REKLAMA
Komunikacja dla operatorów

Przegląd prasy, czwartek

Dziennik Gazeta Prawna: Projekt o pornografii w internecie może uderzyć w media społecznościowe

Projekt ustawy o ochronie małoletnich przed pornografią w internecie ma chronić dzieci, ale może uderzyć szerzej niż deklaruje resort. Bez jasnych kryteriów blokady problemem staną się nie tylko strony porno, lecz także platformy społecznościowe, na których takie treści się pojawiają. Projekt ustawy o ochronie małoletnich przed dostępem do treści pornograficznych w internecie, nad którym pracuje Sejm, ma wprowadzić obowiązek weryfikacji wieku przez dostawców usług udostępniających takie treści. Domena, która nie będzie sprawdzała wieku użytkowników, zostanie przez prezesa Urzędu Komunikacji Elektronicznej wpisana do prowadzonego przez niego rejestru i w zasadzie zablokowana. W projekcie zapisano, że to usługodawca jest zobowiązany, by stosować mechanizm weryfikacji wieku, co dopiero umożliwi dostęp do treści pornograficznych. I tutaj pojawia się niebezpieczeństwo, na które uwagę zwracają zarówno posłowie, jak i eksperci. Treści pornograficzne pojawiają się nie tylko na portalach, które specjalizują się w takim „contencie”. Równie dobrze można spotkać je w serwisach społecznościowych, zwłaszcza że niektóre z portali (np. X) nie zabraniają ich publikacji, a o innych można powiedzieć, że specjalizują się nawet w dostarczaniu tego typu rozrywki. Mam tu na myśli platformę OnlyFans. Z kolei Facebook co do zasady zabrania publikowania nagości. Polityka platform nie jest jednolita, co należałoby wziąć pod uwagę, projektując przepisy. Zwłaszcza że – zdaniem wiceministra cyfryzacji Michała Gramatyki – jedynym dostawcą treści pornograficznych wśród platform społecznościowych jest właśnie OnlyFans. I to ona, zgodnie z zapowiedzią wiceministra, po zmianie przepisów będzie musiała weryfikować wiek użytkowników. A co z pozostałymi?

Więcej w: Projekt o pornografii w internecie może uderzyć w media społecznościowe (dostęp płatny)

Dziennik Gazeta Prawna: Laptop dla pracownika kadr. ZFRON nie sfinansuje jego zakupu

Pracodawca nie wykazał, w jaki sposób standardowe funkcje zakupionego komputera przyczyniają się do zmniejszania barier w wykonywaniu pracy przez niepełnosprawnego pracownika. Dlatego zdaniem NSA słusznie zostało zakwestionowane poniesienie takiego wydatku z zakładowego funduszu rehabilitacji osób niepełnosprawnych (ZFRON). Naczelny Sąd Administracyjny zajmował się skargą kasacyjną dotyczącą gospodarowania środkami ZFRON. Złożył ją pracodawca, który z pieniędzy tego funduszu kupił laptop dla niepełnosprawnego pracownika zatrudnionego w dziale kadr i płac. Następnie wystąpił on do Państwowego Funduszu Osób Niepełnosprawnych (PFRON) o wydanie zaświadczenia o pomocy de minimis dla tego wydatku. W swoim wniosku wskazywał, że zakup komputera przenośnego daje szansę na lepszą ochronę zdrowia osoby niepełnosprawnej, dzięki zapewnieniu możliwości wykonywania pracy zdalnej, a także ułatwi jej uczestniczenie w szkoleniach on-line. Jednak prezes PFRON odmówił wydania zaświadczenia. Uzasadniał to tym, że poczyniony przez pracodawcę wydatek nie spełnia kryterium celowości. Trudno bowiem powiedzieć, że laptop stanowi specjalistyczne wyposażenie i posiada wyjątkowe właściwości, a jego nabycie jest podyktowane niepełnosprawnością pracownika. Pracodawca nie wykazał też istnienia bezpośredniego związku między zakupem komputera a poprawą sytuacji pracownika w kontekście jego ograniczeń zawodowych wynikających z niepełnosprawności. Podobne stanowisko zajął minister rodziny, pracy i polityki społecznej, do którego firma złożyła zażalenie na postanowienie prezesa PFRON, więc jej kolejnym krokiem była skarga do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie, ale ona również została oddalona. Sąd potwierdził, że wydatki prowadzące do poprawy sytuacji osób niepełnosprawnych muszą realnie przyczyniać się do eliminacji skutków niepełnosprawności pracowników.

Więcej w: Laptop dla pracownika kadr. ZFRON nie sfinansuje jego zakupu (dostęp płatny)

Puls Biznesu: Grecy przejęli kontrolę nad spółką informatyczną z NewConnect

Notowana na giełdach w Atenach i Euronext grupa QnR przejęła 51 proc. akcji E-Xim IT, firmy z NewConnect. Grzegorz Matysiak, Marcin Chmiela i Szymon Czubek wraz z powiązanymi fundacjami rodzinnymi podpisali umowę sprzedaży większościowego pakietu akcji spółki z grecką firmą Quality&Reliability (QnR). Całkowita wartość transakcji to 6,9 mln EUR (29,6 mln zł), a cena ma zostać zapłacona w pięciu ratach. Dwie są stałe, pozostałe zależą od osiągnięcia określonych celów finansowych. Umowa przewiduje opcję sprzedaży dodatkowego pakietu do 31,62 proc. akcji w 2029 r. - Wizja Grupy QnR jest spójna z naszymi ambicjami i celami w zakresie długoterminowego wzrostu, innowacji i międzynarodowej ekspansji. Znaleźliśmy partnera o uzupełniających się kompetencjach, zdywersyfikowanym portfolio technologicznym i jasnej strategii budowy wiodącej europejskiej grupy technologicznej. Dołączenie do Grupy QnR pozwoli nam przyspieszyć nasz wzrost w Polsce oraz w całej Europie Środkowo-Wschodniej, jednocześnie tworząc nowe możliwości wokół platformy ServiceNow dla naszych klientów, partnerów i zespołu - powiedział Marcin Chmiela, wiceprezes E-Xim IT, cytowany w komunikacie.

Więcej w: Grecy przejęli kontrolę nad spółką informatyczną z NewConnect (dostęp płatny)

Puls Biznesu: Scanway chce przygotować ofertę technologii optycznych dla krajów NATO. Zamierza produkować również w USA

Kosmiczna spółka z GPW analizuje możliwość uruchomienia własnego zaplecza produkcyjnego w Stanach Zjednoczonych. Liczy, że rosnący portfel zamówień ułatwi jej udział w międzynarodowych programach kosmicznych.

Więcej w: Scanway chce przygotować ofertę technologii optycznych dla krajów NATO. Zamierza produkować również w USA (dostęp płatny)

Puls Biznesu: Nvidia przeceniona mimo dobrych prognoz. Wartość akcji spadła o 1 bln dol., a kurs zszedł do poziomu sprzed boomu AI

Akcje Nvidii straciły około 16 proc. od majowego rekordu, a ich wycena spadła do najniższego poziomu od początku boomu na sztuczną inteligencję. Mimo niższego kursu analitycy nadal podnoszą prognozy wyników finansowych spółki, wskazując, że słabość notowań wynika przede wszystkim ze zmiany preferencji inwestorów w sektorze półprzewodników. Po utracie około 1 bln dolarów kapitalizacji rynkowej w niespełna dwa miesiące Nvidia jest wyceniana najniżej od momentu rozpoczęcia dynamicznego wzrostu napędzanego rozwojem sztucznej inteligencji. Od historycznego szczytu z 14 maja 2026 r. kurs akcji spadł o 16 proc., choć spółka pozostaje niekwestionowanym liderem rynku procesorów graficznych wykorzystywanych w centrach danych AI. Według danych Bloomberga akcje Nvidii są obecnie wyceniane na poziomie 18-krotności prognozowanych zysków z kolejnych 12 miesięcy. To mniej niż wskaźniki dla indeksów S&P 500 oraz Nasdaq 100, które przekraczają odpowiednio 20- i niemal 23-krotność przyszłych zysków. Spadek wyceny nie wynika z pogorszenia perspektyw finansowych producenta. Wręcz przeciwnie – analitycy w ostatnich miesiącach podnosili prognozy zysków i przychodów spółki. Rynek coraz większą uwagę poświęca jednak producentom pamięci oraz firmom, które wcześniej pozostawały w cieniu Nvidii.

Więcej w: Nvidia przeceniona mimo dobrych prognoz. Wartość akcji spadła o 1 bln dol., a kurs zszedł do poziomu sprzed boomu AI (dostęp płatny)

Parkiet: Alternatywa dla amerykańskich big techów

Każdy sektor jest cykliczny i prędzej czy później przychodzi spowolnienie i weryfikacja ambitnych prognoz. Ostatnie lata to dominacja spółek technologicznych na światowych rynkach. W okresie 2023-2025 sektory IT i komunikacji były liderami wzrostów. W efekcie ich udział w indeksie S&P 500 wzrósł do blisko 50 proc., a w indeksie akcji globalnych MSCI do 40 proc. Zwiększyła się też koncentracja. Największe 10 spółek stanowią odpowiednio 37 proc. i 23 proc. wspomnianych indeksów. Wprawdzie rosnąca dominacja jest powiązana ze wzrostem wyników, więc ciężko mówić o bańce spekulacyjnej. Jednak każdy sektor jest cykliczny i prędzej czy później przychodzi spowolnienie i weryfikacja ambitnych prognoz. Inwestor przekonany do idei dywersyfikacji i budowania portfela z różnorodnych rozwiązań powinien wiedzieć, jakie ma alternatywy. Są przynajmniej trzy.

Więcej w: Alternatywa dla amerykańskich big techów (dostęp płatny)

Rzeczpospolita: KSeF działa, ale są pewne kłopoty

Po pięciu miesiącach działania KSeF jest przychylnie oceniany przez osoby obsługujące go w przedsiębiorstwach. System skomplikował jednak obieg dokumentów wewnątrz firm. Źle oceniono sprawę dodawania załączników do faktur w KSeF. Nowe narzędzie administracji skarbowej do elektronicznego fakturowania działa bez większych zarzutów. Gorzej wyglądają skutki jego stosowania w firmach. Tam zasiał nieco zamętu, zwłaszcza w obiegu dokumentów w większych przedsiębiorstwach. To podstawowe wnioski z ankiety na temat pierwszych pięciu miesięcy funkcjonowania Krajowego Systemu e-Faktur (KSeF). Przeprowadzono ją w maju i czerwcu 2026 r. na zlecenie firmy Symfonia, producenta oprogramowania dla biznesu. Respondentami byli 452 praktycy finansowo-księgowi z biur rachunkowych, właściciele firm i księgowi. „Rzeczpospolita” poznała jako pierwsza wynik tego badania. Gdy KSeF startował z początkiem lutego br., pojawiało się wiele obaw o to, czy wytrzyma obciążenie milionami wystawianych codziennie faktur. Mimo pewnych kłopotów z dostępem na początku kwietnia, nie pojawiły się potem większe problemy z jego działaniem.

Więcej w: KSeF działa, ale są pewne kłopoty (dostęp płatny)

Rzeczpospolita: A jednak AI nie zabierze nam pracy. Dolina Krzemowa wraca do człowieka

Dopiero co liderzy Doliny Krzemowej straszyli masowym bezrobociem wywołanym boomem AI, a dziś ich nastroje są zaskakująco optymistyczne. Coraz częściej mówią o „ważnej roli człowieka w cyfrowej rewolucji”. Scenariusz, w którym inteligentne algorytmy bezpowrotnie zastępują ludzkie ręce i umysły, mógł być przesadzony. Jak zauważają amerykańskie media, wizerunkowa i retoryczna strategia największych graczy technologicznych przeszła w ostatnim czasie fundamentalną metamorfozę. Twórcy potęgi sztucznej inteligencji porzucają katastroficzne wizje wielkiej fali zwolnień na rzecz narracji o bezprecedensowym skoku produktywności i tworzeniu nowych miejsc pracy. Eksperci twierdzą, że po części jest to efekt oporu społecznego i zbliżających się debiutów giełdowych spółek tworzących systemy AI. Założyciel Amazona Jeff Bezos zaszokował niedawno świat prognozą, że inteligentne systemy mogą docelowo doprowadzić nie do masowego bezrobocia, lecz do globalnego niedoboru rąk do pracy. I nie jest jedynym, który głosi podobne tezy. „Wall Street Journal” wskazuje, że symbolem głębokiego zwrotu w branży są także słowa Sama Altmana. Szef OpenAI, który przez długi czas wieszczył wręcz sejsmiczne przesunięcia na rynku pracy, ostatnio publicznie przyznał się do błędu.

Więcej w: A jednak AI nie zabierze nam pracy. Dolina Krzemowa wraca do człowieka (dostęp płatny)

Rzeczpospolita: Eksplozja e-handlu prędko się nie skończy

Ósme miejsce w Europie pod względem dynamiki. E-commerce w Polsce ma rosnąć w latach 2025–2029 średnio o 9 proc. rocznie. To szybciej niż cały europejski rynek. W 2025 r. udział e-zakupów w sprzedaży detalicznej wyniósł w Polsce 9,1 proc., wobec 8,9 proc. rok wcześniej – wynika z danych GUS. Według raportu platformy analitycznej ECDB, który „Rzeczpospolita” opisuje jako pierwsza, udział e-commerce w sprzedaży detalicznej w Europie wyniósł w 2025 r. 17,3 proc., a w 2026 r. ma wzrosnąć do 18,2 proc. To oznacza, że europejska średnia jest niemal dwukrotnie wyższa niż Polski. Jeszcze większy dystans widać w porównaniu z Ameryką Północną, gdzie udział online wyniósł w 2025 r. 28,5 proc., a w 2026 r. ma przekroczyć 30 proc. – Różnica ta dobrze pokazuje potencjał polskiego rynku. Nawet jeśli tempo wzrostu nie będzie już tak skokowe jak w pierwszych latach po pandemii, to przestrzeń do zwiększania udziału sprzedaży online pozostaje znacząca – mówi Arkadiusz Filipowski z firmy logistycznej Fulfilio. – Szczególnie w kategoriach, które do niedawna uchodziły za trudniejsze dla e-zakupów, jak produkty większych gabarytów, części samochodowe, wyposażenie domu czy produkty wymagające sprawnej obsługi zwrotów – dodaje. Raport wskazuje, że w latach 2025-2029 wartość e-sprzedaży w Polsce ma rosnąć średnio o 9 proc. rocznie.

Więcej w: Eksplozja e-handlu prędko się nie skończy (dostęp płatny)

Gazeta Wyborcza: Branża IT chroni się przed kontrolami PIP. Informatycy ujawniają. „Nikt nie wpadł na taki pomysł"

W środę 8 lipca weszła w życie reforma PIP. Informatorzy ujawniają nam, że firmy z branży IT dodają aneksy do umów. W ten sposób chcą chronić siebie i osoby na B2B przed koniecznością zmiany umowy na etat. Sami informatycy i programiści po konsultacjach z prawnikami i swoimi zleceniodawcami zaczynają stosować „autorskie" patenty. Poznaliśmy szczegóły. To rewolucja na rynku pracy. Od teraz inspektorzy PIP będą mogli przekształcić umowę zlecenie czy kontrakt B2B w etat. Proces jest skomplikowany, ale zmiana olbrzymia. Jak zmieni rynek pracy? O tym piszemy w naszym cyklu "PIP. Zmiana". Jeśli chcesz opowiedzieć o tej zmianie z Twojej perspektywy, napisz do nas. Nowe przepisy reformy, która wystartowała w środę 8 lipca, przewidują, że inspektorzy pracy będą mogli zamieniać kontrakty B2B i umowy cywilnoprawne w umowy o pracę. W czasie kontroli inspektor będzie sprawdzał, czy nie ma do czynienia np. z fikcyjnym B2B.

Więcej w: Branża IT chroni się przed kontrolami PIP. Informatycy ujawniają. „Nikt nie wpadł na taki pomysł" (dostęp płatny)