Szef irańskiego operatora Irancell zwolniony, bo za późno odciął klientom internet

MTN Irancell, drugi co do wielkości operator telefonii komórkowej w Iranie, odwołał swojego dyrektora generalnego w związku ze sporem dotyczącym egzekwowania rządowego wyłączenia internetu podczas powszechnych protestów w kraju.

Operator nie zastosował się natychmiast do nakazów władz o wyłączeniu użytkownikom dostępu do internetu w obliczu rozprzestrzeniania się demonstracji, poinformowały irańskie media.

Alireza Rafiei został zwolniony po około roku pracy, ponieważ „nie zastosował się do poleceń organów bezpieczeństwa i naruszył przepisy wydane w warunkach kryzysowych” ograniczające dostęp do internetu podczas powstania, poinformowała oficjalnie agencja prasowa Fars, uważana za blisko związaną z Korpusem Strażników Rewolucji.

Zwolnienie nastąpiło po wypowiedzi posła Hamida Rasaei, który skrytykował opóźnienie w wyłączeniu internetu podczas sesji parlamentu.

8 stycznia Iran bez ostrzeżenia przerwał komunikację w całym kraju w związku z nasileniem się wezwań do protestów antyrządowych w całym kraju.

„Chociaż było jasne, że zaraz wybuchną zamieszki, pomimo prośby Najwyższej Rady Bezpieczeństwa Narodowego, dlaczego internet został wyłączony z opóźnieniem i o 22:00?” – pytał Rasaei. „Gdyby niektórzy nie odmówili, straty i ofiary nie osiągnęłyby takiego poziomu” – przekonywał.

Organizacja NetBlocks, która śledzi globalną łączność, cenzurę i zakłócenia w sieci w czasie rzeczywistym informowała ostatnio, że poziom łączności w Iranie jest nadal minimalny.

– W ostatnich dniach sieć filtrująca sporadycznie przepuszczała wiadomości, co sugeruje, że władze testują intranet z silniejszym filtrowaniem  – donosił NetBlocks.

Jak w ten weekend donosiły media, irańskie władze realizują długofalowy, utajniony plan, którego celem jest trwałe odseparowanie kraju od globalnego internetu i zastąpienie go systemem dostępu kontrolowanym przez państwo. Zgodnie z informacjami organizacji monitorujących cenzurę, pełny i nieskrępowany dostęp do światowej sieci ma zostać uznany za „przywilej rządowy”, dostępny wyłącznie dla wąskiej grupy zatwierdzonych użytkowników. Dla większości obywateli oznacza to korzystanie wyłącznie z krajowej, silnie filtrowanej infrastruktury cyfrowej.

W niedzielę hakerzy na krótko przejęli kontrolę nad kilkoma kanałami irańskiej telewizji państwowej – podała agencja AP. Stacje wyemitowały nagrania z protestów, a także apel syna obalonego w 1979 r. szacha do żołnierzy. Cyrus Reza Pahlawi zachęcał wojskowych, aby dołączyli do antyrządowych wystąpień.

Antyrządowe protesty rozpoczęły się pod koniec grudnia. Powodem były problemy gospodarcze, zwłaszcza duży spadek wartości lokalnej waluty, riala. Demonstracje jednak błyskawicznie przybrały charakter polityczny i ogarnęły wszystkie prowincje kraju. Władze brutalnie je stłumiły, zapowiadając, że uczestnicy protestów będą karani nawet śmiercią. Liczba ofiar szacowana jest w zależności od źródła na kilka - do nawet do 20 tys.