[Aktualizacja 24.09.2026, godz.12:56]
Spółka Exatel, wydała oświadczenie, że na terenie Woli Krobowskiej świadczy usługi poddźerżawy gruntu oraz transmisji danych i nie posiada własnej infrastruktury naziemnej i satelitarnej. W zdarzeniu tym nie ucierpiała żadna infrastruktura spółki i nie zaburzyło to funkcjonowania usług ani bezpieczeństwa jej sieci.
---
RFM FM poinformowało, że wczoraj wieczorem w pobliżu stacji satelitarnej Starlink w Woli Krobowskiej w okolicach Grójca wybuchł pożar. Stacja odpowiada za zapewnianie łączności internetowej w naszym regionie Europy, w tym również w Ukrainie.
Zgłoszenie o pożarze wpłynęło do straży pożarnej około godziny 21:00. Na miejscu okazało się, że doszło do podpalenia obudowy skrzynki zasilającej. Na szczęście w zdarzeniu nikt nie ucierpiał. Operatorem stacji jest polska spółka Exatel, odpowiedzialna za bezpieczeństwo telekomunikacyjne. O sprawie natychmiast powiadomiono Policję oraz Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego (ABW).
Minister Cyfryzacji Krzysztof Gawkowski poinformował, że na obecnym etapie nie można wykluczyć dywersji. Wydał w tej sprawie jasny komentarz na antenie TVN 24: – Są to działania wpisujące się w modus operandi rosyjskich służb, które planują w Polsce akcje sabotażowe – powiedział.
W sprawie wypowiedział się również szef polskiego rządu Donald Tusk. Komentarz pojawił się w kontekście spotkania z premierem Bułgarii, Rumenem Radevem, w trakcie którego omawiali kolejny atak Rosji na Ukrainie blisko granicy Polski i przejść granicznych w Dorohusku i Hrubieszowie. Sprawę pożaru skomentował:
- Mieliśmy dziwne zdarzenie polegające na podpaleniu tej infrastruktury. Nie lubię definiować bez stuprocentowej pewności, co jest sabotażem, a co jest wypadkiem, ale to źle wygląda.
Do sprawy odniósł się również rzecznik ministra koordynatora służb specjalnych Jacek Dobrzyński, który zaznaczył, że hipoteza o sabotażu jest tylko jedną z analizowanych możliwości:
– Rozważane i badane są różne wersje tego zdarzenia. Przyczyną pożaru mogło być umyślne podpalenie lub zwarcie instalacji elektrycznej. Uderzenie pioruna zostało wykluczone ze względu na pogodę. Faktem jest, że pożar rozpoczął się od agregatu – stwierdził.