Na rynku komórkowym w Polsce operatorzy od dłuższego czasu skutecznie wdrażają strategię, która pozwala im zwiększać przychody z oferowanych usług i podwyższać ARPU. Trochę inaczej jest na rynku usług FTTH, gdzie często konkurencja jest większa. Czy realne jest, że może się ona jeszcze zaostrzyć i co może być kłopotem dla ISP w najbliższej przyszłości?
Takie pytanie zostało postawione podczas debaty Koniec „ery rury”: Jak wygrać na rynku, na którym wszystko staje się commodity? na konferencji Techwaves w Gdańsku zorganizowanej przez grupę Vector.
Piotr Muszyński, dyrektor zarządzający w grupie Fixmap, uważa, że konkurencja na rynku stacjonarnego internetu dopiero na dobre może się zacząć. Obecnie bowiem operatorzy bardziej skupiają się na budowie sieci i poszerzaniu zasięgu – m.in. dzięki dostępnym jeszcze ciągle funduszom unijnym – niż na saturacji sieci.
– Gdy wejdziemy w fazę walki o zwiększanie nasycanie sieci usługami, ceny usług mogą zacząć spadać, a nie rosnąć – ocenia Piotr Muszyński.
Arkadiusz Koćma, prezes Gigainternet, lokalnego ISP z Małopolski, najbardziej obawia się kolejnych regulacji.
– Ich wprowadzenie zazwyczaj powoduje zmianę reguł gry. Podejmowane w związku z nimi szybkie działania niekoniecznie okazują się trafione, pojawiają się koszty. Nasze doświadczenie jest takie, że nowe regulacje z reguły działają na niekorzyść lokalnych ISP – wskazuje Arkadiusz Koćma.
Beata Rulewicz, dyrektor handlowy segmentu B2C w Inea uważa natomiast, że w najbliższym okresie wyzwaniem dla operatorów w Polsce może być wdrożenie przepisów NIS 2 (KSC) oraz rosnące ceny pamięci i sprzętu.
Marcin Palkowski, dyrektor ds. technologii i zarządzania siecią w Netii, ocenił natomiast, że w wielu operatorów uderzyć mogą regulacje w sprawie dostawców wysokiego ryzyka.
Bogdan Łaga prezes spółki Chopin Telewizja Kablowa z Wejherowa, a zarazem prezes PIKE, zwrócił natomiast uwagę, że wyzwaniem są też usługi telewizyjne. I niekoniecznie dlatego, że trzeba się zmagać z konkurencją serwisów streamingowych, takich jak Netflix czy Disney+, sprzedaż usług telewizyjnych wcale bowiem na razie nie spada.
– Problemem są nadawcy, którzy mają przewagę w rozmowach z operatorami i mogą narzucać niekorzystne zapisy w umowach. Na razie nie mam pomysłu, co można zrobić, aby ten stan zmienić – przyznał Bogdan Łaga.