Przegląd prasy, piątek

Dziennik Gazeta Prawna: Jak sztuczna inteligencja przemodelowuje człowieka

Przez ostatnie cztery lata zaczęliśmy powierzać wyrażanie naszych myśli komputerom. Czy to, że niniejszego artykułu nie wygenerowała sztuczna inteligencja, to już wyłącznie kwestia wiary? I jak teksty pisane przez AI wpływają na nasze zdolności?  Wiele osób spośród moich internetowych znajomych z dnia na dzień ujawniło nową zdolność. Okazało się, że nie tylko mają opinie na rozmaite tematy, lecz także potrafią je ubrać w rozbudowaną, spójną i klarowną wypowiedź pisemną. Ich profile na LinkedIn, Facebooku czy X nagle ożyły, tak jak gdyby otrzymali w prezencie od Boga dodatkową godzinę wolnego czasu dziennie i jednomyślnie postanowili spożytkować ją na dzielenie się ze światem swoimi przemyśleniami. Trend rozpoczął się 30 listopada 2022 r. i tylko się wzmaga. To nie Bóg stał za darem, który otrzymali internauci cztery lata temu, tylko firma OpenAI. Wtedy właśnie swoją premierę miał jej przełomowy produkt ChatGPT. Wszyscy pamiętamy, jak odkrywaliśmy niezwykłe możliwości tego i kolejnych LLM-ów, czyli dużych modeli językowych, najnowocześniejszego oblicza sztucznej inteligencji. Coś, o czym wybitny wizjoner sztucznej inteligencji Alan Turing tylko pisał, stało się rzeczywistością – przestało być jasne, czy rozmawiamy z maszyną, czy z człowiekiem. Istnieje jednak jakościowa różnica pomiędzy wynalazkami pisma i AI. Pismo służy do zapisywania naszych myśli. W skrócie: służy myśleniu. Natomiast AI zapisuje za nas myśli, które często sama nam podsuwa. We frazeologizmie „składać myśli” tkwi wskazówka, co przez to tracimy – charakterystyczną dla człowieka umiejętność zbierania kołaczących się w naszej głowie spostrzeżeń, odsiewania tych sensownych od pozostałych, budowania z nich logicznych konstrukcji i komponowania ich w zrozumiałe komunikaty. Jeśli wyręczając się AI w myśleniu, korzystamy z tej umiejętności rzadziej, to składające się na nią połączenia neuronalne słabną. Stajemy się mniej spostrzegawczy i mniej krytyczni. 

Więcej w: Jak sztuczna inteligencja przemodelowuje człowieka (dostęp płatny)

Dziennik Gazeta Prawna: Zeskanuj i zmiel. Jak AI żywi się starymi książkami

Dziwny ruch na rynku zaalarmował antykwariuszy. Po co komu podręczniki z czasów PRL czy nieaktualne przewodniki turystyczne? Wszystko wskazuje na to, że hurtowo skupowane stare książki służą do trenowania sztucznej inteligencji.  W połowie lipca Tomasz Gałązka, właściciel antykwariatu Zakładka na warszawskiej Pradze, znalazł w swojej skrzynce enigmatyczną ofertę. Nieznana mu kanadyjska firma Zoom Books chciała kupić od niego książki – nie pojedyncze egzemplarze, lecz ilości hurtowe. „Nasza lista poszukiwanych polskich tytułów obejmuje ponad 800 tys. pozycji” – napisał Manoop Gill, współzałożyciel Zoom Books. Poprosił o przesłanie katalogu razem z cenami i numerami ISBN, najlepiej w pliku Excel. – Pomyślałem, że to jakiś fejk – coś w rodzaju spamu od księcia Nigerii – mówi Gałązka. Nie potraktował propozycji poważnie, ale mail wzbudził jego ciekawość. – Pracuję jako antykwariusz od 20 lat. W tym czasie sprzedałem do Kanady zaledwie kilka książek. Skąd więc to nagłe zainteresowanie? – dopytywał. Firma wyjaśniła w odpowiedzi: „Zapotrzebowanie na książki w języku polskim ze strony społeczności i bibliotek polonijnych stale rośnie. Polska jest jednym z kilku rynków, na których budujemy długoterminowe relacje”. Gałązka machnął ręką i pewnie zapomniałby o sprawie, gdyby krótko potem nie natknął się na artykuł o tajemniczych firmach skupujących używane książki do karmienia modeli sztucznej inteligencji. Książki są źródłem najcenniejszych danych do trenowania modeli. Pod względem kultury języka, wartości merytorycznej i spójności wywodu stanowią złoty standard. Teksty internetowe są często krótkie, niechlujne i urwane, a do tego zasypane śmieciami: slopem, spamem, błędami, klikbajtem, reklamami, toksycznymi treściami... Dobre książki przechodzą przez rygorystyczny proces redakcji i korekty, dzięki czemu w większości przypadków są wolne od literówek czy niepotrzebnych spacji. Ich autorzy używają zazwyczaj bogatszego słownictwa, budują zdania o skomplikowanej i zróżnicowanej składni, a swoje twierdzenia podpierają spójną, przejrzystą argumentacją. Modele trenowane na dłuższych narracjach czy specjalistycznych publikacjach umieją więc nie tylko porządkować cząstki tekstu (tokeny) w proste zdania, lecz także wychwytywać bardziej skomplikowane wzorce statystyczne: łączyć rozproszone informacje, analizować szeroki kontekst, wykrywać zależności przyczynowo-skutkowe i wyciągać wnioski. Wysoka jakość danych przekłada się również na bardziej precyzyjne i lepsze stylistycznie odpowiedzi.

Więcej w: Zeskanuj i zmiel. Jak AI żywi się starymi książkami (dostęp płatny)

Dziennik Gazeta Prawna: Sharenting. Jak internet uśpił czujność rodziców

Z jednej strony tworzymy zabezpieczenia i aplikacje do odbierania dzieci z placówek, żeby obce osoby nie mogły wejść na teren szkoły, a z drugiej – wrzucamy zdjęcia dzieci do internetu, gdzie widzą je setki, tysiące, a nawet miliony osób, które mogą zrobić z nimi, co zechcą. Wywiad z Dominiką Bartoszak, doktor psychologii i seksuolog kliniczna, autorką książki „Sharenting a seksualizacja dzieci i młodzieży”. – Instagram i TikTok to platformy nastawione przede wszystkim na komunikowanie obrazem. W związku z tym publikowanie na nich wiąże się też z tworzeniem określonego wizerunku, w ramach którego prezentujemy swoje wartości i przekonania – chcemy uchodzić za ekspertów albo promować określone wartości i w taki sposób będziemy też prezentować swoje dziecko. Mogę być mamą, dla której najważniejsza jest np. estetyka profilu. Wówczas będę stylizować dziecko w taki sposób, że ono w pewnym sensie, w skrajnej formie, stanie się moim traktowanym instrumentalnie akcesorium. A mogę być taką mamą, która z kolei wchodzi w nurt prezentowania rodzicielstwa bez upiększeń. Wtedy wydaje nam się, że na tych zdjęciach czy filmach nie ma elementu kreacji. Ale czy samo pokazywanie w ten sposób życia nie jest już elementem autoprezentacji? – mówi Dominika Bartoszak. 

Więcej w: Sharenting. Jak internet uśpił czujność rodziców (dostęp płatny)

Puls Biznesu: Investly. Powstaje platforma ułatwiająca inwestowanie w cyfrowe aktywa

Polski fintech Investly pozyskał 4,2 mln zł w rundzie zalążkowej. Pieniądze przyspieszą komercyjny start platformy oferującej gotowe strategie inwestycyjne z technologią umożliwiającą klientom zachowanie pełnej kontroli nad aktywami cyfrowymi.

Więcej w: Investly. Powstaje platforma ułatwiająca inwestowanie w cyfrowe aktywa (dostęp płatny)

Puls Biznesu: Sprawa Warchockiego, czyli humanoidy z Chin podbijają świat. Poznaj czołowych graczy

Chiny wyraźnie odjechały reszcie świata w branży robotów. Produkcja szybko przechodzi na masową skalę. Technologicznemu sukcesowi towarzyszą jednak pytania o związki biznesu z państwem i tzw. fuzję cywilno-wojskową. W sprawie jest bardzo aktualny polski wątek.

Więcej w: Sprawa Warchockiego, czyli humanoidy z Chin podbijają świat. Poznaj czołowych graczy (dostęp płatny)

Puls Biznesu: MSWiA obiecuje kontrakty przy IRIS². Sektor kosmiczny chce dowodów

Polskie firmy mogą ubiegać się o zamówienia związane z budową europejskiego systemu satelitarnego IRIS² – przekonuje MSWiA. Branża kosmiczna domaga się ujawnienia szczegółów umowy z KE, która przesądza o skali udziału polskiego biznesu w tym projekcie.

Więcej w: MSWiA obiecuje kontrakty przy IRIS². Sektor kosmiczny chce dowodów (dostęp płatny)

Puls Biznesu: Wieszczyli mu śmierć, a on bije kolejne rekordy. Paradoks eksportu usług cyfrowych z Polski i Indii

Co to takiego? Miał spadać, ale rośnie. Występuje w Polsce i Indiach. Eksperci regularnie ogłaszają jego zmierzch, on jednak nadal trzyma się świetnie i bije kolejne rekordy. To eksport usług cyfrowych, który wcale nie ginie pod naporem sztucznej inteligencji.

Więcej w: Wieszczyli mu śmierć, a on bije kolejne rekordy. Paradoks eksportu usług cyfrowych z Polski i Indii (dostęp płatny)

Puls Biznesu: Wyciek danych to poważne zagrożenie. Zastrzeżenie numeru PESEL nie wystarczy

Zastrzeżenie numeru PESEL przez osoby, których dane mogły wyciec z systemu MyDr to podstawa, ale nie wyeliminuje ryzyka. Jakie jeszcze działania należy podjąć, żeby ograniczyć ewentualne oszustwa?

Więcej w: Wyciek danych to poważne zagrożenie. Zastrzeżenie numeru PESEL nie wystarczy (dostęp płatny)

Puls Biznesu: Polacy odwracają się od chińskich platform. Cło uderza w Temu i AliExpress

Nowe unijne cło szybko uderzyło w chińskie platformy zakupowe działające w Polsce. Serwisy, które przez ostatnie lata szturmem zdobywały polskich konsumentów, w lipcu straciły wielu użytkowników.

Więcej w: Polacy odwracają się od chińskich platform. Cło uderza w Temu i AliExpress (dostęp płatny)

Parkiet: Wierzę, że da się zarabiać na samym e-commerce

Rynek jest już gotowy do konsolidacji, ale w internecie to duże wyzwanie – mówi Krzysztof Bajołek, przedsiębiorca, inwestor i założyciel spółki Answear.com. Jakie są jej plany, kto mu przeszkadza, czy sieć sklepów Medicine trafi na giełdę?  – Ogólnie szykuje nam się bardzo ciekawe drugie półrocze, bo przybędzie nam trochę nowych marek, a w związku z tym, że firma będzie obchodzić 15-lecie działalności, to i w marketingu szykujemy sporo atrakcji. Ale szczegółów na razie nie chciałbym zdradzać – mówi.

Więcej w: Wierzę, że da się zarabiać na samym e-commerce (dostęp płatny)

Parkiet:  Z polskiego e-commerce łatwiej korzystać niż z zagranicznych sklepów

Płatność w polskim e-commerce działa dziś tak dobrze, że stała się niewidoczna. Z najnowszego badania Autopay „Finanse Polek i Polaków 2026” wynika, że ta wygoda ujawnia swoją wartość szczególnie w konfrontacji z zagranicznymi sklepami, bo tam standard wciąż bywa inny. BLIK kolejny rok z rzędu umacnia swoją pozycję najpopularniejszej metody płatności online.  

Więcej w: Z polskiego e-commerce łatwiej korzystać niż z zagranicznych sklepów (dostęp płatny)

Rzeczpospolita: Większość pierwszych wdrożeń AI to porażka

Miała przyspieszać pracę i obniżać koszty. Tymczasem większość pierwszych wdrożeń AI w biznesie to porażka. Trzy na pięć pierwszych wdrożeń AI w biznesie kończy się niepowodzeniem. Według analiz sieci badawczej MIT NANDA aż 95 proc. pilotaży generatywnej sztucznej inteligencji nie przyniosło mierzalnego efektu w rachunku zysków i strat. W Polsce AI pozostaje jednym z priorytetów inwestycyjnych przedsiębiorstw produkcyjnych, ale tylko co piąta z nich prowadzi obecnie pilotażowe wdrożenia.  – Firmy kupują licencje, budują piloty, szkolą zespoły i eksperymentują z agentami. Użytkownicy widzą produktywność, zarządy widzą rosnące koszty, a wynik operacyjny bardzo często pozostaje bez zmian – opisuje sytuację Jarosław Sokolnicki, współzałożyciel exeAI. I przywołuje wnioski z analiz MIT NANDA (inicjatywa badawcza w ramach MIT Media Lab), z których wynika, że aż 95 proc. pilotaży generatywnej sztucznej inteligencji w przedsiębiorstwach nie przyniosło mierzalnego efektu P&L (rachunek zysków i strat). Eksperci twierdzą, że za fiasko odpowiada nie sama technologia, lecz firmy, a dokładnie brak gotowości po ich stronie do wdrożenia takich innowacyjnych rozwiązań. Do tego dochodzą kwestie kosztów implementacji. 

Więcej w: Większość pierwszych wdrożeń AI to porażka (dostęp płatny)

Rzeczpospolita: Obywatelu, radź sobie sam po wycieku

MyDr znienacka stała się jedną z najsłynniejszych platform IT w naszym kraju. Okoliczności chluby nie przynoszą, bo chodzi o megawyciek danych najwrażliwszych z wrażliwych – medycznych. Rzecz dotyczy niemal 20 mln Polaków. Wcześniej mało kto o MyDr słyszał, bardziej już o Znanym Lekarzu, właścicielu feralnej platformy. I nic dziwnego, przeciętny pacjent zarówno gabinetów prywatnych, jak i placówek działających w ramach NFZ nie miał pojęcia, że jego dane osobowe, recepty, historie chorób i szczegóły wizyt w jakiś sposób trafiają do MyDr. Co więcej, jak się okazało, nie były tam bezpieczne. 

Więcej w:  Obywatelu, radź sobie sam po wycieku (dostęp płatny)

Rzeczpospolita: Odpowiedzialność za wyciek z MyDr mogą też ponieść tysiące przychodni

Kradzież danych pacjentów z serwisu MyDr otwiera drogę do odszkodowań i wysokich kar finansowych. Musi się z nimi liczyć również 12 tys. przychodni współpracujących z platformą. To one były bowiem administratorami wrażliwych danych. Z bazy firmy MyDr wykradziono ok. 19 mln rekordów i ponad 2 TB danych. Zbiór może obejmować m.in. numery PESEL oraz informacje dotyczące recept, leków czy wizyt. Z publicznie dostępnych informacji wynika, że z oprogramowania korzystało ok. 12 tys. placówek ochrony zdrowia. W zakresie danych powierzonych MyDr podmioty medyczne korzystające z systemu, czyli m.in. przychodnie lub lekarze prowadzący samodzielną praktykę, są administratorami danych, a firma MyDr jest podmiotem, któremu powierzono ich przetwarzanie. Potwierdza to m.in. najnowszy komunikat Urzędu Ochrony Danych Osobowych w tej sprawie, który przypomniał placówkom medycznym o obowiązku dokonania analizy ryzyka.

Więcej w: Odpowiedzialność za wyciek z MyDr mogą też ponieść tysiące przychodni (dostęp płatny)

Rzeczpospolita: Jak AI zmieni konkurencję w usługach księgowych

AI nie zabierze księgowym pracy, lecz klientów tym, którzy pozostaną przy tradycyjnym modelu usług. Przyszłość należy do biur rachunkowych wspierających klientów w podejmowaniu decyzji biznesowych. Jeszcze kilka lat temu przewaga konkurencyjna firm wynikała przede wszystkim z posiadania lub dostępu do kapitału, skali działania, siły marki, innowacyjności czy dostępu do klientów. Już niedługo o pozycji rynkowej będzie decydować umiejętność wykorzystania technologii, a w tym sztucznej inteligencji. Nie chodzi jednak o samo wdrożenie nowych narzędzi AI. Historia transformacji cyfrowych pokazuje, że technologia sama w sobie rzadko daje trwałą przewagę. Prawdziwa zmiana następuje wtedy, gdy przedsiębiorstwo przebudowuje sposób tworzenia wartości dla klienta. W handlu detalicznym zwyciężają firmy, które wykorzystują AI do prognozowania popytu, zarządzania zapasami i personalizacji ofert. W logistyce sztuczna inteligencja optymalizuje trasy, ogranicza puste przebiegi i poprawia wykorzystanie zasobów. W produkcji przewagę zdobywają organizacje potrafiące przewidywać awarie maszyn i zwiększać produktywność bez proporcjonalnego wzrostu zatrudnienia. Z kolei w marketingu AI pozwala realizować kampanie o skuteczności, która jeszcze kilka lat temu wymagała wielokrotnie większych budżetów i zespołów. We wszystkich tych branżach mechanizm jest podobny. Liderzy wykorzystują sztuczną inteligencję do skalowania biznesu – zwiększania przychodów szybciej niż kosztów.

Więcej w: Jak AI zmieni konkurencję w usługach księgowych (dostęp płatny)

Gazeta Wyborcza: Donald Trump zaprasza prywatne firmy do walki z cyberprzestępcami. Będą mogły „manipulować i niszczyć"

Amerykańskie firmy technologiczne będą mogły legalnie inwigilować, a nawet niszczyć infrastrukturę międzynarodowych organizacji przestępczych. Warunek? Ścisły nadzór Pentagonu i służb federalnych oraz wpłacenie miliona dolarów kaucji zabezpieczającej. Donald Trump podpisał nowe memorandum bezpieczeństwa narodowego. Biały Dom tłumaczy, że celem nowej strategii jest uderzenie w organizacje przestępcze, które działają z terytorium innych państw i biorą na cel Amerykanów. Nowe przepisy mają dać amerykańskim organom ścigania nowoczesną broń do walki z przestępczością. Kluczowym i najbardziej rewolucyjnym elementem memorandum jest oficjalne włączenie do gry sektora prywatnego. Prezydent USA Donald Trump nakazał swojej administracji „wykorzystanie potencjału i innowacyjności prywatnych firm".

Więcej w: Donald Trump zaprasza prywatne firmy do walki z cyberprzestępcami. Będą mogły „manipulować i niszczyć" (dostęp płatny)

Gazeta Wyborcza: Dlaczego danych z wycieku z MyDr nie ma na bezpiecznedane.gov.pl? Czyli co wiemy po gigantycznym wycieku

Rządowy serwis bezpiecznedane.gov.pl pozwala sprawdzić, czy nasze dane wyciekły w jednym z licznych ataków hakerskich. Nie ma tam jednak informacji z największego wycieku z MyDr. Tłumaczymy, dlaczego i kiedy mogą się tam znaleźć. Wyciek z serwisu usług medycznych MyDr może być największym dotąd wyciekiem danych polskich obywateli. Atakujący twierdzą, że wykradli dane dotyczące niemal 19 mln Polaków. Według serwisu Zaufana Trzecia Strona ta liczba może być prawidłowa, bo serwis MyDr obsługuje większość placówek medycznych w Polsce. W rządowym serwisie bezpiecznedane.gov.pl można sprawdzić, czy nasze informacje zostały wykradzione w jednym z niezliczonych ataków hakerskich na przestrzeni lat. Powstał on po to, żeby informować obywateli o potencjalnym zagrożeniu - jeśli dane wyciekły, to m.in. należy zmienić hasła, które poznali przestępcy.

Więcej w: Dlaczego danych z wycieku z MyDr nie ma na bezpiecznedane.gov.pl? Czyli co wiemy po gigantycznym wycieku (dostęp płatny)