Dziennik Gazeta Prawna: Za późno na pytanie, czy AI zabierze nam pracę
Prawdziwym zagrożeniem nie są obecne możliwości algorytmów, lecz to, że dużą część naszej podmiotowości oddaliśmy maszynom na długo przed powstaniem pierwszych modeli językowych. Dziś sztuczna inteligencja odbiera nam to, co zostało, a nie musi tak być. Pytanie, czy sztuczna inteligencja zabierze nam pracę, jest źle postawione. Fałszywie zakłada bowiem, że praca to proces wykonywany całościowo przez człowieka, aż tu nagle pojawia się technologia, która zaczyna go przejmować. Tymczasem znaczna część pracy, w tym umysłowej, została nam odebrana dużo wcześniej. Zanim modele językowe weszły do biur, przez dekady rozbijano pracę na coraz to mniejsze, mierzalne, powtarzalne i przewidywalne kawałki. AI nie tyle wprowadza więc nowy porządek, ile wchodzi w porządek formowany od dawna. Aby to zauważyć, trzeba jednak się cofnąć co najmniej do połowy XIX w. – do czasu, gdy coraz powszechniejsze stawało się projektowanie procesów organizacji pracy, by była coraz tańsza, łatwiejsza do delegowania, organizowania, mierzenia, liczenia i powtarzania. Wówczas przewagę zaczęły osiągać te firmy, w których najłatwiej było standaryzować i skalować procesy, co służyło wypieraniu z rynku firm tradycyjnych, a co za tym idzie – dawnego, całościowego modelu pracy. Do oddelegowania do AI najlepiej nadają się zadania wystarczająco typowe, stabilne i powtarzalne, by do ich wykonywania można było przetrenować maszyny na dobrze oczyszczonych danych historycznych. Najmniej – zadania nietypowe, silnie kontekstowe, wymagające zdolności do adaptacji, uczenia się w procesie oraz przetwarzania danych niedostępnych maszynom. Zdolność tę nazywamy inteligencją płynną (fluid intelligence), a dane – wiedzą niejawną (tacit knowledge) lub ucieleśnioną (embodied knowledge). Przykładem biznesowych zadań, w których to te cechy grają krytyczną rolę, są wszelkie procesy głębokiej innowacji czy zarządzania zmianą – sytuacje, gdy firma wchodzi na nowy rynek, rozwija nowy produkt czy przechodzi przez kryzys.
Więcej w: Za późno na pytanie, czy AI zabierze nam pracę (dostęp płatny)
Dziennik Gazeta Prawna: Technologia i smartfony to nie wszystko. Liczy się Wartość namacalna
Bogiem a prawdą, najbardziej nieufni powinniśmy pozostać nie wobec technologii, ale wobec siebie samych. To my sami zbyt często – być może właśnie z wygody – pielęgnujemy w sobie złudzenie, że w smartfonie możemy zmieścić całe bogactwo życia. Powinniśmy otrzeźwieć. Aż 88 proc. Polaków zabiera ze sobą na urlop książkę, z czego znakomita większość drukowaną, a nie czytnik e-booków – wynika z badania VeloBanku. Nie zastąpiły więc papierowych książek ich wersje cyfrowe, choć te ostatnie zdobywają popularność. W skali globu rocznie wciąż wydaje się ok. 2,2 mld egzemplarzy drukowanych pozycji (dane UNESCO). Gdy dłużej się nad tym zastanowić, wydaje się to nieoczywiste. Książka tradycyjna zajmuje przestrzeń, czasami sporo waży, łatwo ulega zniszczeniu i kosztuje więcej. Jest niepraktyczna. Jako że dla ludzi komfort jest najważniejszy, już dawno powinna odejść w zapomnienie. Nie odeszła. Czy to przyzwyczajenie? To głos ludzkiej natury. Oto bowiem refleksja nad popularnością książki drukowanej prowadzi do ponownego odkrycia prawdy współcześnie coraz mniej oczywistej: nie wszystko da się zamienić na kod binarny, a przedmioty materialne są nie tylko użyteczną własnością, lecz przede wszystkim niezastąpionym źródłem kształtujących i ubogacających nas doświadczeń. Bez nich nie bylibyśmy sobą.
Więcej w: Technologia i smartfony to nie wszystko. Liczy się Wartość namacalna (dostęp płatny)
Dziennik Gazeta Prawna: Wańczyk: ataki Ukrainy na Wilberries, czyli trudne życie najbogatszej Rosjanki
Ataki na Wildberries wywierają psychiczną presję na klientów serwisu. Wielkie straty ponosi i tak już znacznie osłabiony przez wojnę sektor prywatny. Właśnie o ten szok chodziło Kijowowi. Władze ukraińskie mogą liczyć na to, że zwiększanie kosztu wojny dla cywilnej ludności doprowadzi wreszcie do wybuchu niezadowolenia społecznego. Ukraińskie drony konsekwentnie niszczą ogromne centra logistyczne internetowej platformy handlu detalicznego Wildberries, należącej do najbogatszej Rosjanki Tatjany Kim. Zniszczono już potężne magazyny w podmoskiewskiej Elektrostali, w Kotowsku, a także w Krasnodarze, Niewinnomyssku oraz Woroneżu. Miało zginąć 8 osób, ponad 80 zostało rannych. Firma straciła 8 proc. mocy logistycznych, ale co więcej – atak utrudni jej działalność na kluczowym rynku moskiewskim. Niszczenie magazynów prywatnej firmy działającej poza sektorem zbrojeniowym jest zakazanym przez międzynarodowe prawo humanitarne atakiem na infrastrukturę cywilną. Kijów jednak podkreśla, że Rosja już od dawna prowadzi tego typu działania, np. demolując ukraiński system energetyczny. Prezydent Wołodymyr Zełenski mówił, że ostrzelanie magazynów to odpowiedź właśnie na te uderzenia. Ponadto zdaniem ukraińskiego polityka firma była wykorzystywana do dostarczania objętych sankcjami komponentów służących do produkcji dronów i sprzętu nawigacyjnego. Moskwa w podobny sposób tłumaczyła swoje ataki na terminale ukraińskiej „Nowej Poczty”.
Więcej w: Wańczyk: ataki Ukrainy na Wilberries, czyli trudne życie najbogatszej Rosjanki (dostęp płatny)
Puls Biznesu: Rynek IT w 2025 r. urósł dwucyfrowo. W tym roku nie będzie tak dobrze
Koniunktura w tym roku jest lepsza niż w ubiegłym – uważa zdecydowana większość ankietowanych firm z branży. Jednocześnie prognozy mówią, że tegoroczna dynamika wzrostu będzie niższa niż w 2025 r., gdy przekroczyła 10 proc. - wynika z najnowszego raportu ITwiz Best 100.
Więcej w: Rynek IT w 2025 r. urósł dwucyfrowo. W tym roku nie będzie tak dobrze (dostęp płatny)
Puls Biznesu: Miliony na technologie obronne rozdane. NCBR szykuje kolejne konkursy
Strumień pieniędzy w wysokości 351 mln zł popłynie do firm, uczelni i instytutów badawczych rozwijających innowacje w branży obronnej. NCBR wspólnie z MON przygotowuje już nowe wsparcie na takie technologie, a jesienią uruchomi konkursy STEP z budżetem sięgającym nawet 1 mld zł.
Więcej w: Miliony na technologie obronne rozdane. NCBR szykuje kolejne konkursy (dostęp płatny)
Puls Biznesu: Tesla zwiększa wydatki na AI kosztem zysków. Musk stawia na robotaxi i Optimusa
Koncern Tesla Motor opublikował wyniki finansowe za drugi kwartał 2026 r., które okazały się słabsze od oczekiwań rynku. Spółka zanotowała wyższe przychody, jednak zysk netto i rentowność wyraźnie spadły. Firma tłumaczy to rosnącymi nakładami na rozwój sztucznej inteligencji, autonomicznej jazdy oraz robota Optimus. Tesla opublikowała wyniki finansowe za drugi kwartał 2026 r., które rozczarowały inwestorów. Choć przychody spółki wzrosły i przewyższyły prognozy analityków, zysk netto oraz zysk na akcję okazały się wyraźnie niższe od oczekiwań. W reakcji na publikację raportu akcje producenta samochodów elektrycznych traciły około 3 proc. w handlu posesyjnym. Skorygowany zysk netto wyniósł 1,15 mld dol. wobec 1,39 mld dol. rok wcześniej, co oznacza spadek o 17 proc. Skorygowany zysk na akcję sięgnął 0,33 dol., podczas gdy konsens rynkowy zakładał 0,51 dol. Jednocześnie przychody wzrosły o 26 proc. rok do roku, do 28,24 mld dol., przekraczając oczekiwania analityków, którzy prognozowali 26,32 mld dol.. W raporcie kwartalnym Tesla podkreśliła, że znajduje się obecnie w „największym i najbardziej ekscytującym okresie inwestycyjnym”, koncentrując się na rozwoju sztucznej inteligencji, autonomicznych taksówek oraz humanoidalnego robota Optimus.
Więcej w: Tesla zwiększa wydatki na AI kosztem zysków. Musk stawia na robotaxi i Optimusa (dostęp płatny)
Parkiet: Biznes jedzie na zaciągniętym hamulcu AI
Aż 75 proc. dużych polskich firm realizuje projekty AI, lecz zaledwie 43 proc. osiąga z nich zakładane korzyści. Większość inicjatyw utyka w fazie koncepcyjnej. Powód? Luka kompetencyjna.
Więcej w: Biznes jedzie na zaciągniętym hamulcu AI (dostęp płatny)
Rzeczpospolita: Wielka ucieczka taksówkarzy do aplikacji
Tylko w I półroczu z rejestrów wykreślono blisko 1,2 tys. firm taxi – ustaliła „Rzeczpospolita”. Kosztem tradycyjnych korporacji w siłę rosną Uber i Bolt. Ale prawdziwym wygranym jest kto inny. Spośród niemal 1,2 tys. firm taxi wykreślonych z rejestrów, zdecydowana większość to jednoosobowe działalności gospodarcze. Jako że jednocześnie zarejestrowano 676 nowych, faktycznie rynek taksówkowy nad Wisłą zmniejszył się o niemal 650 podmiotów. Oznacza to, że każdego dnia z polskiego rynku przewozu osób w br. znikały średnio cztery firmy – wynika z najnowszych danych Dun & Bradstreet (D&B), przygotowanych dla „Rzeczpospolitej”. Statystyki za okres od stycznia do końca czerwca robią wrażenie, ale jeszcze mocniej o zmianach zachodzących w rodzimej branży taxi świadczy fakt, że w ostatnich dwudziestu latach liczba działalności gospodarczych prowadzonych w tym sektorze skurczyła się o blisko 35 proc. Potwierdza to tylko, że głębokie zmiany w branży taxi nad Wisłą zachodzą już od lat. Rynek taksówkowy przechodzi całkowitą metamorfozę – tradycyjnych zawodowych taksówkarzy, pracujących dla korporacji, kierowców z jednoosobową działalnością gospodarczą (JDG), zastępują platformy przewozowe, jak Uber, Bolt, czy FreeNow (Lyft). Tylko od 2019 r. do dziś z branży odjechało 7 tys. firm taxi. Jak szacują eksperci, blisko 90 proc. to firmy jednoosobowe. Ale znikały też całe korporacje, zamykając biznes lub będąc przejmowanymi przez nową konkurencję, a więc platformy łączące pasażerów i kierowców.
Więcej w: Wielka ucieczka taksówkarzy do aplikacji (dostęp płatny)
Rzeczpospolita: Technologie: Projekty grzęzną w silosach
Trudno myśleć o deeptechowym boomie w Polsce, gdy naukowcy są rozliczani z punktów za publikacje, a biznes szuka szybkich i bezpiecznych zwrotów z inwestycji. Czy polska nauka zacznie zarabiać na eksporcie swoich pomysłów? Choć mamy masę talentów naukowych i technologicznych, a przedsiębiorcy coraz mocniej dostrzegają siłę innowacyjności, potencjał mariażu świata akademickiego z biznesem nad Wisłą pozostaje niewykorzystany. To ma jednak szansę w najbliższym czasie się zmienić – świadomość konieczności burzenia silosów, w których tkwią oba sektory, i budowy między nimi mostów jest w naszym kraju coraz bardziej wyraźna. Przyspiesza też trend tworzenia spin-offów (spółek powstających w celu komercjalizacji wyników badań i innowacyjnych technologii wypracowanych w jednostce naukowej). Eksperci liczą na to, że firmy rozwijające tzw. głębokie technologie, czyli deeptechy (start-upy tworzone na silnym komponencie naukowym), mogłyby stać się naszym towarem eksportowym. Dziś bez wątpienia tak jeszcze nie jest, a inspirujące historie rodzimych jednorożców, jak ElevenLabs czy Iceye, które stały się wartymi wiele miliardów dolarów przedsiębiorstwami, zbudowanymi jednak poza krajem, tylko to potwierdzają. Start-upowe projekty, mocno osadzone w nauce, nie były dotąd polską wizytówką.
Więcej w: Technologie: Projekty grzęzną w silosach (dostęp płatny)
Rzeczpospolita: Nowe wymogi dla treści tworzonych przez AI
Już 2 sierpnia 2026 r. zaczną obowiązywać przepisy nakładające obowiązek informowania o wykorzystaniu sztucznej inteligencji oraz oznaczania niektórych treści generowanych przez AI. Obowiązek ten wynika z art. 50 unijnego rozporządzenia AI Act, które ustanawia tzw. obowiązki przejrzystości. Dla dostawców systemów generatywnej AI wprowadzonych na rynek przed 2 sierpnia 2026 r.
Więcej w: Nowe wymogi dla treści tworzonych przez AI (dostęp płatny)
Rzeczpospolita: Oznaczanie treści AI – formalność czy nowe wyzwanie compliance?
Od 2 sierpnia 2026 r. oznaczanie treści generowanych przez sztuczną inteligencję (AI) stanie się nie tylko przejawem transparentności, ale także elementem compliance. Wyzwaniem może okazać się wdrażanie nowych obowiązków. Choć przyjęte w ramach pakietu „AI Omnibus” zmiany przewidują okres przejściowy do 2 grudnia 2026 r. dla dostawców systemów generatywnej AI wprowadzonych na rynek przed 2 sierpnia 2026 r., przedsiębiorcy już teraz powinni przygotować się na nowe wymogi. Na pierwszy rzut oka obowiązek oznaczania treści generowanych przez AI wydaje się intuicyjny – odbiorca powinien wiedzieć, czy ma do czynienia z realnym zdjęciem, głosem lub tekstem, czy z treścią wygenerowaną albo zmodyfikowaną przez system AI. W praktyce jednak trudności może sprawiać kwalifikacja konkretnych przypadków użycia AI, w tym ustalenie, co właściwie podlega oznaczeniu, kto odpowiada za wykonanie obowiązku, jaką formę powinno mieć oznaczenie oraz jak zapewnić, aby informacja o pochodzeniu treści nie zniknęła w dalszym obiegu materiału. Podstawowe obowiązki w tym zakresie wynikają z rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2024/1689 z 13 czerwca 2024 r. w sprawie ustanowienia zharmonizowanych przepisów dotyczących sztucznej inteligencji („AI Act”). Chodzi o obowiązki transparentności określone w art. 50 AI Act. Przepis ten nie dotyczy wyłącznie oznaczania treści.
Więcej w: Oznaczanie treści AI – formalność czy nowe wyzwanie compliance? (dostęp płatny)
Gazeta Wyborcza: Ubóstwo amerykańskiej klasy pracującej. Pracują dla Amazona, żyją dzięki pomocy państwa
Liczba pracowników Amazona, platformy zakupowej należącej do jednego z najbogatszych ludzi na świecie, których nie stać na żywność i opiekę medyczną, wzrosła w ostatnich latach trzykrotnie. Od czasu pandemii z roku na rok przybywa Amerykanów, którzy korzystają z programów SNAP (pomoc żywnościowa) i Medicaid (pomoc medyczna dla najuboższych). I nie chodzi wcale osoby, które nie mają żadnych dochodów, ale także o te, które pracują na pełen etat. Walmart, Amazon, FedEx, McDonald's, Uber. To pracownicy tych firm najczęściej muszą sięgać po pomoc państwa, by przetrwać. Bo ich zarobki nie są w stanie pokryć kosztów życia – donosi „Washington Post", powołując się na nowy raport U.S. Government Accountability Office.
Więcej w: Ubóstwo amerykańskiej klasy pracującej. Pracują dla Amazona, żyją dzięki pomocy państwa (dostęp płatny)
Gazeta Wyborcza: Google dostaje olbrzymią karę. Aż 890 mln euro. „Złamał unijne przepisy"
technologie
Komisja Europejska ukarała Google. Jak zapowiadają jej urzędnicy, „KE nie zawaha się użyć dostępnych narzędzi, by bronić swojego biznesu i innowacji". Koncern miał złamać unijne przepisy Aktu o rynkach cyfrowych (DMA), faworyzując własne usługi w wyszukiwarce Google i ograniczając dostęp do alternatywnych, często tańszych ofert w sklepie Google Play. Za faworyzowanie własnych usług w wyszukiwarce przedsiębiorstwo zapłaci karę w wysokości 460 mln euro, a za blokowanie innych aplikacji w sklepie Google Play – 430 mln euro. KE doszła do wniosku, że Google traktuje preferencyjnie własne usługi, takie jak wyniki wyszukiwania dotyczące zakupów, hoteli, transportu i wydarzeń sportowych, w stosunku do usług stron trzecich w swojej wyszukiwarce Google. Firma pozycjonuje własne oferty w bardziej widocznym miejscu wśród wyników wyszukiwania – pojawiają się na górze strony i są widoczne jako pierwsze, są też wyróżniane za pomocą lepszych elementów wizualnych.
Więcej w: Google dostaje olbrzymią karę. Aż 890 mln euro. „Złamał unijne przepisy" (dostęp płatny)