europie przełożą się na ofertę usług dla kolejnych sieci handlowych za granicą. Sztuczna inteligencja, nowoczesne rozwiązania omnichannel, rozwój systemów płatniczych to narzędzia w arsenale Exorigo-Upos. Firma planuje też przejęcia.

Więcej w: Exorigo-Upos rusza na podbój kolejnych państw. Ma pakiet nowoczesnych rozwiązań dla handlu (dostęp płatny)

Parkiet: Twórcy gier mają potencjał, ale rynek nadal jest nieufny

Branża gier jest w niełasce inwestorów. Może być to szansą do poszukania ciekawych okazji. Niedowartościowanych firm w tej branży jest minimum siedem.

Więcej w: Twórcy gier mają potencjał, ale rynek nadal jest nieufny (dostęp płatny)

Parkiet:  Sztuczna inteligencja w firmie – jak pisać politykę AI, czego unikać i kto odpowiada, gdy coś pójdzie nie tak 

Nie istnieje jeden uniwersalny wzór polityki AI – każdy dokument wymaga dostosowania do stosowanych narzędzi, dojrzałości AI organizacji, specyfiki branży, charakteru działalności i struktury organizacyjnej. Nie wszystkie omówione poniżej elementy muszą znaleźć się w każdej polityce; w mniejszym podmiocie może ona przybrać formę zwięzłego one-pagera. Niezależnie od objętości dokument powinien wykraczać poza katalog zakazów – wyjaśniać ryzyka i dostarczać praktycznych wskazówek. Poniższe uwagi dotyczą organizacji korzystających z gotowych narzędzi AI, takich jak ChatGPT, Claude czy Microsoft Copilot. Podmioty tworzące własne systemy AI potrzebują znacznie szerszej regulacji. Punktem wyjścia jest określenie celu polityki – adresaci powinni od pierwszych zdań rozumieć, po co wprowadzane są regulacje. Polityka AI nie zastępuje przepisów prawa, lecz wspiera ich przestrzeganie w kontekście korzystania ze sztucznej inteligencji, minimalizując ryzyka prawne, finansowe i reputacyjne. Z celem ściśle wiąże się zakres podmiotowy: polityka powinna obejmować każdego, kto w ramach pracy dla organizacji może sięgnąć po AI – pracowników, współpracowników, stażystów, członków zarządu i podwykonawców.

Więcej w: Sztuczna inteligencja w firmie – jak pisać politykę AI, czego unikać i kto odpowiada, gdy coś pójdzie nie tak  (dostęp płatny)

Parkiet: AI postrzegamy jako szansę dla grupy

Sztuczna inteligencja mocno zmienia biznes w kilku aspektach. Wiemy, co zrobić, żeby AI było czynnikiem wzrostu naszej grupy – mówi Sebastian Łękawa, członek zarządu Spyrosoftu. Na giełdzie hossa. W ciągu ostatnich 12 miesięcy WIG wzrósł o 40 proc. Ale w tej hossie nie uczestniczy Spyrosoft. Kapitalizacja spółki w ciągu roku spadła o 33 proc. do ok. 430 mln zł, choć firma poprawiła wyniki w 2025 r. i w I kw. br. – Mamy do czynienia z pewnego rodzaju paradoksem. Spółki z branży, w tym Spyrosoft, dobrze sobie radzą. Zyski rosną, przychody rosną, a cena akcji maleje. Wpływa na to kilka czynników. Są to oczywiście obawy związane z AI. Inwestorzy myślą sobie, że nagle programiści, którzy wytwarzają oprogramowanie nie będą potrzebni. Dyskontują przyszłość, to potencjalne ryzyko. Bardzo wiele spółek z branży opiera swój model biznesowy o rozliczenia godzinowe. W związku z AI tych godzin pracy będą mieć mniej. To jest kolejny czynnik brany pod uwagę. Trzeba też przypomnieć, że w czasie Covidu, wyceny firm z branży były bardzo wysokie, wskaźniki osiągały kosmiczne poziomy. Rynek to odreagował. Wyceny w niektórych przypadkach wróciły do poziomu sprzed pandemii. Ale myślę, że posunęło się to zbyt daleko. Niektóre spółki są mocno niedowartościowane. Biorąc pod uwagę rozwój AI, jeśli firma softwarowa nie będzie się zmieniać, będzie robić to co wcześniej, to pewnie jej skala będzie malała i być może obawy inwestorów są uzasadnione. Ale nikt nie zostawia biznesu na pastwę losu. W Spyrosoft mamy bardzo dużo pomysłów jak sobie z tym radzić – mówi Łękawa.

Więcej w:  AI postrzegamy jako szansę dla grupy (dostęp płatny)

Parkiet: Polski kapitał wchodzi do ElevenLabs

Wart 11 mld dol. jednorożec z polskimi korzeniami dostał zastrzyk od państwowego banku. Kwota nie powala na kolana, ale, jak twierdzi minister finansów Andrzej Domański, nie o pieniądze chodzi. Fundusz Vinci z grupy Banku Gospodarstwa Krajowego ogłosił właśnie, że zainwestował ponad 40 mln zł w ElevenLabs. Tym samym stał się pierwszym polskim inwestorem instytucjonalnym w tym globalnym graczu na rynku generatywnej sztucznej inteligencji. Spółka, na czele której stoją Mati Staniszewski i Piotr Dąbkowski, deklaruje, że pieniądze te wyda na rozwój centrum AI nad Wisłą.

Więcej w: Polski kapitał wchodzi do ElevenLabs (dostęp płatny)

Rzeczpospolita: Bank zapłaci za wyciek

Sąd nakazał bankowi zwrot przedsiębiorcy ponad 100 tys. zł straconych po wycieku danych z karty. To ewenement – znacznie częściej takie sprawy grzęzną w sporze o status autoryzacji transakcji. Blisko 160 transakcji na niewielkie kwoty. Dokonywano ich w nocy, na rzecz podmiotów w egzotycznych krajach. Łaczne straty klienta banku: niemal 100 tys. zł. Takie były skutki wycieku danych z karty płatniczej przedsiębiorcy z branży gastronomicznej. Karta była używana bardzo intesywnie, dlatego przedsiebiorca dopiero po pięciu miesiącach zorientował się, że padł ofiarą kradzieży. Przez pięć miesięcy złodzieje, którzy zhakowali kartę, okradli przedsiębiorcę na blisko 100 tys. zł. Mimo że płatności dokonywano w nocy do egzotycznych krajów, bank nie zidentyfikował tych transakcji jako podejrzanych. Gwałtownemu rozwojowi bankowości elektronicznej nieodłącznie towarzyszy też wzrost zagrożeń związanych z cyberprzestępczością. Teoretycznie klientów banków chronią przepisy ustawy o usługach płatniczych, które przewidują konieczność dokonania przez bank natychmiastowego zwrotu środków w przypadku dokonania nieautoryzowanej transakcji płatniczej. Wyjątkiem są przypadki, w których klient poinformuje o stracie z nieuzasadnioną zwłoką. W praktyce odzyskanie utraconych środków jest bardzo trudne, bo banki bardzo często odmawiają uznania reklamacji w pełni, twierdząc np., że po stronie klienta doszło do rażącego niedbalstwa, które ułatwiło przejęcie danych przez oszustów. Jak się okazuje, zdarzają się też przypadki odmowy zwrotu środków, nawet gdy to bank po swojej stronie dopuścił się niewytłumaczalnych zaniedbań.

Więcej w: Bank musi zwrócić ponad 100 tys. zł za nieautoryzowane transakcje (dostęp płatny)

Gazeta Wyborcza: Rodzice myślą, że bezpieczniej dać dziecku telefon, żeby siedziało w domu, niż puścić na ulicę. A jest dokładnie na odwrót

Małe dzieci mają w internecie nie tylko kontakt z pornografią, stają się też odbiorcami reklam alkoholu. "Półtora miliona dzieci styka się z reklamą piwa alkoholowego, a 700 tys. z wysokoprocentowymi alkoholami" – wynika z raportu "Internet dzieci 2026". Wnioski z najnowszego raportu „Internet dzieci 2026" autorstwa Fundacji Instytut Cyfrowego Obywatelstwa, Polskiego Badania Internetu, Gemiusa oraz Państwowej Komisji ds. Pedofilii, nie zostawiają złudzeń: Co trzecie dziecko (32 proc.) w wieku 7-14 lat miało kontakt z treściami erotycznymi i pornografią. To około miliona użytkowników. Dzieci trafiają na pornografię niemal równie często, jak dorośli. 69 proc. dzieci w wieku 7–14 lat zagląda do serwisów edukacyjnych, jednak robi to przeciętnie przez mniej więcej 6 minut dziennie. To ok. 1 proc. czasu spędzanego w internecie. 40 proc. całego czasu online dzieci w wieku 7–14 lat przypada na platformy społecznościowe: 29 proc. to TikTok, 22 proc. YouTube. 55 proc. dzieci w wieku 7-12 lat (ok. miliona aktywnych użytkowników) regularnie korzysta z największych serwisów społecznościowych lub komunikatorów: TikToka, Facebooka, Instagrama lub Snapchata. Regulaminy tych platform przewidują minimalny wiek 13 lat. 43 proc. dzieci w wieku 7-14 lat korzystało z ChatGPT. Średni czas korzystania z internetu wynosi 4 godziny i 25 minut dziennie. Więcej niż dorośli. Ponad połowa dzieci uruchamia smartfon między godziną 6 a 8 rano. Na godziny lekcyjne przypada około 13 proc. całkowitego czasu korzystania ze smartfona. Po północy w sieci wciąż jest co czwarte dziecko. 39 proc. (1,2 mln) dzieci w wieku 7-14 lat miało kontakt z reklamami piwa w najpopularniejszych aplikacjach społecznościowych. 22 proc. (blisko 700 tys.) z reklamami alkoholi wysokoprocentowych.

Więcej w: Rodzice myślą, że bezpieczniej dać dziecku telefon, żeby siedziało w domu, niż puścić na ulicę. A jest dokładnie na odwrót (dostęp płatny)

Gazeta Wyborcza: Polska inwestuje 44 mln złotych w ElevenLabs. Całość zostanie w kraju

Poprzez bank BGK Polska stała się pierwszym publicznym udziałowcem ElevenLabs. Pieniądze zostaną w całości przeznaczone na rozwijanie polskich możliwości AI. –  Pomysły znad Wisły mogą stać się decacornami (firmami wycenianymi na 10 mld dol. – red.) – mówił minister finansów Andrzej Domański przy okazji ogłoszenia inwestycji BGK w ElevenLabs. – To najlepsza zachęta dla polskich innowatorów. Dzisiejsza umowa ma wymiar większy niż tylko finansowy. Dzięki tej inwestycji powstaje AI Lab Poland. Głównym elementem umowy ma być stworzenie w Polsce AI Lab Poland, czyli systemu wsparcia startupów skupionych na sztucznej inteligencji. Na ten cel ma zostać przeznaczona cała kwota 44 mln dolarów (11 mln USD). W AI Lab Poland startupy AI dostaną dostęp do finansowania, ekspertów i infrastruktury. Inicjatywa ta ma także wspierać studentów kierunków związanych z AI w rozwoju kariery w Polsce przez programy stażowe. AI Lab Poland ma także wspierać startupy i spółki w globalnej ekspansji.

Więcej w: Polska inwestuje 44 mln złotych w ElevenLabs. Całość zostanie w kraju (dostęp płatny)

Gazeta Wyborcza: Wywodzący się z Polski Zen.com przywrócił do życia ukraiński PIN

Działalność w Ukrainie wznowił bank PIN, po przejęciu i dokapitalizowaniu przez spółkę Zen.com. Należy ona do polskiego przedsiębiorcy Dawida Rożka, który do międzynarodowej rady nadzorczej zaangażował byłego prezydenta Andrzeja Dudę. Ukraiński PINBank wznowił normalną działalność po tym, jak został w całości przejęty i dofinansowany przez fintech Zen.com. Spółka spełniła wszystkie wymogi prawne, o czym poinformował ukraiński odpowiednik polskiego BFG (Fundusz Gwarantowania Wkładów Osób Fizycznych). W swoim komunikacie ukraiński urząd określił Zen.com jako "europejską spółkę". Formalnie akwizycji dokonała zarejestrowana na Litwie spółka UAB Zen.com, gdzie dostała licencję Instytucji Pieniądza Elektronicznego (EMI) obowiązującą na terenie Europejskiego Obszaru Gospodarczego (UE i EFTA). W 2024 r. dostała też tego typu licencję w Wielkiej Brytanii i Singapurze. Jednak ukraińskie media powszechnie określają tę spółkę jako "polski fintech", gdyż jego założycielem i właścicielem jest polski przedsiębiorca Dawid Rożek. Polacy dominują też wśród głównych menedżerów spółki.

Więcej w: Wywodzący się z Polski Zen.com przywrócił do życia ukraiński PIN (dostęp płatny)