REKLAMA

Przegląd prasy, piątek

Dziennik Gazeta Prawna: (A)I love you. Dlaczego prawdziwi ludzie zakochują się w sztucznej inteligencji?

Miliony ludzi na świecie budują dziś intymne, romantyczne i przyjacielskie relacje z modelami językowymi. To już nie jest domena cybergeeków. Sztuczna inteligencja tworzy hiperkomfortowe środowisko, które oducza nas radzenia sobie z trudami realnych relacji. Aplikacje takie jak Replika, Character.ai czy zaawansowane modele konwersacyjne stały się powiernikami tajemnic, partnerami do łóżka (w wymiarze tekstowym) i ratunkiem na bezsenne noce dla prawników, lekarzy, gospodyń domowych i nastolatków. Ludzie żywią wobec nich pozytywne emocje, w tym miłość. I to zjawisko wymaga poważnego potraktowania, a nie uśmiechu politowania. Dlaczego to robią? Powszechna narracja mówi: bo są samotni. Samotność może być fizyczna, gdy brakuje drugiego człowieka w pobliżu. AI działa wtedy jak prosta proteza obecności – wiadomość przychodzi, czyli ktoś jest. Ale maszyna nie wypełnia tylko pustego pokoju. Można mieć rodzinę, znajomych, ale jednocześnie poczucie braku relacji, w których człowiek czułby się w pełni sobą, zrozumiany i akceptowany (to samotność w tłumie). A co robi AI? Generuje tekst dopasowany do użytkownika stylem i treścią, nie ocenia, nie krytykuje – daje poczucie bycia widzianym w pełni.

Więcej w: (A)I love you. Dlaczego prawdziwi ludzie zakochują się w sztucznej inteligencji? (dostęp płatny)

Dziennik Gazeta Prawna: Cyberprzestępcy częściej hakują naszą psychikę niż urządzenia

Manipulacja, dezinformacja i zaawansowany spoofing sprawiają, że w cyfrowym świecie coraz trudniej odróżnić okazję od pułapki. Robert Grabowski, szef CERT Orange Polska, ostrzega przed bezgranicznym ufaniem technologii i wyjaśnia, dlaczego w dobie sztucznej inteligencji kluczem do bezpieczeństwa staje się zasada ograniczonego zaufania. – Przede wszystkim warto zwrócić uwagę na zagrożenia związane z manipulacją i dezinformacją w mediach społecznościowych, fałszywe reklamy. Za pomocą połączeń telefonicznych oszuści podszywają się pod przeróżne postacie, często związane z sektorem finansowym. Tego rodzaju phishing jest pierwszym krokiem do kradzieży naszych pieniędzy – mówi.

Więcej w: Cyberprzestępcy częściej hakują naszą psychikę niż urządzenia (dostęp płatny)

Dziennik Gazeta Prawna: Różne oblicza cyberbezpieczeństwa

Podczas debaty DGP eksperci analizowali mechanizmy ataków oraz sposoby budowania odporności. W walce z cyberprzestępczością technologia musi iść w parze z chłodną analizą emocji oraz ciągłym podnoszeniem kompetencji. Debatę otworzył Robert Grabowski, szef CERT Orange Polska, który zwrócił uwagę na psychologiczny aspekt cyberzagrożeń. Ekspert podkreślił, że kluczem do powstrzymania ataku jest umiejętność opanowania reakcji. – Aby się uchronić przed cyberprzestępczością, musimy chłodzić emocje. Jeśli utrwalimy sobie wiedzę przekazywaną przez osoby, które zajmują się edukowaniem o zagrożeniach czyhających na nas w sieci, będziemy mogli powstrzymać atak – wskazywał. Zaznaczył też, że w sprawach dotyczących danych i finansów pośpiech jest najgorszym doradcą. – Warto nie reagować impulsywnie i poczekać na opinię drugiej osoby. Warto się konsultować, dzwonić i być ostrożnym – zalecał. Robert Grabowski wskazał również na szeroką ofertę edukacyjną oraz biznesową Orange, z której mogą korzystać w kontekście cyberzagrożeń osoby prywatne i firmy. – Można powiedzieć, że cyberbezpieczeństwo jest wyścigiem bez końca. Bezustannie uczymy się nowych schematów ataków, nowych technologii – zaznaczył. Szczególną uwagę szef CERT Orange poświęcił najmłodszym użytkownikom sieci. – W dalszym ciągu brakuje edukacji społecznej i świadomości rodziców, by uczulać dzieci, które spędzają dużo czasu w internecie, często rozmawiając ze starszymi osobami wykorzystującymi ich naiwność i nieznajomość technologii. Sami, jako dorośli, powinniśmy uczyć się o cyberbezpieczeństwie, żebyśmy mogli przekazywać tę wiedzę dalej – apelował. Przytoczył przy tym alarmujące dane: miliony osób rocznie trafiają na strony phishingowe, a dziesiątki tysięcy padają ofiarą fałszywych platform inwestycyjnych.

Więcej w: Różne oblicza cyberbezpieczeństwa (dostęp płatny)

Dziennik Gazet Prawna: Gdzie leżą granice autonomii AI

Prof. Piotr Sankowski podkreśla, że kluczowym wyzwaniem pozostaje utrzymanie kontroli nad AI w sferze militarnej oraz mądre zarządzanie wzrostem wydajności, który zamiast redukcji etatów może przynieść paradoksalne zwiększenie nakładu ludzkiej pracy. Wśród ważnych zastosowań AI jest cyberbezpieczeństwo. W ocenie prof. Piotra Sankowskiego z Instytutu Badawczego IDEAS (powiązanego z Uniwersytetem Warszawskim) modele językowe wykazują dziś ogromną skuteczność w obszarze kodowania oraz znajdowania luk w zabezpieczeniach. Przykładem tej potęgi jest niedawne odkrycie firmy Anthropic, której algorytmy zidentyfikowały kilkanaście krytycznych błędów w przeglądarce Mozilla, wcześniej całkowicie nieznanych ludzkim audytorom. Mimo sukcesów w sferze cywilnej ogromne kontrowersje budzi wykorzystanie AI w wojskowości, czego dowodem jest niedawny spór między firmą Anthropic a amerykańskim Departamentem Wojny. Resort dążył do rozszerzenia współpracy o możliwość użycia modeli w systemach broni autonomicznej, czyli takiej, która potrafi samodzielnie wybierać i atakować cele bez bezpośredniej ingerencji operatora. Profesor Sankowski zwraca uwagę, że na ten moment branża technologiczna stawia twardy opór takim żądaniom. – Systemy AI są już wykorzystywane w konfliktach w Strefie Gazy czy Iranie, ale pełnią tam rolę doradczą, namierzając cele czy analizując dane. Ostateczną decyzję zawsze podejmuje człowiek – wyjaśnia ekspert. Głównym argumentem przeciwko pełnej autonomii pozostaje fakt, że AI wciąż popełnia błędy.

Więcej w: Gdzie leżą granice autonomii AI (dostęp płatny)

Dziennik Gazeta Prawna: W relacji z robotem

Dążymy do rozwoju robotyki, bo nie potrafimy rozwiązać naszych pierwotnych problemów, czyli rozpadających się wspólnot, braku integracji międzyludzkiej, a nawet chęci i potrzeby zajęcia się naszymi wspólnotami i naszymi relacjami – mówi w wywiadzie dr Konrad Maj, psycholog społeczny. – Mamy jeszcze czas, żeby się trochę opanować. Zwraca uwagę, że chatboty są tak zaprogramowane, żeby trzymać naszą stronę, dopasowują się do nas. Taki chatbot pamięta doskonale, co wrzuciliśmy do niego dwa tygodnie temu. Człowiek zwykle zapomina. W dodatku otrzymujemy od chatbota nie tylko pakiet treści, które nam się przydają np. do pracy, lecz również wsparcie emocjonalne, pocieszenie, rozwiązania jakichś problemów. I to oczywiste, że potrzebujemy takich rozmów. Wiele osób mówi, że nawet nie potrzebuje odpowiedzi. One chcą po prostu czuć się wysłuchane.

Więcej w: W relacji z robotem (dostęp płatny)

Puls Biznesu: CD Projekt z niemal 0,6 mld zł zysku za 2025 r

Największy krajowy producent gier zwiększył w 2025 r. zysk o 34 proc., do 595 mln zł. Zespół studia rozpoczął prace nad projektem "Hadar". Zysk z działalności kontynuowanej wzrósł do 521 mln zł z 443 mln zł. Zysk operacyjny CD Projektu w minionym roku wzrósł o 28 proc. do 470,6 mln zł. Przychody ze sprzedaży grupy wzrosły o 9 proc. do poziomu 867 mln zł. Głównym motorem przychodów pozostawała wysoka sprzedaż gry "Cyberpunk 2077" wraz z dodatkiem "Widmo Wolności", a także kontynuowana sprzedaż "Wiedźmina 3: Dziki Gon". Na poziom przychodów zauważalny wpływ miało również udostępnienie "Cyberpunka 2077" w ramach usługi subskrypcji PlayStation Plus Extra i Premium oraz premiera gry w wersji na nową platformę – Nintendo Switch 2. – Nasze gry to prawdziwe long-sellery, co udowadniają liczby. Do tej pory sprzedaliśmy ponad 85 milionów kopii gier z trylogii wiedźmińskiej, 35 milionów kopii Cyberpunka 2077 i 10 mln Widma Wolności. Utrzymujące się przez lata po premierze świetne wyniki sprzedażowe to efekt nie tylko atrakcyjności naszych tytułów i unikalności doświadczeń, które oferują, ale także skutecznego zarządzania cyklem życia naszych gier i świadomej decyzji o wspieraniu naszych tytułów w długim terminie. Dzięki temu stale powiększamy bazę graczy i poszerzamy zasięg naszych marek – powiedział Michał Nowakowski, Joint CEO CD Projektu.

Więcej w: CD Projekt z niemal 0,6 mld zł zysku za 2025 r. (dostęp płatny)

Puls Biznesu: Zmiana warty w gospodarce. Po dekadzie boomu IT już nie rośnie najszybciej

Usługi profesjonalne i branża rozrywkowa to najszybciej rosnące sektory w polskiej gospodarce. Gorzej radzą sobie IT i finanse – nie jest to jednak kryzys, lecz normalizacja po latach ponadprzeciętnych wzrostów. Patrząc na polską gospodarkę z lotu ptaka, można powiedzieć jedno: jest naprawdę nieźle. W 2025 roku realny PKB zwiększył się o 3,6 proc., co czyni nasz kraj jednym z najszybciej rozwijających się państw Unii Europejskiej. W szok podażowy wywołany wojną w Iranie wchodzimy więc z dużym rozpędem, co może stanowić pewien bufor chroniący nas przed scenariuszem stagflacji. Rzecz jasna, dynamizm całej gospodarki nie unosi wszystkich łodzi w podobnym stopniu. Jedne branże radzą sobie znakomicie, inne umiarkowanie, a jeszcze inne – słabo. W tym generalnie korzystnym obrazie polskiej gospodarki wyróżniają się dwa wyjątki: IT i finanse. W obu sektorach widać stagnację – i to w sytuacji, gdy w UE zjawisko to nie występuje. Jest to o tyle interesujące, że kierunek zmian w Polsce i w Unii bywa zwykle zbieżny: gdy jakaś branża rośnie w całej Europie, ciągnie za sobą jej odpowiednik w Polsce. Tymczasem o ile sektor informatyczny w UE rośnie w tempie 3,7 proc., w Polsce odnotowujemy spadek o 1,2 proc. Podobnie wygląda sytuacja w usługach finansowych i ubezpieczeniowych – w UE mamy wprawdzie zerowy wzrost, ale w Polsce tąpnięcie o 3,9 proc. Z czego to wynika? Tych liczb nie należy odczytywać jako sygnału głębszych, strukturalnych problemów. Wyjaśnienie jest prostsze: to normalizacja koniunktury po latach ponadnormatywnego wzrostu. Boom w Polsce był silniejszy niż w UE i teraz przychodzi czas na korektę. W latach 2020- 2022 średnioroczne tempo wzrostu w sektorze ICT wynosiło w Polsce aż 12,4 proc., podczas gdy w UE 6,4 proc. W latach 2023 - 2025 relacja się odwróciła: u nas średnioroczny wzrost to zaledwie 0,4 proc., a w UE 4,3 proc. Wracamy do normy po okresie dynamicznego boomu i przeinwestowania.

Więcej w: Zmiana warty w gospodarce. Po dekadzie boomu IT już nie rośnie najszybciej (dostęp płatny)

Puls Biznesu: Phoenix Systems wskakuje z liczników na orbitę. Będzie walczyć o kontrakty dla ESA

Warszawska spółka deep tech należąca do Atende, firmy z branży IT notowanej na GPW, chce swój system operacyjny stosowany w licznikach prądu i gazu wykorzystać w dronach i aplikacjach kosmicznych. Działająca od 2011 r. na polskim rynku spółka technologiczna Phoenix Systems rozwija system operacyjny Phoenix-RTOS przeznaczony dla urządzeń internetu rzeczy (Internet of Things - IoT). Na razie korzysta z niego branża energetyczna. Jest już stosowany w licznikach gazu i energii m.in. w Polsce i Belgii. Teraz ma znaleźć znacznie szersze zastosowania. Spółka pracuje nad tym, by system znalazł zastosowanie również w dronach i aplikacjach kosmicznych. Wspólnie z Centrum Badań Kosmicznych (CBK) opracowała platformę satelitarną bazującą na Phoenix-RTOS. Planuje ją wystrzelić na orbitę w przyszłym roku. Na dostosowanie systemu do wymagań sektorów lotniczego, kosmicznego i przemysłowego firma otrzymała z Krajowego Planu Odbudowy dofinansowanie w wysokości 22 mln zł. Było ono dostępne w konkursie IPCEI-CIS, którego celem jest finansowanie rozwoju technologii chmurowej o znaczeniu strategicznym dla Unii Europejskiej (UE). – Już niedługo tradycyjne satelity, które zbierają surowe informacje i przekazują je na Ziemię, nie będą wysyłane na orbitę. Przyszłość należy do satelitów wyposażonych w potężne komputery pokładowe i sztuczną inteligencję, dzięki którym dane i zdjęcia będą analizowane i przetwarzane na orbicie. Do tego potrzebny jest odpowiedni system operacyjny. Chcemy, by nasz satelita opracowany wspólnie z CBK i wyposażony w Phoenix-RTOS był wzorcowym modelem pod budowę przyszłych, nowoczesnych satelitów telekomunikacyjnych definiowanych programowo – mówi Paweł Pisarczyk, prezes Phoenix Systems.

Więcej w: Phoenix Systems wskakuje z liczników na orbitę. Będzie walczyć o kontrakty dla ESA (dostęp płatny)

Puls Biznesu: Phishing nie atakuje systemów. Atakuje nas

Zacznijmy od brutalnej prawdy: najsłabszym ogniwem systemu bezpieczeństwa nie jest infrastruktura serwerowa, ale ludzkie ego i nasz ewolucyjny, przestarzały kod. Phishing rzadko polega na bezpośrednim łamaniu zabezpieczeń; opiera się na hackowaniu naszych emocji. Jak mawiał Kevin Mitnick: „Łamałem ludzi, nie hasła” – mówi Damian Bielecki, zastępca inspektora ds. ochrony danych osobowych w XTB. Kiedy oszust dzwoni lub pisze z informacją, że „ktoś właśnie czyści twoje konto”, aktywuje się w naszym mózgu prymitywny, biologiczny protokół „fight or flight” (walcz lub uciekaj). W ułamku sekundy stres wyłącza analityczne myślenie, a jedynym celem staje się natychmiastowa neutralizacja zagrożenia. Właśnie dlatego ludzie posłusznie podają kody z SMS-ów – presja czasu omija ich naturalne filtry krytyczne. Drugim potężnym wektorem ataku jest granie na obietnicy szybkiego zysku, co świetnie tłumaczy efekt Dunninga-Krugera. Ludzie masowo wpadają w pułapki „gwarantowanych inwestycji”, ponieważ podświadomie uważają się za wystarczająco bystrych, by wykorzystać okazję. „Przecież znam się na tym, zasługuję na ten zysk”. Im wyższe mniemanie o własnym sprycie w temacie, w którym de facto jesteśmy laikami, tym łatwiej uwierzyć w precyzyjnie skonstruowaną iluzję.

Więcej w: Phishing nie atakuje systemów. Atakuje nas (dostęp płatny)

Rzeczpospolita: AI nie zwalnia ludzi. Zwalniają decyzje zarządu

Algorytm nie posiada kompetencji decyzyjnych w sensie prawnym ani odpowiedzialności w sensie korporacyjnym. W debacie o sztucznej inteligencji coraz częściej pojawia się uproszczona narracja: automatyzacja przyspiesza, więc redukcja zatrudnienia jest nieunikniona. Technologia staje się wygodnym wytłumaczeniem decyzji personalnych. Jednak z perspektywy zarządzania i odpowiedzialności korporacyjnej warto postawić sprawę jasno: sztuczna inteligencja nikogo nie zwalnia. Zwolnienia są efektem decyzji strategicznych podejmowanych przez zarząd. To rozróżnienie nie ma charakteru semantycznego. Ma charakter ustrojowy i odpowiedzialnościowy. W strukturze spółki kapitałowej to zarząd odpowiada za prowadzenie spraw spółki i jej reprezentację, a więc także za decyzje dotyczące struktury zatrudnienia. Automatyzacja może zmieniać model operacyjny, ale nie eliminuje odpowiedzialności decyzyjnej organów spółki. Przeciwnie – w warunkach transformacji technologicznej odpowiedzialność ta staje się bardziej złożona, ponieważ obejmuje nie tylko rachunek ekonomiczny, lecz również ocenę ryzyk prawnych, reputacyjnych i długofalowych skutków organizacyjnych.

Więcej w: AI nie zwalnia ludzi. Zwalniają decyzje zarządu (dostęp płatny)

Rzeczpospolita:  Sprawdzam sztuczną „inteligencję”

Narzędzia AI, z których korzystam, są pomocne w pracy, ale nie ufam całkowicie danym, które podają. Zdarza się, że wyciągają z sieci publikacje, które opisują nieaktualny stan prawny. AI, co do faktów, nie zawsze jest precyzyjna. Nie można więc bezrefleksyjnie przyjmować wszystkich danych, które podaje. I nie dziwię się też, że tak jest. Wiedza AI jest sumą tego, co znajduje się w sieci.

Więcej w: Sprawdzam sztuczną „inteligencję” (dostęp płatny)

Rzeczpospolita: Sztuczna inteligencja czuwa nad formą

Zdrowie i regeneracja sportowców to teraz prawdziwy hit innowacji – high-tech gadżety w treningach, sprytne sztuczki po urazach i dbałość o wellbeing pomagają profesjonalistom i amatorom – każdemu, kto rusza się dla frajdy. W ostatnich dwóch latach centra medyczne, kluby i publiczne ośrodki zaserwowały VR, AI i roboty, które zmieniają grę na lepsze. Innowacje są bowiem wykorzystywane nie tylko na treningach, ale też podczas regeneracji sportowców. Personalizują wysiłek – od monitorowania postępów profesjonalistów po motywację amatorów. Wspierają one zarówno sportowców z sukcesami w optymalizacji wyników, jak i zwykłych ludzi w codziennej walce o ich zdrowie i formę. W 2025 r. jedno z centrów medycznych postawiło na VR – trenujesz w wirtualnym świecie, jakbyś był na boisku, bez szwanku. – Terapia za pomocą technologii VR – wirtualna rzeczywistość pozwala na realistyczne symulacje ruchów, co wspomaga proces uczenia się i rehabilitacji – chwalą sposób eksperci.

Więcej w: Sztuczna inteligencja czuwa nad formą (dostęp płatny)

Gazeta Wyborcza: Najdroższa firma na świecie rozwścieczyła graczy.

Podczas konferencji Game Developer Conference (GDC) Nvidia zaprezentowała technologię, która miała zrewolucjonizować branżę gier wideo. Zamiast owacji na stojąco, premiera DLSS 5 wywołała falę krytyki. Obietnice fotorealistycznej grafiki zderzyły się z oskarżeniami o niszczenie wizji artystycznej i zalewanie gier „szlamem AI" generowanym przez sztuczną inteligencję. Aby zrozumieć skalę obecnego zamieszania, trzeba najpierw wyjaśnić, czym w ogóle jest technologia DLSS (Deep Learning Super Sampling). Wyobraź sobie, że masz małe, niewyraźne zdjęcie, a inteligentny program komputerowy w ułamku sekundy powiększa je do rozmiarów gigantycznego plakatu kinowego, samodzielnie dorysowując wszystkie brakujące detale i ostrość. Kiedy technologia DLSS zadebiutowała w 2018 roku, jej głównym celem było zwiększenie wydajności. Karta graficzna generowała grę w niższej rozdzielczości (co odciążało sprzęt), a sztuczna inteligencja „w locie" podbijała jakość obrazu, by wyglądał jak w wyższej rozdzielczości. Z czasem system ewoluował – DLSS potrafił już nie tylko powiększać obraz, ale też generować całkowicie nowe klatki animacji między tymi stworzonymi przez komputer. Zaprezentowany kilka miesięcy temu model DLSS 4.5 doszedł do etapu, w którym AI rysuje 23 z 24 pikseli widocznych na ekranie.

Więcej w: Najdroższa firma na świecie rozwścieczyła graczy. „Panowie, jesteśmy w piekle" (dostęp płatny)

Gazeta Wyborcza: Instagram wprowadza konta dla nastolatków. Będzie większa kontrola i ograniczenia dla nieletnich

Nastolatkowie do 16. roku życia rejestrujący się na Instagramie będą automatycznie przypisywani do Teen Accounts, które mają szereg zabezpieczeń i dodatkowe funkcje kontroli dla rodziców. Nastoletnie konta obowiązują już w Wielkiej Brytanii, Stanach Zjednoczonych, Kanadzie i Australii. Jeszcze w tym roku Instagram zacznie udostępniać konta dla nastolatków w Polsce i w całej Unii Europejskiej. Przedstawiciele Instagrama, ogłosili, oczywiście na Instagramie, na czym polegać będą zmiany w kontach dla nieletnich. „Zostały tak zaprojektowane, aby zapewniać rodzicom lepsze wsparcie i dawać im pewność, że ich nastoletnie dzieci są bezpieczne i odpowiednio chronione" – czytamy w komunikacie. Techniczne rozwiązania proponowane przez Metę, właściciela Instagrama, to m.in. ograniczenie wiadomości i limity publikowanych treści, czy wprowadzenie trybu nocnego, który wycisza powiadomienia w nocy. Rodzic będzie mógł sprawdzić, z kim prowadzi korespondencję jego dziecko.

Więcej w: Instagram wprowadza konta dla nastolatków. Będzie większa kontrola i ograniczenia dla nieletnich (dostęp płatny)

Gazeta Wyborcza: Facebook czy Instagram? Badacze z Uniwersytetu Oxfordzkiego sprawdzili, co nam bardziej szkodzi

Nowy raport opracowany przez badaczy Uniwersytetu Oxfordzkiego pokazuje, że Instagram i TikTok, które promują przewijanie oparte na algorytmach, są gorsze dla zdrowia psychicznego niż platformy takie jak Facebook i WhatsApp, które priorytetowo traktują posty społecznościowe. Już w 2021 roku badacze zatrudnieni przez Facebooka odkryli też, że Instagram jest szkodliwy dla znacznego odsetka nastolatków. Jak wynikało z wewnętrznego raportu firmy, wśród badanych nastolatków, którzy zgłaszali myśli samobójcze, 13 proc. brytyjskich użytkowników i 6 proc. amerykańskich wiązało je z wpływem Instagrama. Aplikacja pogłębiała ich złe samopoczucie. 32 proc. nastolatek stwierdziło, że kiedy myśląc o swoim ciele, czują się źle, korzystanie z Instagrama sprawia, że czują się jeszcze gorzej.

Więcej w: Facebook czy Instagram? Badacze z Uniwersytetu Oxfordzkiego sprawdzili, co nam bardziej szkodzi (dostęp płatny)