Profesor Harald Haas, Van Eck Professor of Engineering na Uniwersytecie Cambridge i współdyrektor Federated Telecoms Hubs, wskazuje, że pojęcie 6G jest dziś w dużej mierze „terminem marketingowym”. Jak podkreśla w rozmowie z serwisem online VoIP Review, „ciągła innowacja w obszarach takich jak AI, sieci NTN (ang. Non-terrestrial networks) i rozwój architektury rdzeniowej będą kształtować jego istotę”.
Ekspert zwraca uwagę, że w przeciwieństwie do 5G, kolejne generacje sieci będą napędzane przede wszystkim innowacjami software’owymi, a nie sprzętowymi. Kluczowym celem 6G ma być zwiększenie zasięgu, m.in. dzięki satelitom, systemom dronowym i powietrznym węzłom komunikacyjnym (ang. aerial platform hubs). „Integracja technologii satelitarnych pozwoli na płynne przejście między generacjami” — wskazuje Haas.
Wraz z rozwojem autonomicznych systemów – samochodów, dronów czy robotyki – rośnie znaczenie niskich opóźnień i niezawodności. Haas podkreśla, że sieci przyszłości będą musiały być inteligentne i adaptacyjne, zdolne do normalizacji danych i trenowania modeli AI na potrzeby przewidywania ruchu oraz optymalizacji przepływów.
Ważnym elementem 6G pozostają systemy wieloantenowe i zarządzanie interferencjami, a także coraz powszechniejsze dzielenie widma, w którym – jak zauważa profesor – Wielka Brytania jest jednym z liderów.
Haas wskazuje również na praktyczne wdrożenia, takie jak rozwijana przez jego firmę pureLiFi technologia Lightbridge, która umożliwia przesyłanie sygnałów 5G w pomieszczeniach wykorzystując kanały świetlne. Wyniki badań wskazują, że może to podwoić lub potroić przepustowość łączności indoor oraz znacząco poprawić niezawodność.
W kontekście rosnących cyberzagrożeń sieci muszą zyskać silniejsze zdolności obronne, a rozwój technologii dual-use może stać się koniecznością. Zdaniem Haasa przyszłość telekomunikacji to nie „efektowne technologie”, lecz rozwiązania praktyczne, skalowalne i odporne, łączące komunikację, obliczenia i kontrolę.