Przegląd prasy, czwartek

Dziennik Gazeta Prawna: AI w rękach pracowników: jakie ryzyka dla firmy

Sztuczna inteligencja coraz częściej wspiera codzienną pracę pracowników, przynosząc realne korzyści dla organizacji. Jej niekontrolowane lub niewłaściwe wykorzystanie może jednak narazić pracodawcę na poważne ryzyka prawne, finansowe i wizerunkowe. Dynamiczny rozwój sztucznej inteligencji sprawia, że staje się ona nieodłącznym elementem współczesnego środowiska pracy. Narzędzia oparte o sztuczną inteligencję okazują się pomocne przy wielu czynnościach. Mogą one ułatwiać wykonywanie powtarzalnych zadań czy też wspierać procesy rekrutacyjne, m.in. na etapie wstępnej selekcji kandydatów. Mimo tego, że sztuczna inteligencja niesie za sobą realne korzyści, należy pamiętać, że jej użycie wymaga rozsądnego i odpowiedzialnego podejścia. Jej niewłaściwe wykorzystywanie może prowadzić do poważnych konsekwencji prawnych w wielu obszarach.  Pracownicy korzystający ze sztucznej inteligencji muszą przestrzegać zasad wynikających z przepisów RODO. Przede wszystkim nie powinni oni przekazywać do tego typu narzędzi danych osobowych ani innych poufnych informacji. Wprowadzanie takich danych wiąże się z ryzykiem ich dalszego wykorzystania przez narzędzie, np. w wynikach innych użytkowników. Niektóre narzędzia umożliwiają włączenie tzw. “trybu bezpiecznego”, w którym wprowadzane informacje nie są przechowywane ani dalej wykorzystywane. Jednak nawet taka funkcja nie gwarantuje, że wprowadzane dane nie będą używane dla wewnętrznych celów dostawcy narzędzia.

Więcej w: AI w rękach pracowników: jakie ryzyka dla firmy (dostęp płatny)

Dziennik Gazeta Prawna: Brak zasad korzystania z AI działa na niekorzyść pracodawcy

Dopiero jasno zakomunikowane wytyczne w zakresie wykorzystywania rozwiązań opartych na sztucznej inteligencji przez zatrudnionych pozwalają na skuteczną ochronę przed ryzykiem prawnym. Uporządkowanie tych reguł stanowi warunek zabezpieczenia danych i informacji poufnych, a także możliwości przypisania pracownikowi odpowiedzialności za naruszenie jego obowiązków.  Motywacja pracowników jest zrozumiała. Chcą pracować szybciej, efektywniej i lepiej. Problem w tym, że w pogoni za wydajnością często nie zdają sobie sprawy, że każde zapytanie wprowadzone do narzędzia wykorzystującego AI może oznaczać przekazanie danych firmowych na zewnątrz – poza kontrolę pracodawcy. A takie dane mogą obejmować chociażby informacje objęte tajemnicą przedsiębiorstwa pracodawcy lub jego kontrahentów, dane osobowe, lub inne poufne informacje. Niestety wiele osób nadal nie uświadamia sobie, że wprowadzenie np. fragmentu umowy, bazy klientów, zgłoszenia sygnalisty, opisu incydentu bezpieczeństwa czy danych kadrowych do publicznego chatbota jest równoznaczne z udostępnieniem tych informacji podmiotowi trzeciemu i przetwarzaniem ich w środowisku, na które pracodawca nie ma wpływu.  Pracodawcy coraz częściej pytają, czy wprowadzenie firmowych danych do narzędzia generatywnej AI może zostać uznane za ciężkie naruszenie podstawowych obowiązków pracowniczych i stanowić podstawę do rozwiązania umowy o pracę w trybie dyscyplinarnym. Odpowiedź nie jest jednoznaczna. Dla zakwalifikowania danego zachowania jako ciężkiego naruszenia podstawowych obowiązków pracowniczych nie wystarcza sam fakt korzystania przez pracownika z narzędzi AI bez wiedzy pracodawcy – konieczne jest łączne wystąpienie trzech przesłanek: bezprawności, zagrożenia interesów pracodawcy oraz winy pracownika.

Więcej w: Brak zasad korzystania z AI działa na niekorzyść pracodawcy (dostęp płatny)

Puls Biznesu: ASML planuje zwolnić 1,7 tys. pracowników mimo boomu na AI

ASML zapowiedział redukcję około 1,7 tys. miejsc pracy, co odpowiada mniej więcej 4 proc. zatrudnienia. Celem jest spłaszczenie struktury zarządzania i ograniczenie biurokracji, mimo że firma znajduje się w fazie silnego wzrostu sprzedaży.  Zwolnienia obejmą przede wszystkim stanowiska menedżerskie w działach IT i technologii. Największe cięcia mają dotknąć Holandię, a mniejsza część redukcji przypadnie na Stany Zjednoczone. Informacje te przekazano przy okazji publikacji wyników za czwarty kwartał. Jak wyjaśnił dyrektor finansowy Roger Dassen, zarówno klienci, jak i pracownicy sygnalizowali, że organizacja stała się zbyt złożona i grozi spadkiem efektywności. – Chcemy, aby inżynierowie znów mogli zajmować się inżynierią – podkreślił. Dodał, że to pierwsza tak duża redukcja zatrudnienia w spółce od wielu lat. Według prezesa Christophe’a Fouqueta w samym pionie technologicznym ASML pracuje około 4,5 tys. menedżerów. Firma planuje przekształcić znaczną część tych stanowisk w role inżynierskie, stawiając na zwiększenie liczby specjalistów technicznych kosztem kadry kierowniczej. Koszty restrukturyzacji nie powinny mieć istotnego wpływu na wyniki finansowe.

Więcej w: ASML planuje zwolnić 1,7 tys. pracowników mimo boomu na AI (dostęp płatny)

Puls Biznesu: Armia szkoli biznes w odpieraniu cyberataków

Pod okiem generałów liderzy biznesu zgłębiają wojskowe strategie cyfrowej obrony. Czy metody z pola walki okażą się równie skuteczne w świecie korporacji?  Technologia przenika każdy aspekt życia, a cyberprzestępcy działają z coraz większą zuchwałością. Rozruszniki serca i pompy insulinowe można zdalnie przeprogramować, zagrażając życiu pacjentów. Autonomiczne samochody stają się narzędziami w rękach hakerów, a inteligentne domy – z lodówkami, kamerami czy termostatami — zamieniają się w szpiegowskie pułapki, podglądające każdy ruch mieszkańców. Choć wszystko wydaje się dobrze wyreżyserowaną fikcją, dzieje się naprawdę. Codzienne wyzwania w cyberbezpieczeństwie bywają mniej widowiskowe, ale równie groźne. Jak pokazują raporty KPMG, dominującym zagrożeniem ciągle pozostaje phishing, jednak coraz większą uwagę firm przyciągają wycieki danych często będące skutkiem złośliwego oprogramowania. To one w wielu organizacjach zaczynają być postrzegane jako kluczowe ryzyko, nierzadko wyprzedzając phishing pod względem potencjalnych strat.

Więcej w: Armia szkoli biznes w odpieraniu cyberataków (dostęp płatny)

Puls Biznesu: Scanway coraz bliżej debiutu na GPW. Nie planuje nowej emisji akcji

Przeniesienie notowań akcji kosmicznej spółki na rynek główny GPW nastąpi na przełomie pierwszego i drugiego kwartału. Jej prezes przyznaje, że pozyskanie inwestora długoterminowego trochę wydłużyło drogę do debiutu. Spółka liczy na finansowanie z programu SAFE. Scanway, polski eksporter technologii optycznych do obserwacji Ziemi z kosmosu, złożył właśnie prospekt emisyjny w Komisji Nadzoru Finansowego. Chce przenieść notowania z NewConnect na rynek główny Giełdy Papierów Wartościowych (GPW). Harmonogram tej operacji się wydłużył – debiut planowano pierwotnie na zeszły rok. Opóźnienie wynika - jak wyjaśniał w trakcie webinaru z inwestorami Jędrzej Kowalewski, prezes Scanwaya - z pozyskania przez spółkę inwestora długoterminowego. Pod koniec listopada 2025 r. fundusze zarządzane przez TFI PZU kupiły wszystkie oferowane akcje kosmicznej spółki. Za pakiet 100 tys. akcji stanowiących 6,45 proc. kapitału zakładowego firma pozyskała kwotę 15,3 mln zł brutto (153 zł za akcję). Inwestor kupował z dyskontem, a dziś jedna akcja firmy jest warta ponad 260 zł, co oznacza blisko 440 mln zł kapitalizacji.

Więcej w: Scanway coraz bliżej debiutu na GPW. Nie planuje nowej emisji akcji (dostęp płatny)

Parkiet: AB i Action pod lupą UOKiK. Przeszukania w siedzibach

Urząd wszczął postępowanie wyjaśniające i zlecił przeszukanie w siedzibach hurtowni ze sprzętem elektronicznym oraz jednego z producentów.
 
 
Parkiet:  Zygmunt Solorz nie chce oddać władzy
 
Prawnicy założyciela Polsatu będą przekonywać Trybunał Konstytucyjny w Liechtensteinie, że - w toku procesu o sukcesję w grupie zbudowanej przez miliardera - naruszono jego prawa. Z informacji „Parkietu” wynika, że Zygmunt Solorz złożył też kolejny pozew przeciw swoim dzieciom.
Urszula Zielińska Założyciel Polsatu zdecydował się na dalszy ciąg pierwszego procesu, który wytoczył własnym dzieciom w Liechtensteinie. Doradca prawny Zygmunta Solorza to potwierdza
 
Więcej w: Zygmunt Solorz nie chce oddać władzy (dostęp płatny)
 
Rzeczpospolita: Rola archiwów w dobie KSeF i cyfryzacji dokumentacji

Cyfryzacja wszelkich procesów administracyjno-prawnych zwiększa znaczenie archiwów państwowych. W nawiązaniu do materiału „KSeF: tradycyjna archiwizacja traci na znaczeniu”, w którym autorka wyraża opinię, jakoby wdrażanie Krajowego Systemu e‑Faktur oraz postępująca cyfryzacja dokumentacji finansowo‑księgowej prowadziły do „stopniowej marginalizacji tradycyjnych archiwów”, pragnę zauważyć, że przedstawione tezy – choć trafne w wielu elementach – wydają się jedynie szkicem szerokiego i bardzo złożonego zagadnienia. Dotyczy ono zarówno przedsiębiorców oraz niepaństwowych jednostek organizacyjnych, jak i administracji publicznej, w tym archiwów państwowych. Archiwa pozostaną kluczową instytucją w procesie zarządzania dokumentacją państwową – zarówno papierową, jak i elektroniczną. Cyfryzacja i KSeF zmieniają jedynie narzędzia pracy, a nie filozofię ochrony państwowego zasobu archiwalnego. W nowoczesnym państwie archiwa pełnią rolę gwaranta bezpieczeństwa informacji, jej autentyczności oraz trwałego dostępu. Można więc stwierdzić jednoznacznie, że KSeF jest narzędziem ważnym, ale nie spełnia roli systemu do długotrwałego przechowywania danych i nie zastępuje archiwów. KSeF jest narzędziem informatycznym usprawniającym obieg e‑faktur w całym kraju i niewątpliwie przyczynia się do automatyzacji wybranych procesów.
 
 
Gazeta Wyborcza: Cenzura w świątyni wolnego słowa. O tym nie mogą rozmawiać Amerykanie

TikTok i Meta w USA blokują możliwość rozmawiania i informowania o niektórych tematach. Tak się składa, że to tematy niewygodne dla obecnej władzy. W serwisach Mety (Facebook, Instagram, WhatsApp, Threads - alternatywa Twittera/X) nie można przesłać linka do strony, na której zebrano publiczne informacje o pracownikach ICE oraz departamentu bezpieczeństwa wewnętrznego. Celem twórców tej strony jest "wyciągnięcie konsekwencji" w stosunku do pracowników i funkcjonariuszy łamiących prawo. ICE to jednostka ds. imigracji, która w ostatnich tygodniach terroryzuje amerykańskie, liberalne miasta. Z kolei na TikToku, który w USA przeszedł w ręce amerykańskiej spółki, nie można rozmawiać np. o Jeffrey'u Epsteinie. Użytkownicy pokazują, jak wymienienie jego nazwiska na czacie powoduje usunięcie całej wiadomości.

Więcej w: Cenzura w świątyni wolnego słowa. O tym nie mogą rozmawiać Amerykanie (dostęp płatny)