REKLAMA

Przegląd prasy, piątek

Dziennik Gazeta Prawna: Koniec wirtualnego świata Marka Zuckerberga

Metaverse próbowało rozwiązać problem, którego większość ludzi nie miała. Nie oznacza to, że wszystkie stojące za nim technologie przepadły. Rozszerzona rzeczywistość jest dziś wykorzystywana w serwisie przemysłowym (np. elektrowni jądrowych), medycynie czy architekturze.  Pierwsza połowa lat 20. XXI w. zapisze się w historii gospodarczej jako czas, w którym ogromne ilości kapitału popłynęły do projektów o bardzo odległej, a często iluzorycznej perspektywie zwrotu. Metaverse, NFT, kolejne generacje kryptowalut, wirtualne nieruchomości czy modele play-to-earn powstały w tym samym środowisku makroekonomicznym: zerowych stóp procentowych, gigantycznej ekspansji bilansów banków centralnych i wywołanej pandemią cyfrowej euforii. Dziś po tej fali zostały przede wszystkim odpisy księgowe, zamknięte projekty i infrastruktura, która znalazła zastosowanie gdzie indziej. Skala porażek nie jest jednak wyłącznie historią błędnych decyzji biznesowych. To raczej przykład tego, jak w praktyce funkcjonuje mechanizm innowacji i alokacji kapitału w nowoczesnej gospodarce. Metaverse, NFT i boom kryptowalutowy nie pojawiły się w próżni. Ich prawdziwym inkubatorem była polityka monetarna po 2008 r., a następnie po pandemii COVID-19. Stopy procentowe w największych gospodarkach oscylowały wokół zera, a programy luzowania ilościowego wstrzyknęły do systemu finansowego biliony dolarów i euro. W takich warunkach matematyka wyceny działa na korzyść odległych projektów. Jeśli koszt kapitału jest bliski zeru, przyszłe zyski, nawet bardzo niepewne, wydają się dziś dużo warte. Inwestorzy kupują wówczas nie tyle realny biznes, ile „opowieść o przyszłości”. To dlatego fundusze venture capital finansowały wirtualne działki, a Meta mogła wydać dziesiątki miliardów dolarów na Reality Labs (spółka Metaverse). W latach 2020–2026 straty tego segmentu przekroczyły 90 mld dol. Punkt zwrotny przyniósł dopiero rozpoczęty w 2022 r. cykl podwyżek stóp. Gdy pieniądz odzyskał cenę, inwestorzy przestali finansować obietnice i zaczęli wymagać przychodów.

Więcej w: Koniec wirtualnego świata Marka Zuckerberga (dostęp płatny)

Dziennik Gazeta Prawna: Internet i intuicja Kremla

W Moskwie (w ścisłym centrum oraz w kilku dzielnicach położonych peryferyjnie) w marcu przez trzy tygodnie nie działał internet mobilny. Władze w żaden sposób nie informowały ani o jego wyłączeniu, ani o przywróceniu, ani o przyczynach sytuacji; enigmatycznie bąkały tylko o „względach bezpieczeństwa”. Nieoficjalnie mówiono o ukraińskich dronach, które wykorzystują rosyjski bezprzewodowy internet w nawigacji. Istotnie wykorzystują. I istotnie odnotowano ostatnio dużą falę ukraińskich ataków na cele położone i w Moskwie, i w reszcie kraju. Ale rosyjskie drony (bijące w Ukrainę na skalę znacznie większą niż ukraińskie uderzające w Rosję) również wykorzystują internet przeciwnika (ukraiński) – i Kijów rozważał nawet, by dla zmniejszenia ich skuteczności wyłączyć sieć bezprzewodową, jednak ostatecznie zrezygnował z pomysłu. Jednak w Rosji wyłączenia nie ograniczyły się do rejonów atakowanych przez Ukraińców. Już od roku internet mobilny nie działa np. na Kamczatce, miejscu najbardziej ze wszystkich oddalonym od frontu. Prawie nie ma regionu, w którym w ciągu ostatniego roku nie byłby on wyłączany na dłużej lub krócej, często dotyczy to też internetu stacjonarnego. Przy czym oprócz dłuższych lub krótszych totalnych shutdownów mamy do czynienia ze spowalnianiem pracy sieci, co dotyczy zwłaszcza tych jej segmentów, które są przez Kreml zwalczane (np. YouTube, Facebook, Instagram i X są uznane za wrogie i blokowane od 2022 r.; WhatsApp od zeszłego roku). Ci Rosjanie, którzy chcą zachować kontakt ze światem zachodnim (i z portalami rosyjskiej opozycji operowanymi z emigracji), używają do tego celu VPN. Dotąd nie jest on nielegalny – za to nielegalnym uczyniono reklamowanie tej technologii; na różne sposoby utrudnia się też jej użytkowanie.

Więcej w: Skwieciński: Internet i intuicja Kremla (dostęp płatny)

Dziennik Gazeta Prawna: Nasz świat daje dzieciom media społecznościowe zamiast boisk

Zgadzam się, że używanie w instytucjach edukacyjnych smartfonów i innych prywatnych urządzeń cyfrowych należy ograniczyć. Trzeba jednak postawić właściwe pytanie: w czym to ma pomóc? – mówi Magdalena Bigaj, założycielka i prezeska fundacji Instytut Cyfrowego Obywatelstwa.  – Zakaz to jest kwestia prawa, a tam, gdzie wprowadzamy prawo, kończy się miejsce na wychowanie, nie ma przestrzeni na dyskusję czy rozwój. Gdybyśmy zapowiedzieli tę zmianę jako zasady, to może zgodziliby się na nią także nauczyciele. Na przykład „nie używamy telefonów w obecności uczniów, tylko w pokoju nauczycielskim podczas przerwy” – to przecież kwestia zasad: uczciwości i kultury osobistej, a nie prawa. Kolejna rzecz – zakaz dotyczy tylko publicznych szkół podstawowych. W przypadku szkół ponadpodstawowych mówi się już o wprowadzeniu zasad. A co ze szkołami prywatnymi? Jeśli ta decyzja dyktowana jest dobrem ucznia, to dlaczego nie dotyczy wszystkich szkół, również wyższych uczelni? Wprowadzamy bardzo punktowe, a jednocześnie bardzo radykalne rozwiązanie wyłącznie dla pewnej grupy?  – mówi.

Więcej w: Nasz świat daje dzieciom media społecznościowe zamiast boisk. Wywiad z Magdaleną Bigaj (dostęp płatny)

Puls Biznesu: SpaceX chce aby Arabia Saudyjska kupiła jego akcje w IPO za 5 mld dol.

Kosmiczna spółka Elona Muska namawiała fundusz inwestycyjny Arabii Saudyjskiej aby został inwestorem kotwiczącym w pierwotnej ofercie publicznej (IPO) i kupił akcje za ok. 5 mld dol., informuje Reuters powołując się na anonimowe źródła.  Informatorzy agencji podkreślają, że kluczowym argumentem przekonującym saudyjski Fundusz Inwestycji Publicznych (PFI) ma być możliwość nie rozwodnienia dzięki inwestycji jego obecnego zaangażowania w SpaceX, wynoszącego 1 proc. W środę pojawiły się informacje, że SpaceX złożyło prospekt w amerykańskiej Komisji Papierów Wartościowych i Giełd (SEC) w trybie poufnym. Według nieoficjalnych doniesień, spółka ma celować w pozyskanie z IPO rekordowych 75 mld dol. . Dlatego stara się pozyskać inwestorów kotwiczących długo przed ogłoszeniem oferty i rozpoczęciem roadshow. Pozyskanie inwestorów kotwiczących, zwykle dużych inwestorów instytucjonalnych, zobowiązujących się do objęcia dużego pakietu akcji oferowanych w IPO, zwiększa zaufania i stymuluje popyt. Nieoficjalnie mówi się, że oferta SpaceX ma być przeprowadzona w czerwcu. Reuters przypomina, że Musk od lat utrzymuje dobre relacje z Saudyjczykami, którzy już wielokrotnie wspierali swoim kapitałem jego pomysły biznesowe. 

Więcej w: SpaceX chce aby Arabia Saudyjska kupiła jego akcje w IPO za 5 mld dol. (dostęp płatny)

Puls Biznesu: Answear rośnie, ale z potknięciami. Kurs akcji w dół

Giełdowy e-sklep multibrandowy poprawił wyniki w skali całego roku. Wynik netto wrócił na plus, ale IV kwartał rozczarował – był wyraźnie poniżej oczekiwań analityków. Spółka zapowiada cięcie kosztów marketingu i rewizję ambicji. Liczy na odbicie w drugiej połowie roku.

Więcej w: Answear rośnie, ale z potknięciami. Kurs akcji w dół (dostęp płatny)

Puls Biznesu: Polski Incat pracuje dla saudyjskiego banku. Nasze technologie mają potencjał na Bliskim Wschodzie

Polska firma stworzyła system transakcyjny dla saudyjskiego banku cyfrowego. Teraz otwiera tam spółkę i negocjuje kolejne kontrakty.

Więcej w: Polski Incat pracuje dla saudyjskiego banku. Nasze technologie mają potencjał na Bliskim Wschodzie (dostęp płatny)

Parkiet: Koniec drenażu? Europa chce zatrzymać start-upy i naukowców

To może być koniec ucieczki start-upów i naukowców ze Starego Kontynentu do USA. Eksperci wskazują, że negatywny trend właśnie hamuje, a zyskać może Polska. Czy staniemy się zagłębiem tzw. Deep Techu?

Więcej w: Koniec drenażu? Europa chce zatrzymać start-upy i naukowców (dostęp płatny)

Parkiet: Ponad 20 mln Polaków korzysta tylko z bankowości mobilnej

W IV kwartale 2025 r. liczba aktywnych rachunków klientów indywidualnych z dostępem do bankowości elektronicznej przekroczyła 45,6 mln – wynika z najnowszego raportu NetB@nk przygotowanego przez Związek Banków Polskich. Liczba klientów indywidualnych logujących się co najmniej raz w kwartale do bankowości elektronicznej – zarówno internetowej, jak i mobilnej – wyniosła ponad 31 mln, co oznacza wzrost o 1 proc. w porównaniu do poprzedniego analizowanego okresu.

Więcej w: Ponad 20 mln Polaków korzysta tylko z bankowości mobilnej (dostęp płatny)

Rzeczpospolita:  Cyberwyzwanie dla firm

Choć część przepisów ustawy wdrażającej unijną dyrektywę NIS2 o cyberbezpieczeństwie trafiła do Trybunału Konstytucyjnego, polski biznes nie może czekać. Przed nim kosztowne zmiany. Wchodzi w życie zmiana ustawy o Krajowym Systemie Cyberbezpieczeństwa (KSC), wprowadzająca unijną dyrektywę NIS2 o bezpieczeństwie sieci i systemów IT. I choć prezydent, podpisując ją, wysłał część przepisów do TK, firmy muszą się przystosować.  Rygorystyczne wymogi obejmą nawet 40 tys. firm. W piątek 3 kwietnia w życie wchodzi ustawa o Krajowym Systemie Cyberbezpieczeństwa (KSC). Przepisy implementujące dyrektywę NIS2, zgodnie z intencją Brukseli, miały zostać wdrożone półtora roku temu, ale proces legislacyjny tych kluczowych dla cyfrowej ochrony regulacji wydłużył się rekordowo. I – choć prezydent podpisał ustawę – wciąż nie wiadomo, jaki będzie kształt prawa. Karol Nawrocki nie zawetował KSC, ale odesłał ustawę do Trybunału Konstytucyjnego w ramach tzw. kontroli następczej. To oznacza, że wchodzi ona w życie, ale TK może uchylić część przepisów. To spora komplikacja dla firm, które muszą przystosować się do nowych wymogów. Według Dawida Maciejewskiego, radcy prawnego i wiceprezesa firmy Cyber360, od opóźnienia implementacji NIS2 w Polsce istotniejsze jest to, że ustawa wielu miejscach wykracza poza zakres minimalnej harmonizacji, do której dyrektywa zobowiązuje państwa członkowskie. – Dyrektywa wyznacza jedynie minimalne standardy, pozwalając państwom członkowskim, w określonych przypadkach, rozszerzyć regulację także na niektóre mikro- i małe przedsiębiorstwa o kluczowym znaczeniu dla społeczeństwa i gospodarki.

Więcej w: Rusza cybertarcza, dla firm to duże wyzwanie (dostęp płatny)

Rzeczpospolita: KSeF wymusza zmianę relacji

Przedsiębiorcy korzystający z zewnętrznych biur rachunkowych powinni wypracować z nimi nowe zasady współpracy. Jedną z najważniejszych kwestii jest zapewnienie dostępu do systemu i nadanie odpowiednich uprawnień. Krajowy System e-Faktur oznacza nie tylko rewolucję w sposobie dokumentowania sprzedaży i relacjach z fiskusem. W wielu przypadkach może to oznaczać konieczność ułożenia na nowo relacji danej firmy z obsługującym ją biurem rachunkowym. System działa bowiem w ten sposób, że wszystkie faktury zakupowe i sprzedażowe znajdują się w jednym miejscu, do którego może mieć dostęp zewnętrzny księgowy. Uruchomienie KSeF kończy więc działanie najprostszego modelu, w którym przedsiębiorca na koniec każdego miesiąca dostarczał swojemu księgowemu plik faktur zakupowych. Jak zauważa Agnieszka Ligocka, prezes biura rachunkowego Fram Finanse, operatora platformy Saldeo SMART, mimo uruchomienia systemu na pełną skalę od 1 kwietnia, wciąż wiele firm nie ustaliło ze swoim biurem rachunkowym, jak w praktyce ma wyglądać współpraca przy KSeF.

Więcej w: KSeF wymusza zmianę relacji (dostęp płatny)