UKE proponuje odszkodowania za pasma dla 5G

Regulatorzy rynków zgłosili swoje uwagi do projektu zmian w megaustawie telekomunikacyjnej, które mają m.in poprawić warunki inwestycyjne dla operatorów. UKE ma pomysł, jak rozwiązać trudny temat już użytkowanych częstotliwości, które należy przekazać na potrzeby sieci 5G. Już jednak widać, że walka o ułatwienie dostępu do infrastruktury energetycznej będzie trudna, bo URE nie chce zrezygnować ze swoich uprawnień w tym zakresie.

W opinii UKE, nic nie stoi na przeszkodzie, by środki z Funduszu Szerokopasmowego wykorzystać także na odszkodowania za uwolnienie częstotliwości niezbędnych do szybkiego wdrożenia 5G.
(źr. TELKO.in)

Urząd Komunikacji Elektronicznej uważa, że przy okazji nowelizacji ustawy o wspieraniu rozwoju usług i sieci telekomunikacyjnych (tzw. megaustawy) niezbędne jest uzupełnienie projektowanych przepisów o utworzenie funduszu odszkodowawczego dla podmiotów, które będą musiały ponieść koszty zmian w swojej sieci w wyniku dokonanej z urzędu realokacji przydzielonych zakresów częstotliwości. Chodzi tu o pasma z zakresu 3,4-3,6 GHz, 3,6-3,8 GHz oraz 26 GHz dedykowane do wdrożenia technologii 5G, które aktualnie są użytkowane przez wiele podmiotów m.in samorządy. Te zaś na wybudowanie infrastruktury telekomunikacyjnej wykorzystującej te częstotliwości otrzymywały zazwyczaj dofinansowanie ze środków Unii Europejskiej.

UKE wyraził tę opinię w procesie konsultacji projektu nowelizacji megaustawy. Regulator zauważa, że ostatnie z obowiązujących obecnie rezerwacji w tych pasmach wygasają za przeszło 12 lat (3,4-3,6 GHz), 4 lata (3,6-3,8 GHz) oraz za ponad 11 lat (26 GHz).

– Brak jest przy tym w dużych miastach wolnych zasobów na przeprowadzenie reshufflingu w tym samym paśmie. Refarming jest więc kluczowy, aby udostępnić ww. częstotliwości jak najwcześniej. W razie niemożności jego przeprowadzenia rozdysponowanie i udostępnienie widma będzie możliwe dopiero po wygaśnięciu obowiązujących decyzji rezerwacyjnych. Zmiana przeznaczenia częstotliwości wiąże się bowiem z koniecznością zaprzestania ich wykorzystywania w dotychczasowej służbie radiokomunikacyjnej i zmianą obowiązujących decyzji rezerwacyjnych. Operatorzy, którzy użytkowali pasmo przed refarmingiem, i którzy zainwestowali w zakup urządzeń radiowych, zostaną zmuszeni do zakupu nowego sprzętu, ponieważ urządzenia radiowe działają zwykle tylko w dedykowanym zakresie częstotliwości i nie jest możliwe ich przestrojenie. Z uwagi na zgłaszane przez operatorów problemy z wymianą urządzeń oraz wysoki koszt takiej operacji, wiele z tych decyzji nie będzie mogła podlegać zmianie i będą obowiązywały do końca terminu ich ważności, w sytuacji, w której operator miałby prawo ubiegać się o częściowy bądź całkowity zwrot kosztów wymiany urządzeń radiowych, mógłby on wyrazić zgodę na wcześniejszą zmianę decyzji rezerwacyjnej polegającą na przeniesieniu na inne pasmo częstotliwości – podkreśla UKE.

I argumentuje, że dzięki przyznaniu odszkodowania podmiotom użytkującym dziś częstotliwości do 5G, z jednej strony, następowałoby szybsze uwolnienie widma, a z drugiej strony dotychczasowi operatorzy mogliby w dalszym ciągu świadczyć usługi na rynkach lokalnych, nie ponosząc przy tym dotkliwych kosztów.

UKE wskazuje tu na przykład Czech, gdzie ustanowienie funduszu odszkodowawczego znacząco usprawniło proces uwalniania częstotliwości dla 5G, jednocześnie umożliwiając przedsiębiorcom (w szczególności małym i średnim) kontynuowanie działalności telekomunikacyjnej na innych zakresach.

Regulator ostrzega też, że w przypadku braku odszkodowania część z tych przedsiębiorców i samorządów prawdopodobnie będzie musiała zakończyć świadczenie usług telekomunikacyjnych, ponosząc przy tym straty.

REKLAMA