Amerykański Verizon podpisał z Google umowę na dostawę światłowodów (dzierżawę ciemnych włókien) o wartości ponad miliarda dolarów. Internetowy gigant wykorzysta go do połączenia swoich centrów danych.
Dan Schulman, prezes Verizona podkreśla, że umowa z Google to dopiero początek. Operator spodziewa się ogłosić kolejne tego typu kontrakty do końca roku, które łącznie mogą przynieść spółce wiele miliardów dolarów przychodu w ciągu najbliższych kilku lat.
Według Schulmana, sieć światłowodowa Verizona zapewniająca usługi o niskim opóźnieniu to dokładnie tym, czego potrzebują dziś centra danych AI.
– Nasza podstawowa działalność w zakresie łączności zyskuje na dynamice, a wraz z pojawieniem się przychodów z infrastruktury AI fundamentalnie zmieniamy trajektorię wzrostu Verizon – powiedział Schulman w komunikacie o wynikach finansowych firmy za drugi kwartał.
Oczywiście, trzeba spojrzeć na to z właściwej perspektywy. Verizon wygenerował 34,3 mld dolarów przychodów w samym drugim kwartale (co oznacza spadek o 0,7 proc. rok do roku), więc umowa światłowodowa o wartości ponad miliarda dolarów rozłożona na kilka lat nie stanowi jeszcze przełomu.
W przypadku Verizona poprawa przychodów z usług mobilnych i szerokopasmowych została zniwelowana przez spadek przychodów ze sprzętu o prawie 20 proc., czyli ponad 1,2 mld dol. Kontrakt z Google stwarza jednak szanse dla zdynamizowania segmentu B2B, który do tej pory nie był motorem napędowym operatora.