REKLAMA

Przydział pasma dla 5G wymaga obowiązków pokryciowych

Kolejne kraje Unii Europejskiej przybliżają się do budowy sieci 5G. Najważniejszy zasób do budowy tych sieci – widmo radiowe – został w wielu z nich już rozdysponowany pomiędzy operatorów. W Polsce trwają prace nad przepisami prawnymi oraz warunkami przyszłego przetargu lub aukcji częstotliwości radiowych. Nasz kraj – z wielu powodów – nie ma już szans, by stać się liderem w uruchamianiu sieci piątej generacji. Tym bardziej ważne jest, byśmy wykorzystali okazję i obserwowali rozwiązania stosowane przez innych. Ucząc się na ich błędach, w którymś momencie być może dołączymy do czołówki. Wciąż nie jest do końca jasne, jakie usługi będą dostępne dzięki nowej technologii, i które branże zmienią się najbardziej.

(źr. PIE)

W obszarze częstotliwości radiowych, w trzech kluczowych pasmach przygotowywane są zmiany prawne, których celem jest umożliwienie wykorzystania odpowiednich zakresów dla nowych usług, a także określenie terminu, w jakim będą uruchamiane. Podobnie jak w wielu innych krajach, pierwszym zakresem widma radiowego, które ma być przeznaczone dla sieci 5G, jest zakres częstotliwości 3600-3800 MHz. W związku z tym w maju Ministerstwo Cyfryzacji przedstawiło do konsultacji projekt rozporządzenia, nakazującego rozdysponowanie tego zakresu do czerwca 2020 r. Urząd Komunikacji Elektronicznej, odpowiedzialny w Polsce za zarządzanie widmem radiowym, przeprowadził z kolei konsultacje wstępnych założeń dystrybucji częstotliwości z tego zakresu.

Dlaczego bez obowiązków pokryciowych?

Podejście zaprezentowane przez UKE w tych założeniach uwzględnia szereg elementów, takich jak:

  • kryteria dopuszczenia podmiotów do przetargu,
  • wielkości bloków i warunki techniczne,
  • kryteria rozstrzygnięcia przetargu.

To, co szczególnie zwraca uwagę, to brak uwzględnienia obowiązków pokryciowych. Zarówno Urząd, jak i podmioty, które nadesłały swoje stanowiska, poświęcają dużo czasu zarówno kryteriom dopuszczenia do udziału w przetargu, jak i wielkości bloków częstotliwości. Nikt jednak nie zwraca uwagi na efekt końcowy, czyli cel, jakiemu służyć miałyby usługi w tym paśmie.

Dokumenty Ministerstwa Cyfryzacji wskazują na szereg dziedzin, w których sieci 5G przyniosą postęp:

  • inteligentne systemy transportowe,
  • inteligentne miasta,
  • autonomiczne pojazdy.

Jednak bez określenia konkretnych obowiązków po stronie operatorów, wiele z tych usług może się nie zmaterializować (poza tymi o największym potencjale komercyjnym). Nie można niestety przyjąć, że kiedy zapewnimy rynkowi odpowiednie zasoby, to ten rynek sam – na zasadach komercyjnych i bez impulsu ze strony państwa – rozwiąże istniejące problemy rozwoju społeczno-gospodarczego.

Widać to po utrzymywaniu się w Polsce białych plam internetowych. Bez mądrej interwencji państwa problem ten nie będzie rozwiązany. Według danych Komisji Europejskiej, w Polsce jedynie 79 proc. gospodarstw domowych jest w zasięgu szerokopasmowego internetu, a 66 proc. w zasięgu sieci nowej generacji. Średnia dla całej UE to odpowiednio: 97 proc. i 83 proc.

Jak to robią Niemcy i Włosi

W Polsce budowa sieci 5G i zarządzanie widmem radiowym napotyka na obiektywne trudności związane ze wschodnim sąsiedztwem (harmonizacja pasma 700 MHz). Tym niemniej rząd stara się wyznaczać ambitne cele odnośnie terminów udostępnienia częstotliwości radiowych na potrzeby nowych sieci. Jednak Polska nie ma szans, by zostać liderem 5G.

REKLAMA