Rosjanie rozpoczęli rozmieszczanie w kosmosie swojego Starlinka, co według planów ma zająć w pierwszej fazie około roku.
Chodzi o projekt Rassvet, który ma stanowić konkurencję dla Starlinka w dziedzinie łączności satelitarnej. Docelowo rosyjski plan mówi o stworzeniu sieci ponad 900 satelitów w ciągu najbliższych 10 lat.
Jak podaje serwis The Moscow Times, w ramach projektu Rassvet na początek kilka dni temu wystrzelono na orbitę 16 pierwszych satelitów mających obsługiwać łączność satelitarną. Na razie działa ona w bardzo ograniczonym zakresie, ale już w przyszłym roku ma to być kolejne 250 satelitów LEO, co będzie wiązać się z rozpoczęciem działalności usługowej. To właśnie w przyszłym roku mają się odbyć pierwsze testy u klientów.
Satelity zostały wyniesione przy użyciu rakiety Sojuz-2.1b. Jak poinformowało Biuro 1440, zostały prawidłowo wprowadzone na orbitę wstępną, oddzieliły się od rakiety i znajdują się pod kontrolą firmowego centrum operacji lotów. Biuro 1440 należy do IKS Holding, jednego z największych rosyjskich holdingów technologicznych. Jednym z jego zadań jest rozwój rosyjskiego odpowiednika systemu Starlink, przeznaczonego do szybkiej transmisji danych.
Według pierwotnych rosyjskich planów, uruchamianie systemu miało się rozpocząć w 2022 r., jednak rosyjska korupcja i biurokracja sprawiła, że terminy zostały przesunięte i dopiero odcięcie Rosji od Starlinka, dało impuls do przyspieszenia prac.
Projekt Rassvet został wsparty przez Kreml kwotą 1,26 mld dolarów i obecnie pośpiech rosyjskich inżynierów jest nieprzypadkowy biorąc pod uwagę fakt, iż w ubiegłym roku kraj stracił dostęp do łączności w ramach systemu Starlink, który był wykorzystywany do celów militarnych w wojnie z Ukrainą.
Plany rozwoju Rassvet są ambitne – do 2035 r. ma on wykorzystywać ok. 900 satelitów.